W czwartek Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków koncernów naftowych i paliwowych, ale zarazem skierował ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego. Rząd tłumaczył, że taki podatek jest potrzebny, aby móc dalej finansować program osłonowy, obniżający ceny paliw na stacjach. Pakiet "Ceny Paliw Niżej", który obowiązywał od końca marca do końca czerwca i w drugiej połowie sierpnia, wróci w sobotę 3 października.
Z obwieszczenia ministra energii wynika, że w weekend i w poniedziałek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,73 zł, benzyny 98 – 7,59 zł, a oleju napędowego 7,88 zł. Następne obwieszczenie zostanie opublikowane w poniedziałek i określi ceny na wtorek.
To kwoty znacznie wyższe od 5,19 zł. Ta liczba ciągnie się za Tuskiem odkąd w 2022 roku jako polityk opozycji stwierdził, że po tyle powinny być wówczas sprzedawane paliwa w Polsce i taka byłaby cena, gdyby to on był premierem.
Podczas piątkowego spotkania z mieszkańcami Stargardu i powiatu stargardzkiego Karol Nawrocki powiedział, że podpisał ustawę wprowadzającą podatek od nadmiarowych zysków po pierwsze po to, by "obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa".
- Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, jest rząd, a nie prezydent - stwierdził Nawrocki. Ponadto, jak mówił, podpisał tę ustawę również dlatego, że nigdy nie zgodzi się, aby "za zakładników sporu politycznego brać (...) Polki i Polaków" i kazać im płacić wysokie ceny paliw. Nawrocki stwierdził, że "nie ma już alibi, nie ma zakładników" i "jutro wstajemy, jedziemy na stację i benzyna jest po 5,19 zł".
- Panie premierze, tam, gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19 zł - zaapelował.
Minister: rząd zrobił maksimum
- W stosunku do cen, które widzieliśmy ostatnio na stacjach, widzimy, że to jest znaczna obniżka i też potwierdzenie tego, że pakiet CPN będzie gwarantował obniżkę na stacjach o obniżkę podatków – mówił w piątek minister energii Miłosz Motyka.
Ceny paliw na świecie – zaznaczył minister – są zdeterminowane niestabilną sytuacją geopolityczną. - Ona jest bardzo zmienna i myślę, że nie ma dzisiaj nikogo, kto byłby w stanie przewidzieć, jak te ceny będą kształtowały się w kolejnych dniach, tygodniach, miesiącach (...). Rząd zrobił maksimum, żeby ten program osłonowy zafunkcjonował skutecznie i żeby te ceny były możliwie jak najniższe – zapewnił Motyka.
Dlaczego ceny nie mogą być niższe
- Dlaczego paliwo nie będzie po 5,19 zł? Paliwo to nie tylko ropa i składa się z wielu czynników, takich jak marże i podatki - tłumaczył w piątek w rozmowie z money.pl analityk XTB Michał Stajniak.
- Jak wyglądało to przed obniżką? Przy założeniach, o ile mogą spaść ceny paliw w ramach nowego programu CPN, litr diesla po obniżkach składa się z (składników na litr): koszt ropy (Brent 100 dol.): 2,42 (oczywiście część zakupiona była niżej, ale w ostatnim czasie na spocie zakupy były po cenach nawet 120–130 dol. za baryłkę); akcyza (już obniżona): 0,88; opłata paliwowa i emisyjna: 0,45; marża rafineryjno-detaliczna: 3,30; VAT 8 proc.: 0,56; razem: 7,62 – wyliczał analityk.
- Żeby dojść do 5,19 za litr diesla, trzeba usunąć 2,43 zł. Wszystkie podatki razem wzięte, akcyza plus opłata paliwowa plus VAT, to 1,90 zł. Zabraknie 53 groszy. Mówiąc wprost: gdyby rząd zniósł całą akcyzę, całą opłatę paliwową i cały VAT, diesel kosztowałby 5,72 zł, nie 5,19. Postulat jest poniżej ceny, jaką ma paliwo przy zerowym opodatkowaniu – tłumaczył Stajniak.
W przypadku benzyny matematyka wygląda nieco inaczej, jednak wiąże się z niemożliwymi do spełnienia warunkami prawnymi. – Na benzynie jest formalnie wykonalny, ale tylko teoretycznie: przy zerowych podatkach wychodzi 4,75 zł, tyle że oznaczałoby to oddanie całej akcyzy i całego VAT, czyli prawie 2 zł z każdego litra – wyliczał ekspert XTB.