Niemiecki rząd w ogniu krytyki ws. polskich ofiar. "Tym większa hańba"

Rząd Niemiec zwleka, pomimo konkretnej oferty z Polski, z decyzją o "humanitarnym geście" wobec polskich ofiar III Rzeszy - pisze "Sueddeutsche Zeitung" ostrzegając, że liczba poszkodowanych zmniejsza się z miesiąca na miesiąc. "Im dłużej Niemcy zwodzą polskie ofiary nazizmu, tym większa staje się hańba" - czytamy w dzienniku.

Merz Makes First Foreign Trip As Chancellor
WARSAW, POLAND - MAY 07: Polish Prime Minister Donald Tusk (R) and new German Chancellor Friedrich Merz speak to the media following talks on May 07, 2025 in Warsaw, Poland. Merz is making his first foreign visits as German Chancellor to Paris and Warsaw today after being confirmed during a second round vote in the Bundestag yesterday. In an unexpected upset for the newly-formed coalition government, Merz, who is the leader of the conservative Christian Democrats (CDU) party, failed to secure the first round ballot but went on to win the majority in the second round with 325 votes, becoming Germany's tenth chancellor since the end of the Second World War.   (Photo by Sean Gallup/Getty Images)
Sean GallupRząd Niemiec zwleka z decyzją o "humanitarnym geście" wobec polskich ofiar III Rzeszy - pisze "Sueddeutsche Zeitung"
Źródło zdjęć: © getty images | 2025 Getty Images
Katarzyna Kalus

Artykuł "Dręczące czekanie na dobry gest", poświęcony kwestii finansowego wsparcia dla około 50 tys. żyjących polskich ofiar nazizmu, ukazał się w poniedziałkowym wydaniu "SZ".

Niemiecka gazeta przypomniała na wstępie wypowiedź Friedricha Merza z grudnia 2025 r., w której kanclerz RFN zapewnił, że jego rząd jest "świadomy swojej historycznej odpowiedzialności" wobec Polski.

Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada

"Jednak poszkodowani ciągle jeszcze czekają bezskutecznie" - piszą autorzy.

Jak dowiedziała się "SZ", strona polska przedstawiła tymczasem rządowi RFN "bardzo konkretny plan", który obecnie jest przedmiotem dyskusji na szczeblu kilku niemieckich resortów. W ocenie autorów plan jest "omawiany w nieskończoność". Krytycy wysuwają prawne zastrzeżenia, wskazują na obawy przed żądaniami ze strony innych krajów i mówią o trudnej sytuacji budżetowej.

Według gazety około dwóch miesięcy temu doszło do spotkania z udziałem ministra spraw zagranicznych Johanna Wadephula, szefa urzędu kanclerskiego Thorstena Freia, ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta oraz ministra finansów Larsa Klingbeila. Dobrindt i Frei ponownie zaznaczyli, że kwestia reparacji jest dla RFN "zamknięta", a możliwy jest jedynie "humanitarny gest".

Rządowi Donalda Tuska zależy na tym, żeby gest nie został odebrany przez polską opinię publiczną jak jałmużna, co byłoby wodą na młyn dla prawicowych populistów i nacjonalistów - czytamy w "SZ".

Duży problem stanowi jednak "nieunikniona różnica" pomiędzy żądaniami PiS w wysokości 1,3 biliona euro a skalą humanitarnego gestu. Z tego powodu Tusk odrzucił w 2024 r. ofertę 200 mln euro, złożoną przez ówczesnego kanclerza Olafa Scholza.

Jak pisze "SZ", strona polska zasygnalizowała rządowi w Berlinie, że uważa za akceptowalną kwotę w wysokości 10 tys. złotych rocznie dla każdego poszkodowanego, przekazywaną za pośrednictwem Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

Zdaniem gazety całkowity koszt takiego wsparcia - "według bardzo ostrożnych szacunków" - wyniósłby około 300 mln euro. Korzystne z punktu widzenia niemieckiego budżetu byłoby to, że Niemcy nie musiałyby przekazać od razu całej sumy, lecz w pierwszym roku - 2027 tylko 100 mln, a w kolejnych latach kwota systematycznie by się zmniejszała. "SZ" zastrzega, że "dotychczas w niemieckim rządzie nie osiągnięto porozumienia".

"Czas ucieka" - piszą autorzy dodając, że kanclerz Merz podczas konsultacji w grudniu 2025 r. obiecał, że pamięć i rozliczenia nazistowskiej dyktatury "nigdy nie będą dla nas sprawą zamkniętą".

"Rząd naraża się na zarzut, że chce zaoszczędzić"

W osobnym komentarzu Daniel Broessler nazywa hańbą grę na czas wobec polskich ofiar nazizmu. Zwlekając z decyzją o "humanitarnym geście" dla polskich ofiar nazizmu, niemiecki rząd naraża się na zarzut, że chce w ten sposób zaoszczędzić pieniądze na świadczenia - pisze komentator "Sueddeutsche Zeitung".

"Im dłużej Niemcy zwodzą polskie ofiary nazizmu, tym większa staje się hańba" - pisze Broessler. "Podczas gdy w niemieckim rządzie trwa poszukiwanie pieniędzy na gest, co miesiąc umiera tysiąc osób" - dodaje publicysta podkreślając, że "nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zwłoki".

Ewentualna krytyka wysokości kwoty ze strony prawicowych populistów "nie może być powodem pozostawienia ofiar nazizmu na lodzie" - uważa Broessler. Jego zdaniem w przeciwnym razie rząd RFN "naraża się na ciężkie podejrzenie, że im dłużej Niemcy zwlekają, tym więcej pieniędzy oszczędzą".

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie