"Niespodzianka" od rządu? Waloryzacja może być znacznie wyższa

Emerytury w 2027 r. mogą wzrosnąć bardziej niż wskazują obecne prognozy – pisze "Fakt". Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ujawniła pomysł na zmianę sposobu wyliczania podwyżek świadczeń dla seniorów. W przyszłym, wyborczym roku, mogłaby wynieść 4,29 proc.

Premier Donald Tusk i ministra rodziny Agnieszka Dziemianowicz-BąkPremier Donald Tusk i ministra rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Źródło zdjęć: © AI, East News | Artur Barbarowski, Mateusz Grochocki
Marcin Walków

W projekcie budżetu na 2027 r. zapisano 19 mld zł na podwyżki emerytur i rent. Obecny mechanizm waloryzacji tych świadczeń bierze pod uwagę inflację i część realnego wzrostu wynagrodzeń. Według aktualnych prognoz wiosną świadczenia dla seniorów mogą wzrosnąć o 3,96 proc.

Ale, jak informuje "Fakt", ministra rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ujawniła, że rozważany jest korzystniejszy wariant wyliczania wskaźnika waloryzacji. W większym stopniu miałby on uwzględniać wzrost wynagrodzeń. W takim wariancie waloryzacja w 2027 r. mogłaby sięgnąć 4,29 proc.

Ministra rozmawiała z szefem resortu finansów Andrzejem Domańskim o zwiększeniu udziału realnego wzrostu płac z 20 do 30 proc. Zmiana nie wymagałaby nowelizacji ustawy, ale potrzebne byłyby zgoda Rady Ministrów i zapewnienie środków w budżecie.

O ile mogą wzrosnąć emerytury w 2027 roku?

"Fakt" policzył, że przy wskaźniku na poziomie 3,96 proc. najniższa emerytura wzrosłaby z 1978,49 zł do 2056,84 zł brutto. W wariancie 4,29 proc. świadczenie wyniosłoby 2063,37 zł brutto. Emerytura w wysokości 5000 zł brutto zwiększyłaby się natomiast do 5214,50 zł.

Lewica rozważa także mechanizm reagujący na wyższą inflację. Gdyby wzrost cen przekroczył 5 proc., udział realnego wzrostu płac w waloryzacji mógłby automatycznie wzrosnąć do 30, a nawet 50 proc. Ostateczny wskaźnik waloryzacji emerytur w 2027 będzie jednak zależał od danych gospodarczych znanych dopiero za kilka miesięcy.

Wybrane dla Ciebie