Afera WGI. Po 20 latach zapadł nieprawomocny wyrok
W Sądzie Okręgowym w Warszawie, po 20 latach od wybuchu afery, zapadł w czwartek nieprawomocny wyrok w procesie szefów Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej (WGI). Łukasz K. i Maciej S. zostali skazani na 5 lat pozbawienia wolności i grzywnę, a Andrzej S. na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata oraz grzywnę .
WGI upadła w 2006 r. – spółka działała wtedy od roku jako dom maklerski. Inwestowała przekazywane jej pieniądze na rynku walutowym, wykazywała nawet kilkudziesięcioprocentowe zyski. Inwestycje wynosiły od kilku tysięcy do nawet kilkunastu milionów zł. W kwietniu 2006 r. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd cofnęła spółce licencję na prowadzenie działalności maklerskiej m.in. za wprowadzanie klientów w błąd co do stanu ich rachunków. Następnie sąd postawił firmę w stan upadłości.
W sprawie ustalono łącznie 1156 poszkodowanych wierzycieli, których straty oszacowano na blisko 248 mln zł. Prokuratura oskarżyła członków zarządu o to, że od lutego 2005 r. do czerwca 2006 r. w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, wspólnie i w porozumieniu, będąc zobowiązanymi "do zajmowania się sprawami majątkowymi osób fizycznych i prawnych, będąc zobowiązanymi wykonywać swoje obowiązki w dobrej wierze, w sposób profesjonalny i z zachowaniem standardów zawodowej staranności oraz standardów wynikających z zarządzania i funkcjonowania domu maklerskiego, nadużyli udzielonych im uprawnień i nie dopełnili ciążących na nich obowiązków".
"Potrzebna jest jakaś lokomotywa". Ekspert o planie Kaczyńskiego
Według śledczych, zarządzane przez oskarżonych spółki prowadziły podwójną księgowość, sporządzając dla klientów nieprawdziwe raporty finansowe, wykazujące zyski, podczas gdy w rzeczywistości pieniądze były wyprowadzane na zewnętrzne konta i inwestycje. Ponad 6,6 mln dolarów miało zostać przetransferowanych na rachunek jednej ze spółek grupy - WGIEurope, z którego następnie pieniądze zostały przelane na prywatne rachunki w bankach w Zurichu i w Warszawie. Pieniądze klientów WGI Dom Maklerski miały być też zabezpieczeniem kredytów zaciąganych m.in. na zakup nieruchomości w USA.
Ponowny proces członków zarządu WGI - Łukasza K., Andrzeja S. i Macieja S. - ruszył w maju 2023 r., po tym jak w czerwcu 2022 r. warszawski sąd apelacyjny uchylił wyrok ich uniewinniający. Proces ten zakończył się 19 lutego, a w czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie ogłosił wyrok.
Sąd uznał oskarżonych za winnych i wymierzył Łukaszowi K. i Maciejowi S. karę 5 lat więzienia oraz nakazał zapłatę 50 tys. zł grzywny. Z kolei Andrzejowi S. wymierzył karę 2 pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata oraz grzywnę w wysokości 20 tys. zł. Ponadto sąd nakazał zapłatę na rzecz Skarbu Państwa od Łukasza K. i Macieja S. kwotę po 10 tys. 400 zł, zaś od Andrzeja 2 tys. 300 zł, zwalniając oskarżonych od pozostałych kosztów procesu.
Wyrok jest nieprawomocny.
Uzasadnienie sądu
Sędzia Anna Wierciszewska-Chojnowska w trwającym ponad dwie godziny ustnym uzasadnieniu wskazywała m.in. na niewiarygodność wyjaśnień oskarżonych. Zaznaczyła, że braki w materiale dowodowym nie przeszkodziły w wydaniu merytorycznego rozstrzygnięcia, w czym pomogły opinie biegłych, zeznania setek świadków, pokrzywdzonych itd. - Sąd oceniał każdy z tych dowodów - mówiła sędzia.
Podkreśliła, że nie budzi wątpliwości sądu, że wszyscy oskarżeni byli członkami zarządu, a pomiędzy podmiotami, które zarządzały środkami klientów istniało ścisłe powiązanie osobowe na szczeblu zarządczym. Sędzia wskazała też, że decyzja o profilu zarządzania środkami klientów nie zwalniała z prawidłowego prowadzenia ich rachunków.
Przypomniała, że ten model zarządzania został negatywnie oceniony przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd i nie zmienił się pomimo zaleceń oraz że, by realizować zarządzanie w ramach tego modelu została powołana inna spółka.
- Od samego początku oskarżeni wiedzieli, że pieniądze klientów domu maklerskiego nie będą zarządzane przez dom maklerski. (...) Czy zatem poszczególni klienci podpisując umowę z domem maklerskim mieli tego świadomość? - podkreśliła sędzia. W ustnym uzasadnieniu wskazywała również m.in. na brak prawidłowo prowadzonej księgowości, ginięcie dokumentów, nierzetelną wycenę rachunków oraz ogromną skalę stwierdzonych naruszeń.
Zaznaczyła, że nie ma dowodów na to, by decyzja KNF o utracie licencji m.in. za wprowadzanie w błąd klientów, co do stanu ich rachunków była nieuzasadniona.
- Te wszystkie ustalenia dowodzą, że informacja wysyłana co miesiąc do klientów nie miała nic wspólnego z rzeczywistością. (...) Przez taki sposób zarządzania klienci domu maklerskiego nie byli w stanie w żaden sposób samodzielnie i świadomie ocenić, czy chcą trzymać dalej swoje środki - wskazała sędzia.
Dodała, że oskarżeni znali rzeczywiste wyniki finansowe. - Suma tych wszystkich okoliczności pozwoliła sądowi na ustalenie że oskarżani dopuścili się popełnienia przypisanego im czynu. (...) Każdy z oskarżonych miał świadomości zakresu i treści przysługujących mu uprawnień oraz ciążących na nim obowiązków - zaznaczyła sędzia.
Pierwszy proces w tej sprawie ruszył przed warszawskim sądem okręgowym jesienią 2013 r. W listopadzie 2020 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał nieprawomocny wyrok uniewinniający oskarżonych.
W czerwcu 2022 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił jednak tamten uniewinniający wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Źródło: PAP