Nowe zarzuty dla byłego członka zarządu spółki Orlenu. Samer A. jest poszukiwany
Warszawska prokuratura regionalna uzupełniła zarzuty wobec głównego podejrzanego ws. spółki Orlen Trading Switzerland GmbH (OTS) Samera A. - poinformował rzecznik tej prokuratury prok. Mateusz Martyniuk. W czwartek sąd uwzględnił kolejny wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.
Samer A. to były członek zarządu spółki Orlen Trading Switzerland GmbH, dotychczas podejrzewany o wyrządzenie spółkom OTS GmbH i Orlen S.A. (której spółką córką jest OTS) szkody w kwocie ok. 378 mln USD (ok. 1,5 mld zł). Zarzuty wobec mężczyzny, który przebywa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, obejmowały dotychczas zawarcie w okresie od 21 sierpnia 2023 r. do 21 grudnia 2023 r. trzech niekorzystnych kontraktów na zakup ropy naftowej.
Rzecznik warszawskiej prokuratury regionalnej prok. Mateusz Martyniuk poinformował w czwartkowym komunikacie, że w toku prowadzonego postępowania prokuratura uzyskała dowody, które pozwoliły na uzupełnienie zarzutów wobec Samera A. o kwestię zawarcia 21 maja 2023 r. niekorzystnego kontraktu na dostawę 80 tys. ton oleju napędowego, który nigdy nie został dostarczony. Jak czytamy, w wyniku tego działania "spółki OTS GmbH i Orlen S.A. poniosły dodatkową szkodę w kwocie ponad 12 mln dol".
Na emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
Prok. Martyniuk dodał, że w związku ze zmianą postanowienia o przedstawieniu zarzutów, prokuratura wystąpiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia z kolejnym wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego Samera A. tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Wniosek zawierający aktualne zarzuty został uwzględniony przez ten sąd w czwartek.
Poprzedni wniosek o tymczasowe aresztowanie Samera A. na trzy miesiące został uwzględniony przez sąd w grudniu 2024 r. Decyzja ta umożliwiła wtedy wdrożenie poszukiwań podejrzanego na podstawie czerwonej noty Interpolu. W styczniu 2025 r. Samer A. został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (ZEA), a ambasada RP w Abu Zabi drogą dyplomatyczną przekazała władzom Emiratów wniosek prokuratora o ekstradycję Samera A.
W sierpniu 2025 r. rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak informował, że do PK wpłynęło pismo z Krajowego Biura Interpolu Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zawierało ono informację, że władze sądowe ZEA po przeanalizowaniu wniosku ekstradycyjnego Samera A. stwierdziły, że wniosek nie spełnił warunków, "w związku z czym właściwy organ uchylił ograniczenia nałożone wcześniej na tę osobę". Dyrektor Biura Współpracy Międzynarodowej PK zwrócił się do właściwych organów ZEA z prośbą o wskazanie, jakich dodatkowych informacji lub uzupełnień wymaga polski wniosek o ekstradycję Samera A.
W czwartkowym komunikacie prokuratury czytamy, że w ocenie sądu "zgromadzony przez prokuratora materiał dowodowy daje podstawę do przyjęcia wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego zarzucanych czynów".
Jak dodał prok. Martyniuk, sąd podzielił argumentację prokuratora o konieczności zastosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego "z uwagi na ukrywanie się podejrzanego, jak również obawę matactwa i realnie grożącą mu surową karę". "Dzisiejsza decyzja sądu pozwoli na skuteczne ściganie podejrzanego Samera A." - podkreślił prok. Martyniuk.
W 2024 r. portal Onet poinformował o ostrzeżeniach płynących ze strony wewnętrznych służb bezpieczeństwa Orlenu. Według portalu miały one wskazywać, że pochodzący z Libanu Samer A. jest podejrzewany o kontakty z terrorystyczną organizacją Hezbollah oraz zamieszany w nielegalny obrót ropą z Iranu. "(Ówczesny prezes Daniel) Obajtek te ostrzeżenia zlekceważył i postawił Samera A. na czele OTS. W efekcie Orlen stracił 1,6 mld zł, co wyszło na jaw dopiero po utracie władzy przez PiS i odwołaniu Obajtka" - pisał portal.
Zarzuty dla byłych członków zarządu OTS i Orlenu
Zarzuty wyrządzenia spółkom OTS GmbH i Orlen S.A. szkody w kwocie ok. 378 mln dol. przedstawiono także innemu z członków zarządu spółki OTS - Marcinowi O. Mężczyzna, podobnie jak Samer A., przebywał za granicą, a sprawa o jego ekstradycję była prowadzona z organami szwajcarskimi. Kilka tygodni temu Radio Zet informowało, że Marcin O. wrócił do Polski i stawił się w warszawskiej prokuraturze regionalnej, gdzie miał usłyszeć zarzuty.
Według radia Marcin O. zdecydował się sam wrócić do kraju z uwagi na wydany przez sąd w połowie grudnia ub.r. list żelazny - dokument, który daje podejrzanemu lub oskarżonemu przebywającemu za granicą możliwość przebywania na wolności do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawieniu się w terminie na każde wezwanie sądu lub prokuratury.
Innym podejrzanym w tym śledztwie jest Michał R., były członek zarządu Orlen S.A., o aresztowaniu którego warszawska prokuratura regionalna informowała w czerwcu ub.r. Kolejną osobą podejrzaną - jak już wcześniej informowano - jest były dyrektor wykonawczy spółek OTS i Orlen S.A. Filip W.
Według informacji powołanego w lutym 2024 r. nowego zarządu OTS, blisko 400 mln dol. utraconych przez spółkę było przedpłatami na dostawy ropy - głównie z Wenezueli - przy udziale pośredników. Przedpłaty z grudnia 2023 r. nie przełożyły się na dostawy towaru. Pieniądze trafiły do pośredników, najwięcej - ok. 240 mln dol. do jednego z nich, spółki założonej w 2021 r. w Dubaju przez 25-letniego obywatela Chin lub Hong Kongu.
W grudniu 2024 r. nadzwyczajne walne zgromadzenie Orlenu postanowiło, że spółka będzie mogła dochodzić roszczeń o naprawienie szkód przez byłych członków zarządu, przy czym roszczenia mogą obejmować niekorzystne decyzje inwestycyjne, jak również działania związane właśnie ze spółką OTS.
Obajtek: sprawa OTS to polityczna zemsta
Orlen jest zdeterminowany, aby odzyskać zaliczki wypłacone przez zależny OTS pośrednikom za dostawy ropy naftowej, które nie zostały zrealizowane - informowała spółka na początku stycznia ub.r.
Jak podkreślał Orlen, przedpłaty dokonane w 2023 r. w wysokości 400 mln dolarów, bez odpowiednich zabezpieczeń, nie są standardową praktyką rynkową. Spółka przypomniała, że z tego powodu w kwietniu 2024 r. dokonała odpisu w skonsolidowanym wyniku w wysokości 1,6 mld zł. Orlen zwrócił jednocześnie uwagę, że dla porównania - w latach 2018-2023 zawarł ponad tysiąc transakcji zakupu ropy naftowej na ponad 100 mld zł "i nie zapłacił w tym czasie ani razu przedpłaty".
"Sprawa OTS jest jednym z elementów politycznej zemsty" - oświadczał w zeszłym roku były prezes Orlenu Daniel Obajtek.