Sytuacja w polskim sektorze wytwórczym powoli się stabilizuje. Agencja badawcza S&P Global opublikowała najnowsze dane dla polskiego przemysłu za lipiec 2026 r. Wskaźnik PMI, który obrazuje kondycję tego sektora, wyniósł 49 punktów. To wyraźny skok w porównaniu z czerwcem, kiedy indeks ten osiągnął poziom 46,1 punktu. Lipcowy wynik jest najwyższy od 11 miesięcy. Należy jednak pamiętać, że granica 50 punktów oddziela rozwój od regresu. Ponieważ odczyt znów znalazł się poniżej tej wartości, sektor przemysłowy w Polsce wciąż się kurczy. Taka sytuacja trwa już 15 miesięcy z rzędu.
Mniej zwolnień i wolniejszy spadek produkcji
Poprawa głównego wskaźnika wynika z kilku czynników. Autorzy raportu zauważają, że nowe zamówienia oraz produkcja nadal spadają, ale proces ten znacznie wyhamował. Klienci z zagranicy rzadziej zlecają nowe zadania polskim fabrykom już ósmy miesiąc z rzędu. Skala tego zjawiska jest jednak najmniejsza od stycznia. Zmniejszają się także zaległości w pracy oraz zapasy gotowych produktów w magazynach.
WIDEOOd malucha do listy najbogatszych Polaków. Tak zbudowali znaną polską markę
Największą niespodziankę w lipcowych danych stanowi sytuacja na rynku pracy. Poziom zatrudnienia w polskich fabrykach wzrósł po raz pierwszy od kwietnia 2025 r. Przedsiębiorstwa, które przyjęły nowych pracowników, tłumaczyły to koniecznością zwiększenia mocy produkcyjnych oraz lepszą dostępnością rąk do pracy. Firmy spodziewają się bowiem, że zapotrzebowanie na ich towary wkrótce wzrośnie.
Raport S&P Global rzuca również światło na kwestię inflacji i kosztów, które ponoszą producenci. Presja kosztowa w przemyśle nadal istnieje, ale słabnie. Średnie ceny surowców rosną od dziewięciu miesięcy, jednak w lipcu tempo tego wzrostu było najwolniejsze od lutego. Kiedy koszty firm rosły, wynikało to głównie z wyższych cen energii, droższego transportu oraz napięć na świecie.
Równocześnie producenci podnosili ceny swoich gotowych wyrobów. Taka sytuacja ma miejsce piąty miesiąc z rzędu. Tutaj również widać uspokojenie, ponieważ dynamika podwyżek okazała się najniższa od marca. Czas oczekiwania na materiały do fabryk wciąż się wydłuża. Badacze tłumaczą to niedoborami surowców na rynku. Z drugiej strony opóźnienia te były najmniejsze od lutego, czyli od czasu przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Łańcuchy dostaw stopniowo wracają do normy.
Komentarz eksperta i prognozy na przyszłość
Eksperci z S&P Global Market Intelligence oceniają, że polski przemysł odrobił dużą część strat z poprzedniego miesiąca, co daje nadzieję na szersze ożywienie w całej gospodarce. Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w tej instytucji, podsumował lipcowe wyniki w oficjalnym komunikacie.
Wskaźnik PMI odzyskał większość strat poniesionych w czerwcu na początku drugiej połowy roku, głównie dzięki wolniejszym spadkom produkcji i nowych zamówień oraz dawno niewidzianemu wzrostowi zatrudnienia. Ogólne warunki prowadzenia działalności jednak nadal się pogarszały, a 12-miesięczne perspektywy pozostały stonowane, mimo poprawy od czerwca. Presje związane z podażą i inflacją znów złagodniały. Czas dostaw od dostawców wydłużył się w najmniejszym stopniu od lutego, tuż przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Inflacja cen surowców spowalniała trzeci miesiąc z rzędu, a ceny wyrobów gotowych wzrosły w najwolniejszym tempie od marca, choć tempo wzrostu obu wskaźników pozostawało wyższe niż ich długoterminowe średnie – mówi Trevor Balchin.
Z raportu wynika również, że nastroje wśród menedżerów uległy poprawie. Indeks, który mierzy oczekiwania wobec przyszłej produkcji, odbił się od czerwcowego dołka. W ubiegłym miesiącu wskaźnik ten znajdował się na najniższym poziomie od 42 miesięcy. Obecnie firmy liczą na nowe zamówienia, planują premiery nowych produktów i liczą na wsparcie z programów unijnych oraz rządowych.