Istnieje spore ryzyko, iż firmy, samorządy czy uczelnie, które wywalczyły unijne dotacje przed 2008 rokiem, będą musiały zwrócić część przyznanych pieniędzy.
Wszystko przez opieszałość polskiego rządu, który z niemal trzyletnim opóźnieniem dostosował przepisy o zamówieniach publicznych do unijnej dyrektywy. Z tego powodu stosujący się do polskich przepisów beneficjenci naruszyli wymogi unijne. A Bruksela surowo karze za łamanie przepisów - czytamy w _ Pulsie Biznesu _.
W obronie beneficjentów stanęła minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. W piśmie do Ministerstwa Finansów napisała, że _ obciążenie beneficjentów dotacji kosztami błędów, za które nie są odpowiedzialni, jest niedopuszczalne _.
Według niej koszty związane z naruszeniem przepisów powinien wziąć na siebie budżet państwa. W przeciwnym razie państwo naraża się na liczne pozwy ze strony beneficjentów, co - jej zdaniem - _ bez cienia wątpliwości wiązałoby się z koniecznością zapłaty należnego dofinansowania wraz ze stosownym odszkodowaniem _
Korzystne zmiany w Kredycie Technologicznym Na wypłatę wsparcia trzeba czekać aż do momentu osiągnięcia pierwszych przychodów z inwestycji. To się zmieni - środki wypłacane będą szybciej.