Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Rozwód Sejmu z Asseco. Nie będzie nowego systemu do głosowania

3
Podziel się:

Posłowie zostają przy starym systemie do głosowania. Wykonawca nowego liczył na zyski, a teraz musi podliczyć straty. Sejm zdecydował się na odstąpienie od umowy z Asseco Data Systems, bo nie był zadowolony z jej realizacji. Producent zapłaci kary umowne.

Kancelaria Sejmu zerwała umowę z Asseco Data Systems na rozwiązania do głosowania
Kancelaria Sejmu zerwała umowę z Asseco Data Systems na rozwiązania do głosowania (Piotr Molecki)

- Wyniki testów nowego systemu obsługi głosowań nie były pozytywne. Dodatkowo inwestycja znacznie się opóźniła. Z tych powodów Kancelaria Sejmu zdecydowała się na odstąpienie od umowy – powiedział „Pulsowi Biznesu” Andrzej Grzegrzółka, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu (CIS).

Pierwszy przetarg na budowę nowego systemu ogłoszono już w marcu 2015 r. Został unieważniony pod koniec 2015 r., ponieważ żadna z ofert nie mieściła się w budżecie. W marcu 2016 r. przetarg ogłoszono ponownie. Jako najkorzystniejszą ofertę wybrano właśnie propozycję konsorcjum Asseco.

Kontrakt podpisano w lutym 2017 r., opiewał na 4,6 mln zł brutto. Jak infomruje „PB”, już w trakcie wdrożenia pojawiły się komplikacje, wiele elementów oprogramowania musiało zostać zmienionych, a np. czytniki zaprojektowane specjalnie na potrzeby systemu przegrzewały się w trakcie testów z dużym obciążeniem. To spowodowało opóźnienia.

Zobacz też: ZUS będzie przyjmował dokumenty dotyczące ubezpieczonych w formie elektronicznej

Asseco traci kontrakt i musi dopłacić

Odstąpienie od umowy przez Kancelarię Sejmu dla Asseco Data Systems oznacza nie tylko brak wynagrodzenia, ale również opłacenie kar umownych.

- Wszystkie punkty umowy z naszym partnerem pozostają w mocy, również dotyczące odpowiedzialności finansowej – podkreśla w rozmowie z „PB” Grzegrzółka.

Sejm nie ujawnił wysokości kar. Według informacji dziennika, wyniosą one ponad 2,3 mln zł. ADS, które do tej pory poniosło już koszty przewyższające wartość kontraktu, będzie musiało dodatkowo do niego dopłacić.

- Konsekwencje niezrealizowania projektu w wymaganym terminie, w tym wysokość kar i sposób ich naliczania, zostały przez nas zaakceptowane w momencie podpisania umowy. Obecnie skupiamy się na porozumieniu z zamawiającym w zakresie szczegółowych warunków zakończenia projektu – mówi „PB” Ewa Balicka-Sawiak, rzeczniczka ADS.

Przedstawiciele wykonawcy, pytani o przyczynę porażki, zwracają uwagę m.in. na specyfikę zamówień publicznych.

- Na etapie przygotowywania warunków przetargu trudno było precyzyjnie określić wszystkie wymagania. W trakcie realizacji i testowania systemu pojawiło się wiele niedoprecyzowanych wcześniej specyficznych wymagań funkcjonalnych i technicznych – mówi „PB” Ewa Balicka-Sawiak.

Sprawę ponadto komplikował krótki termin realizacji oraz ograniczony do sejmowych wakacji i przerw między posiedzeniami czas na instalację nowego systemu w sali plenarnej, a także testy.

- Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie trudny projekt, ale ze względu na duże doświadczenie w obszarze integracji systemów zdecydowaliśmy się podjąć wyzwanie. Dziś możemy powiedzieć, że od początku był obarczony ryzykiem dużo wyższym niż inne projekty – podkreśla rzeczniczka ADS.

Jednak dla Kancelarii Sejmu to nie koniec planów wymiany systemu do głosowania. - Prawdopodobne jest rozpisanie kolejnego przetargu – mówi dyrektor CIS. ADS nie wyklucza ponownego startu, wszystko zależy od warunków nowego kontraktu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

porady
najważniejsze
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(3)
Bartek
4 lata temu
Na chłopski rozum to dość prosty system. Co tam takiego Sejm wymyśla że to komplikuje sprawę?
Kolo z Pikolo
4 lata temu
Asseco to nie powiązania Stoltzmana ?
r4d2
4 lata temu
Zabrakło studentów do pisania kodu. Bo wszyscy piszą Płatnika... Tak samo niedorobionego jak system sejmowy, zresztą.