Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Balcerowicz: Polska pozostaje w tyle

Balcerowicz: Polska pozostaje w tyle

skomentuj
Wyświetlaj:
majorka88 / 83.5.238.* / 2006-12-20 18:44
Panie Balcerowicz nie tylko Polska pozostaje w tyle pewna czesc cila tyz
Wapniak / 83.28.131.* / 2006-02-27 17:04
Proponuję poczytać i spoko...złoty środek jest najlepszy. Post z: AFERY PRAWA>POLITYKA_ocena rządzących>"medalowy prezent" A. Kwaśniewskiego...
Kopia:
Ostatni już chyba raz 11 listopada, odchodzący w niebyt "medalowy prezydent" Aleksander Kwaśniewski, (to najczęstsze i uwielbiane jego zajęcie) - uhonorował najwyższym odznaczeniem państwowym - Orderem Orła Białego - aferzystę Leszka Balcerowicza oraz dla zmyłki - zasłużonego dla polskiej kultury kompozytora - Krzysztofa Pendereckiego. Ten ostatni zresztą wolał nie pokazywać się w takim towarzystwie :-)

Tak dla informacji czytelników tytuły kawalera Orła Białego nadaje im kapituła, w której skład (oprócz prezydenta) wchodzą: Barbara Skarga, Władysław Bartoszewski, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek i Krzysztof Skubiszewski.

To odznaczenie przyznaje się szczególnie zasłużonym dla Polski i Europy osobom.
Jak pamiętam, to odznaczenie w latach ubiegłych otrzymał, m.in. szef Radia Wolna Europa, w czasie II wojny agent angielski, a potem amerykański propagandysta Nowak-Jeziorański, oraz sekretarz generalny NATO Xavier Solana,, który wydal rozkaz trwających przez trzy miesiące w 1999 roku bombardowań Jugosławii. Order ten dostali także i profesorzy Bronisław Geremek oraz Leszek Kołakowski, ten ostatni zapewne za całokształt swej pracy twórczej „od stalinisty do liberalnego dekonstrukcjonisty” marksistowskiej filozofii.

Jeśli chodzi o profesora Leszka Balcerowicza (którego uhonorowano tą prestiżową nagrodą jednocześnie ze światowej sławy „de-kompozytorem” muzyki, Krzysztofem Pendereckim), to „Gazeta Wyborcza”, w artykuliku pt. „Balcerowicz musi zostać”, stwierdziła ogólnikowo, że obecny prezes NBP był „autorem i realizatorem programu uznanego w świecie za wzorcowy model transformacji gospodarczej dla całej Europy Środkowo-Wschodniej”.

Czego jednak w szczegółach ten „orzeł ekonomii” Balcerowicz dokonał? Na ten temat G.W. uroczyście zamilczała, podobnie jak na temat tego, że program Balcerowicza przygotowywał w latach 1980 cały zespół ekspertów z Banku Światowego, a w szczególności Jeffrey Sachs, wynajęty do tego celu przez finansistę-filantropa Georgie Sorosa, założyciela pro-polskiej „Fundacji Batorego”. Dzięki takiemu wsparciu zza granicy, już na początku lat 1990 uzyskaliśmy:
a/ Trwałą likwidację w Polsce najbardziej wymagających hi-tech przemysłów, szczególnie przemysłu elektronicznego. Owczesną, będącą na średnim światowym poziomie, produkcję zakładów „Eltry”, „Unitry”, „Radmora” itd. zastąpiono radiami, telewizorami a z czasem i komputerami sprowadzanymi z „nie reformowanych” Chin Ludowych.
b/ Obniżenie o kilkadziesiąt procent wydajności polskiego rolnictwa, w 1990 roku pogłowie np. owiec udało się „szokowo” zmniejszyć z 4 mln sztuk do 80 tysięcy, produkcja mleka w Polsce obecnie to zaledwie 2/3 tego co produkowano w PRL.
c/ Likwidację gigantycznego przemysłu włókienniczego w „polskim Manchesterze” w Łodzi, co przypomniało dokonaną 150 lat wcześniej, po wkroczeniu Anglików do Indii, udaną likwidację hinduskich manufaktur w Dacce, produkujących przed nadejściem Anglików więcej wysokojakościowych tkanin niż ówczesny angielski Manchester.
d/ Rozdanie za „odczepne” resztek zbudowanego w PRL przemysłu ciężkiego w ręce ponadnarodowego kolektywu „inwestorów-gangsterów”, przy jednoczesnym „wyzwoleniu z pracy” milionów Polaków. Z tych bezużytecznych w nowym ustroju obywateli zorganizowano wielomilionową armię emigrantów, głównie do krajów „nadzorujących” polską Rację Stanu (USA oraz Anglia). Zdziesiątkowani liczbowo przez „reformy”, (jeszcze) polscy żołnierze prostytuują się obecnie (bez żadnej przesady) w Iraku, w ramach realizacji kolonialnych interesów oligarchii tych właśnie dwóch anglosaskich, „wybranych przez Boga” krajów.
I tak dalej.

Nietrudno zauważyć, że tak jak Penderecki dostał „Orła Białego” za dekonstrukcję zasad harmonii w muzyce, tak Balcerowicz go dostał za udaną "dekonstrukcję" społecznoekonomicznej tkanki państwa polskiego. Ale nie tylko za to osiągnięcie. Jak pamiętam ze stycznia 1990, na początku realizacji „swego” planu, doktor podówczas Balcerowicz przyrzekał, iż bezrobocie (uprzednio nie istniejące) wzrośnie przejściowo tylko do 4%, by w kilka miesięcy później już móc się „pochwalić”, że wynosi ono „zaledwie” 20%. I takiej kłamliwej LUDZKIEJ MENDZIE nadaje się obecnie order „Orła Białego”! Zatem i cała procedura przyznawania starych polskich odznaczeń „za odwagę”, oraz za „działanie na rzecz Polski” została w roku 1989 bezwzględnie ‘zdekonstruowana’. Sterowany przez CIA, Mossad i M16 gang „polityków, biznesmenów, przedstawicieli SS (Służb Specjalnych) i gangsterów” – cytuję wypowiedź programową obecnego premiera Marcinkiewicza – celowo hańbi te piękne polskie odznaczenia, nadając je zwykłym kanaliom. I to kanaliom będącym na usługach zaatlantyckiego Super Imperium, swym ustrojem przypominającego starożytną kupiecką Kartaginę, gdzie „pieniądz był Bogiem”.

Stare tradycje Rzeczypospolitej – zarówno tej Szlacheckiej jak i tej Ludowej – trzeba jednak starać się zachować, na przekór w/wym. zmianom ustrojowym, jakie nastąpiły 16 lat temu. Dlatego proponuję, by wszystkie wyższe odznaczenia nadane po roku 1989 otrzymały odpowiednio zmodyfikowane nazwy. To też jest przecież polska Tradycja. W PRL na przykład dawano ordery „Za umacnianie władzy ludowej”, więc dlaczego nie nadawać analogicznych orderów bohaterom niedawnych Zmian Ustrojowych w Polsce i na Świecie?

Zgodnie z Tradycją sprzed 1989 roku, na przykład generałom wracającym z Iraku winno się nadawać ordery nie „Virtuti Militari” (bo na takie ordery ta banda kondotierów oraz przemytników w ogóle nie zasługuje), ale uczciwie „Za umacnianie władzy USA oraz Izraela na Bliskim Wschodzie”. Ponieważ zaś w samej Polsce, od lat blisko już 20 rządzą pospolite ludzkie mendy w rodzaju obecnego prezesa NBP, a zatem i ordery, jakie sobie te „orły finansów” rozdają, winny mieć odpowiednio do zasług skorygowane nazwy, np. „Order Białej Mendy”, zamiast orderu „Orła Białego”, względnie dumny order „Polonia ad Orbis Bancarum et Judeorum Mafia Restituta”, zamiast biednego „Polonia Restituta” sprzed wieku.

W ten sposób bardzo szybko dojdziemy do zrozumienia, co się przydarzyło w Środkowo-Wschodniej Europie w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci. (Patrząc szerzej, jest to program realizowany już od co najmniej nawet dwóch stuleci.) Po prosu zarówno u nas, jak i w Rosji nie mówiąc już o Stanach Zjednoczonych, systematycznie zaczęły przechwytywać władzę BIAŁE MENDY, których interesów „Gazeta Wyborcza” jest w Polsce dzisiaj naczelnym organem Kontroli Myśli. Te „białe mendy” rozwaliły przed kilkunastu laty jeden z najlepiej uprzednio prosperujących w Europie krajów, czyli Jugosławię, a obecnie przymierzają się do „rozwalenia” Białorusi, w której mieszkańcy – choć są z nazwy kraju „biali” – nie dali się, jak dotychczas, przez te ‘pasożyty ludzkości’ upodlić.

Patrząc na świat szerzej, to te BIAŁE MENDY zorganizowały spektakularne wydarzenia 11 września 2001 w Nowym Yorku i to oni (a raczej „one”) są odpowiedzialne za bomby, jakie wybuchły w madryckich pociągach 11 marca 2004, a potem w londyńskim metrze w roku 2005. Zrobiły to po to, by mieć pretekst do ataku na „Heartland”, czyli „serce” Azji, usytuowane w Afganistanie, oraz na Irak – czyli dawny Babilon – z którego można będzie kontrolować wypływ złotonośnej, kontrolującej ekonomie świata, ropy na całym Bliskim Wschodzie.
Sneer-6 / 212.76.37.* / 2006-03-03 18:58
Proszę przeczytać niżej - szukać : Sneer-6
real / 81.219.244.* / 2006-02-27 21:46
Czy może pan podać autora tych bredni, bo pana o autorstwo nie posądzam.
real / 81.219.244.* / 2006-02-28 19:30
No to co z tym autorem??? Wstydzi się pan napisać, czy nie może pan znaleźć??
Sneer-6 / 212.76.37.* / 2006-03-03 19:00
UB-ków już niedługo nam nie będzie trzeba, a dlaczego ? Czytaj niżej na tej podstronie. Szukaj Sneer-6...........
helmi / 80.53.43.* / 2006-02-25 15:26
Proponuję pana profesora wysłać na zasiłek. Z pewnością zyska na tym Polska, jakieś kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, jeśli dostanie 600 zł miesięcznie. Takich ekspertów silnych w gębie, a słabych w praktyce nam nie trzeba. Trzeba było przed czterema laty się sprawdzić. A może by tak chłodzic gospodarkę do Chin?
Thomas / 213.25.246.* / 2006-02-24 13:37
Ekonomia nie jest pro czy anty społeczna. Ona jest nauka której albo się słucha i podporządkowuje w imie rozwoju ekonomicznego kraju albo kieruje populizmam i kreuje rozdawnictwo - co prowadzi do zubożenia kraju i tragedii dla obywateli. To tak jakby ktoś negował zasady rządzące połowem ryb i nie chcial im się podporządkować cały czas narzekając na nikły połów. W końcu mówi do szypra: mamy takie same żołądki i musisz nam dać zarobić chociaż nic nie zlowiliśmy. Każdy normalny człowiek złapałby się za głowę i powiedzial: Oszolomy, z czego Wam da? A no z tego czego nie ma...
Pan Profesor po prostu mówi ludziom, że postępując tak a tak dojdą do dobrobytu. Za to go nienawidzą bo musieliby ciężko pracować, jak widać z postów poniżej. Jest jednak Panie Profesorze wielu którzy wiedzą że z pustego i Salomon....
Sam skorzystałem na uwolnieniu polskiej gospodarki. Ciężko pracując a nie narzekając. Muszę powiedzieć, że to typowo polskie "narzekalnictwo" czasami podcina mi skrzydła. Zniechęca do aktywności choć jej na szczęście nie hamuje. Pozdrawiam więc wszystkich w rodzaju reala, bo z nimi można budować. Z przegranymi i narzekającymi można co najwyżej burzyć...
helmi / 80.53.43.* / 2006-02-25 15:20
Ten Salomon nalewa z pustego, szkoda że kościołowi, który nic do budzetu nie daje, a jako siła antydemokratyczna, robi nam do tyłu w całej Europie. Pan Balcerowicz miał swój czs przed 4. laty. Niestety wykorzystał go do tego, by udowodnić nam jak dojść do ubóstwa, a następnie zwiał i usadowił wygodnie swój tyłek tam, gdzie się za nic nie odpowiada, a 40 tysięcy bierze, umacniając złotówkę ku chwale importerów, a klęsce eksporterów. Importerów można stworzyć w 5 minut, a eksporterów trzeba czekać latami.
Thomas / 213.25.246.* / 2006-02-27 10:39
A początek brzmiał tak obiecująco...! Niestety helmi, nie wykazałeś się zrozumieniem ale dołączyłeś do chóru malkontentów i zazdrośników. Czy myślisz, że szef Banku Centralnego jest funkcją, gdzie za nic się nie odpowiada. Że 11 tys EURO to jest duża pensja dla tego stanowiska?Jesteś śmieszny, bo za takie pieniądze w prywatnym biznesie nikt na poważnyym stanowisku by nie pracował. Czyli jeszcze jedna trąba co to trąbi aby trąbić i tak samo pusta w środku.... sorry, miałem nadzieję, że moje słowa miały choć trochę wyływu na myślenie czytających...
Arkadiusz / 212.244.189.* / 2006-02-24 09:11
Logiczne konsekwencje myślenia Pana Balcerowicza mogą być absurdalne - skoro ci biedniejsi, mniej zaradni, czy to z powodów mniejszych umiejętności, zdolności, czy z innych jakichkolwiek powodów, nie są w stanie utrzymać się sami, hamują rozwój gospodarczy, to może by ich............. no co najmniej na Madagaskar?
Bo twierdzenia, że "zmniejszenie się" podatków zaowocuje szybkim wzrostem miejsc pracy nijak się mają do praktyki gospodarek wielu krajów (ja znam przykład Estonii dość dobrze), nie ma tutaj prostego przełożenia. Skoro więc nasza gospodarka rozwija się trochę lepiej, to dlaczego ludzie bardziej - bardzo, potrzebujący mają czekać? Czy rozwój gospodarki jest wartością samą w sobie, czy też może ma służyć jakimś celom?
Że tak nieśmiało zauważę, iż mamy sporą grupę ludzi bardzo - bardzo to mało powiedziane; biednych. Uważam, że tutaj należy działać bardzo szybko, zdecydowanie kosztem rozwoju gospodarczego - wydatki socjalne w Polsce w porównaniu ze "starą Unią" i tak są przecież na chorobliwie niskim poziomie. Podstawowy problem nie leży więc w kwestii czy "dać" na wydatki socjalne - państwo solidarne; ale jak możliwie najlepiej te "money" wydać.
Budowa willi, basenów, zakup samolotów kolegów Pana Balcerowicza, automatyzacja ich fabryk (zwolnienia grupowe - bo i takie efekty zmniejszenie podatków mają miejsce) mogą poczekać.
Swoją drogą tacy sklerotyczni dogmatycy, wtórni ekonomiczni analfabeci, jak Pan Balcerowicz, powinni jednak odejść - wstydu oszczędzić...
A teraz zaapeluję:
Panie Balcerowicz! Niech mi Pan wierzy myślenie ma przyszłość!
Jak znam życie to chyba nie uwierzy (?)
real / 81.219.244.* / 2006-02-24 20:32
Szanowny Panie Arkadiuszu, w związku z tym, że dobry z pana człowiek, i chce pan jak najwięcej rozdać kasy (tylko nie swojej), biednym, mam dla pana propozycję. Proszę podać jakiś namiar (może być tylko kontaktowy), podeślę panu kilku potrzebujących. Wiele pana kosztować nie będą, DA im pan nocleg, i jakąś ciepłą strawę raz dziennie. Niech pan skończy z gadaniem, i ZROBI COŚ KONKRETNEGO. Biedni czekają na KONKRETY!!!!!
Arkadiusz / 212.244.189.* / 2006-02-27 07:58
Ja daję pracę kilku ludziom rokrocznie, w regionie silnie dotkniętym bezrobociem (widzę ten bezmiar biedy i bezradność równie biednych różnych ośrodków pomocy społecznej), płacę podatki, i nie mam z nich zamiaru dopłacać do pazernych kumpli Pana Balcerowicza - bo tak samo nie wierzę w gruszki na wierzbie jak w ich nowe miejsca pracy - wzrost gospodarczy jest u nas od 2 lat jeden z większych w Europie a spadek bezrobocia nie występuje w ogóle - w styczniu, co roku, jest głośno odtrąbiony w mediach spadek a w październiku - listopadzie na ostatniej stronie (jedynie w co uczciwszej gazecie) wzrost. Ponadto ja odpisałem 1% na cele charytatywne - a Pan tylko tak "real"-nie bez "ściemniania" co zrobił "w tym temacie"?
real / 81.219.244.* / 2006-02-27 21:17
Panie Arkadiuszu, jak już wielokrotnie pisałem (ale pewnie jeszcze zbyt mało), że lubię wymieniać poglądy z ludźmi, którzy chociaż czytają to co sami piszą. Niestety pan zaprzecza sam sobie nawet w tym samym poście, co stwarza sytuację, w której trudno sensownie polemizować (bo jest pan ZA, a nawet PRZECIW).
Oto dowód – „”....Skoro więc nasza gospodarka rozwija się trochę lepiej, to dlaczego ludzie bardziej - bardzo, potrzebujący mają czekać? Czy rozwój gospodarki jest wartością samą w sobie, czy też może ma służyć jakimś celom?””, „”....Że tak nieśmiało zauważę, iż mamy sporą grupę ludzi bardzo - bardzo to mało powiedziane; biednych. Uważam, że tutaj należy działać bardzo szybko, zdecydowanie kosztem rozwoju gospodarczego.”” Koniec cytatu.
Panie Arkadiuszu, pewnie będzie to dla pana ODKRYCIE, ale niech tam, przekażę panu tę cenną myśl – GOSPODARKA NIE MOŻE SIĘ ROZWIJAĆ KOSZTEM ROZWOJU GOSPODARCZEGO!!!!!! To niestety główna sprzeczność w pańskich wywodach.

Jeśli dobrze pana zrozumiałem, to biednym należy pomagać KOSZTEM ROZWOJU GOSPODARCZEGO, co sam pan napisał, czyli idąc dalej, również kosztem PAŃSKIEGO rozwoju. Nie wiem zatem dlaczego, zatrudnia pan tylko kilka osób, a nie kilkaset?? Co?? Że nie może pan zatrudnić więcej, bo się panu nie opłaca?? To nic, pomoc ma być KOSZTEM ROZWOJU, w tym wypadku pańskiego rozwoju.
Czemu na cele charytatywne wpłaca pan TYLKO 1% swoich dochodów a nie 51%? Czyżby ktoś panu tego zabraniał??? Co?? Że za dużo? Że byłoby to ze szkodą dla pańskiego rozwoju?? No właśnie, tak ma być, to ma być kosztem pańskiego rozwoju (oczywiście jeśli chce pan być zgodny z własnymi twierdzeniami).
Niestety nie dam się wciągnąć w licytację, kto więcej daje na biednych (bo jest to kwestia SUMIENIA), to nie teleturniej. Niemniej ja, w przeciwieństwie do pana, nie wypisuję na forum populistycznych haseł, które jak świat światem, jeszcze nikomu nie pomogły. A jak chcę pomóc, to po prostu to ROBIĘ, nie trąbiąc o tym na lewo i prawo. Choć muszę przyznać szczerze, że jak na tak PŁOMIENNE teksty nawołujące do pomocy innych, sam wiele pan w tym zakresie nie robi (1% odliczenia, na organizacje pożytku publicznego).

Cały problem z takimi populistami polega na tym, że płomiennie nawołują innych, aby nawet kosztem swojego rozwoju pomagali biednym, a sami w tym samym czasie szczycą się swoją ‘’POMOCĄ”” w wymiarze 1% z własnych przychodów przed opodatkowaniem.
Jako żywo, przypomina mi to GEST premiera Millera, który wspaniałomyślnie wziął udział w WOŚP, i przekazał Owsiakowi (oczywiście z wielką pompą i w blasku reflektorów) plastykowy model helikoptera MI 8 !!!!! Trzeba przyznać, że oprócz spadania, Miller umiał się również wznosić, w tym wypadku na szczyt hipokryzji.
Arkadiusz / 212.244.189.* / 2006-02-28 13:31
Trochę spokojniej proszę czytać to co piszę i...
przyjrzeć się dokładniej:
- jakie to straszne wydatki i ile przeznaczone jest w obecnym budżecie na tzw. „becikowe”, pomoc społeczną politykę prorodzinną (a ilu naprawdę mogą pomóc te środki jeśli dobrze je wydamy),
- jakie podatki w porównaniu z Niemcami, Francją płacą nasi biznesmeni...

(-) - to Pan jest niekonsekwentny: z jednej strony mówi, że wydatki na cele społeczne są za duże, hamują rozwój gospodarczy, z drugiej strony namawia mnie bym większość swych dochodów przeznaczył na biednych (!?).
Ja tylko skromnie optuję za "real"ną oceną tegorocznego budżetu - skoro wydatki w nim skierowane najogólniej mówiąc na „pomoc dla biednych" to ułamek procenta całości, to jakim cudem o nie „wywali się" budżet i przez nie zwolni gospodarka jak twierdzi nasz „uwielbiany na świecie” szaman ekonomii?

"Niestety nie dam się wciągnąć w licytację, kto więcej daje na biednych (bo jest to kwestia SUMIENIA)" - to Pan mnie zmusił bym powiedział co robię w tym kierunku by zmniejszyć bezrobocie, zakres ubóstwa, więc Panu odpowiedziałem, proszę o to nie mieć do mnie pretensji - nie uważam że robię dużo, mógłbym więcej - ale w ogóle jednak coś robię, a Pan sugerował dwuznacznością swych sformułowań, że nic. Jak Pan wie tylko kilka procent Polaków odliczyło ten tak wręcz wyśmiewany przez Pana 1% dochodów.
Orderu Orła Białego za to nie chcę - siedzieć w towarzystwie carów i caryc Rosji (nasz ostatni król zdrajca ustanowił ten order i zaczął tą praktykę „zjednywania sobie” nim najgorszych naszych wrogów) oraz Nowosilcowa (uzupełniam listę koszmarnych indywiduów nim odznaczonych z listu wyżej) - chorym, poronionym pomysłem było przywracanie tego orderu. Tak samo nie usiadłbym z ww. personami jak i w towarzystwie robiącego z "igły widły" z rzekomej "nadmiernej konsumpcji" rzeczonego guru nie tylko polskiej ekonomii.

Na marginesie: przypomnę Panu, że w historii III RP największą „dziurę" budżetową wypracował rząd „super liberałów" tj. Pana premiera J.K.B i Pana wicepremiera L.B., którego Pan tak bezkrytycznie wielbi. Niestety na tej dziurze nie dorobili się biedni oj nie....

"GOSPODARKA NIE MOŻE SIĘ ROZWIJAĆ KOSZTEM ROZWOJU GOSPODARCZEGO" ????? - popieram zawsze tak uważałem, proszę czytać uważniej co piszę.

"Jeśli dobrze pana zrozumiałem, to biednym należy pomagać KOSZTEM ROZWOJU GOSPODARCZEGO"- tak jest, oczywiście, z niezwykle ważnym uściśleniem: biednym będącym na skraju nędzy lub w nędzy, których byt podstawowy jest „real”nie zagrożony- gdy zlikwidujemy przynoszące nam wstyd w całej Europie obszary skrajnej biedy, nędzy... to nie.

Reasumując: rozwój gospodarczy nie jest celem samym w sobie - tego się trzymajmy. Musimy na bieżąco (zdecydowanie kosztem rozwoju gospodarczego), a nie dopiero jak się rozwiniemy, uwzględniać konieczność zajęcia się ludźmi, którzy nie są w stanie znaleźć się w nowych czasach i często nigdy nie znajdą, choćbyśmy im dali 100 wędek zamiast marchewki.

A więc wolniej Panie "real", wolniej do tego dobrobytu, który daje rozwój gospodarczy, dobrobytu z reguły dla nielicznych (przykład: najszybciej rozwijający się kraj świata neoliberalne, pseudo - komunistyczne Chiny, kraj o obecnie niewyobrażalnej rozpiętości dochodów obywateli), nie po trupach...
(a propos nie słyszał Pan o fali samobójstw w Polsce całych rodzin ze względów ekonomicznych jesienią roku ubiegłego, czy też może – czego nie podejrzewam, absolutnie, w żadnym razie ! - nie chciał Pan słyszeć?)
real / 81.219.244.* / 2006-02-28 19:26
Szanowny Panie.
Zapewniam pana, że czytam spokojnie i ze zrozumieniem, oraz że z tego czytanie wyciągam wnioski. Oto one :
Po 1) Jeśli porównuje pan gospodarki takich krajów jak Niemcy czy Francja z polską gospodarką, to albo raczy pan żartować, albo nie ma pan zielonego pojęcia co pan porównuje.
Po 2) W swoich poglądach staram się być konsekwentny i tak też było tym razem. KONSEKWENTNIE powtarzam, że jeśli ma PAN życzenie, dobrą wolę i możliwości, to może pan przekazywać DOWOLNĄ kwotę na pomoc biednym, NIKT panu nie zabrania. Natomiast równie KONSEKWENTNIE twierdzę, że nikt nie ma prawa (bo nikt o to mnie nie pytał) wydawać (również moich) pieniędzy z budżetu w głupi, populistyczny, partyjniacki sposób, powiększając przy okazji obszar biedy i socjalu.
Jeszcze nie słyszałem o takim CUDZIE ekonomicznym, który polegałby na bogaceniu się społeczeństwa przez podwyżki zasiłków i powiększaniu grupy ich beneficjentów.
A niestety każde tego typu działania (populistyczne), prowadzą do niekontrolowanego rozrostu takiej grupy (przykładem może być FAKT, że w Polsce, w porównaniu do wszystkich krajów UE jest NAJWIĘCEJ rencistów !!!). To są właśnie SKUTKI działań, które pan proponuje.
Po 3) Co do kwestii SUMIENIA, to do niczego pana NIE ZMUSZAŁEM, a jeśli tak, to proszę podać przykład tego ZNIEWOLENIA!! Jednak jedno co jest pocieszające, to że zrozumiał pan, że w kwestii pomocy robi pan mało a mógłby pan robić więcej. Jeśli płomiennie namawia pan do pomocy innym, KOSZTEM własnego rozwoju, to aby był pan choć trochę wiarygodny, trzeba zacząć od SIEBIE.
Po 4) Trzeba być nie lada bufonem, aby dobrowolnie zrezygnować z Orderu Orła Białego, za przekazanie 1% ze swoich dochodów na IPP!! Żenada.
Po 5) Teraz kolejna BZDURA, cytuję „”...Na marginesie: przypomnę Panu, że w historii III RP największą „dziurę" budżetową wypracował rząd „super liberałów" tj. Pana premiera J.K.B i Pana wicepremiera L.B., którego Pan tak bezkrytycznie wielbi. Niestety na tej dziurze nie dorobili się biedni oj nie....”” koniec cytatu.
Oczywiście korzystając z demokratycznych wolności, może pan wypisywać dowolne brednie i nikt panu tego nie zabroni, a ludzie mniej wiedzący, może nawet w te brednie uwierzą (patrz Wapniak), niemniej musi mieć pan świadomość, że autor takich tekstów naraża się na ŚMIESZNOŚĆ, a na tym chyba panu nie zależy.
A teraz kilka REALNYCH FAKTÓW:
W I połowie lat 90. nastąpiła restrukturyzacja i umorzenie części strumienia rat kapitałowych oraz odsetek należnych za lata 1991-2003. Operacja była możliwa dzięki pozytywnej ocenie przez wierzycieli realizacji ambitnych reform gospodarczych (plan Balcerowicza) oraz - jak się powszechnie sądzi - poparciu USA.
W I etapie, rozpoczętym 1 kwietnia 1991 zadłużenie zostało zmniejszone o 30 proc. : umorzonych zostało 6,9 mld USD należnych odsetek oraz 2,9 mld USD kapitału zadłużenia wobec Klubu Paryskiego
II etap redukcji zadłużenia rozpoczął się 21 kwietnia 1994 r., a jego realizacja miała przynieść w efekcie zmniejszenie zadłużenia o dalsze 20 proc..
W październiku 1994 r., po długich negocjacjach trwających od roku 1991 został zredukowany dług wobec Klubu Londyńskiego. Umorzono część (0,87 mld USD) zaległości odsetkowych, wykupiono 3,25 mld USD kapitału (w cenie 38–41 centów za dolara), pozostałe 10,27 mld USD zamieniono na nowe obligacje o wartości 7,98 mld USD i rentowności ok. 7% - w rezultacie zadłużenie Polski wobec Klubu Londyńskiego ZMNIEJSZYŁO się (X 1994) o 6,41 mld USD.

Balcerowicz był ministrem finansów RP w rządach:
Tadeusza Mazowieckiego (12.09.1989 – 12.01.1991),
Jana Krzysztofa Bieleckiego (12.01.1991 – 23.12.1991)
Jerzego Buzka (31.10.1997 – 8.06.2000).
A teraz zestawienie zadłużenie Polski w latach 1990 – 2004r (dane w mln USD)
90r - 48 474, 91r - 48 411, 92r - 47 044, 93r - 47 246, 94r - 42 174, 95r – 52 511, 96r – 47541, 97r – 49 647, 98r – 59 177, 99r – 65 444, 2000r – 69 465, 01r – 71 971, 02r – 84 875, 03r – 105 853, 04r – 115 995
Jak nietrudno zauważyć, w czasie kiedy Balcerowicz był w kolejnych rządach ministrem finansów, dług publiczny (dziura budżetowa) nie dość że wzrastał niewiele , to jeszcze były okresy kiedy się zmniejszał (90r - 48 474, 91r - 48 411).
To są FAKTY, z którymi niestety trzeba się zapoznać, zanim wygłosi się wykład, lub zanim zacznie się kogoś pouczać.
Do reszty pańskich odkryć się nie odniosę, bo przekraczają możliwości mojej tolerancji na głupotę ("GOSPODARKA NIE MOŻE SIĘ ROZWIJAĆ KOSZTEM ROZWOJU GOSPODARCZEGO" ????? - popieram zawsze tak uważałem,). Pańska teza - „”....Skoro więc nasza gospodarka rozwija się trochę lepiej, to dlaczego ludzie bardziej - bardzo, potrzebujący mają czekać?,””” - i później pańskie ZAPRZECZENIE – „”....Uważam, że tutaj należy działać bardzo szybko, zdecydowanie kosztem rozwoju gospodarczego.””
Reasumując twierdzi pan, że gospodarka działa lepiej ale w związku z tym trzeba działać KOSZTEM jej rozwoju (czyli trzeba ją zarżnąć). Jeśli zawsze pan tak uważał, to gratuluję. Myślę że pańskie pomysły świetnie by zrozumiał i poparł Łukaszenko, to niedaleko, i z takimi poglądami, z wizą nie powinno być trudności.
I na koniec, jeśli chce PAN wolniej się rozwijać, to ja naprawdę nic do tego nie mam. Proszę uwierzyć, nie mam nawet nic przeciwko temu, aby cofał się pan w SWOIM rozwoju, ale nie ma pan ŻADNEGO prawa do tego, aby takich zachowań domagać się od innych
(również odemnie), którzy mają INNY pomysł na życie.
Życzę więcej zdrowego rozsądku.
Arkadiusz / 212.244.189.* / 2006-03-01 09:27
No cóż liczbami można manipulować dowolnie, daje Panu te prawo wspomniana przez Pana demokracja - demonizowanie długu publicznego to stały element "liberalnego straszaka".
Jak Pan tak lubi szperać w danych, liczbach to niech Pan sobie sprawdzi z czego rozwój gospodarczy finansował Konrad Adenauer właśnie w Niemczech w fazie takiej jak u nas budowy od podstaw gospodarki.
I jeszcze jedna uwaga: nie porównywałem gospodarek Polski i Francji a tylko podatki dot. prowadzonej działalności gospodarczej. Inwektyw z Pana strony nie będę komentował - może tylko odetnę się jedną - proponowanie zmniejszenia ubóstwa poprzez cięcia w wydatkach na cele socjalne to już na pewno czysta paranoja. Wiara w to, że bogacący się nasi: Pana i moi koledzy, pomogą ludziom społecznie wykolejonym przez komunizm z gatunku homo sovieticus, to... (wstrzymam się - obiecałem jedną inwektywę)
Proponuję Panu odłożenie dyskusji do końca roku, bo w tej chwili jest to czysta futurologia tracąca sens..., jeśli budżet się "rypnie" jak twierdzi Pana guru, to posypię głowę popiołem i rozdam majątek ubogim, obiecuję.
Mam na koniec prośbę, gdyby Pan coś jeszcze dla mnie zrobił i interweniował - jako zasłużony dla biznesu polskiego - Money przestała mi wysyłać od dwóch dni nowe numery swej gazety (wprowadziła cenzurę ?) - ot widzi Pan teraz gdzie jest naprawdę Łukaszenka pogrzebany...
real / 81.219.244.* / 2006-03-01 22:17
Szanowny Panie Arkadiuszu, widzę, że żadna miara śmieszności panu nie straszna i brnie pan w to dalej. OK. Pozwoli Pan zatem, że odniosę się merytorycznie, oczywiście w miarę moich skromnych możliwości.
Po 1) Jeśli sugeruje pan, że przedstawione przeze mnie FAKTY i LICZBY są zmanipulowane, to proszę podać KTÓRE??
Po 2) Jeśli twierdzi pan, że nie porównywał gospodarek Polski i Francji, to muszę przyznać, że straciłem resztkę nadziei (pewnie naiwnej), że pisząc cokolwiek na temat EKONOMICZNY, ma pan o tym choć blade pojęcie. No bo czymże są PODATKI (......jakie podatki w porównaniu z Niemcami, Francją płacą nasi biznesmeni...””), jak nie elementem GOSPODARKI danego kraju???
Po 3) Dziwi mnie pańskie przekonanie (nie wiem na czym oparte??), że ludziom trzeba koniecznie pomagać po przez DAWANIE, a nie po przez STWARZANIE MOŻLIWOŚCI.
Dlatego pytałem pana w poprzednim poście, o podanie przykładu takiego kraju, który po przez zwiększanie socjalu, oraz obejmowanie nim coraz większych grup społecznych doprowadziło ten kraj do powszechnej szczęśliwości. Niestety na przykład się nie doczekałem.
Po 4) Nic nie słyszałem, aby ktokolwiek, kto wypowiadał się na temat budżetu, określił „rypnięcie” na koniec roku??? Konstrukcja budżetu – to jedno, a dług publiczny – to drugie. Zapewniam pana, że nawet gdyby nasi wspaniali (p)osłowie, uchwalili jeszcze 4 zasiłki porodowe, oraz zasiłki dla każdego nie mającego pracy, to budżet to wytrzyma [zrobi się po prostu korektę wydatków w górę, do budżetu, w trakcie roku podatkowego a na pokrycie brakującej kwoty, zwiększy się emisję obligacji (zwiększy dług publiczny)]. Tylko czy aby na pewno, tego co ten kraj potrzebuje najbardziej to ZWIĘKSZENIA DŁUGU???
Po 5) Niech pan nie składa pustych obietnic (.......to posypię głowę popiołem i rozdam majątek ubogim, obiecuję.), bo już pan tu wiele naobiecywał i nic z tego nie wyszło, przez co stał się pan mało wiarygodny.
Co do interwencji w pańskiej sprawie, to niestety, ja tak jak i pan, mamy taki sam dostęp (demokratyczny) do tego portalu – e-mail.
Pozdrawiam.
Arkadiusz / 212.244.189.* / 2006-03-02 11:33
Wielu ludziom się wydaje, że spływa na nich "znienacka" prawda objawiona, i w związku z tym muszą się nią podzielić z innymi pozbawionymi tej łaski, i piszą w internecie, bo wolno i najłatwiej - prawie nie ma ograniczeń no i im ulży, uspokoją się i są szczęśliwsi i... bardzo dobrze bo i zdrowsi.
Ale jak mówią górale są co najmniej 3 rodzaje prawdy: czysto prowda, najprowdziwszo prowda i g....no prowda... By zmieścić się w dwóch pierwszych kategoriach prawdy nie wystarczy poszperać w necie, lecz niestety trzeba postudiować na dany temat trochę czasu – najlepiej wiele lat, jak ja to zrobiłem, mając już w okresie swoich studiów kilka semestrów intensywnych nauk ekonomicznych ("nie chcę, ale muszę" się chwalić). Stąd też na mnie szczególne wrażenie zrobiła lektura dzieł John Maynard'a Keyns'a ojca neoliberalizmu europejskiego (ale i światowego) a szczególnie dyskusja z jego tezami ze strony innych ekonomistów, bardzo zażarta, po traumie jakim był krach tzw. "czarnego czwartku" na nowojorskiej giełdzie. Min w skrócie (jesteśmy przecież w necie, trzeba możliwie krótko - a ja i tak zaniedbuję pracę w swojej firmie dyskutując z Panem, ale uważam walkę z dogmatycznym, chorym liberalizmem reprezentowanym przez Pana i Pana Balcerowicza „za swój moralny, obywatelski obowiązek”).Za przyczynę tego uznano zbyt małą ilość stabilizatorów na rynku, a szczególnie nadmierne obciążenie Niemiec spłatami reparacji wojennych wynikających z traktatów wersalskich (Keyns alarmował, że spowoduje to powstanie rewanżyzmu niemieckiego, który sprowadzi na Europę globalną katastrofę - i jak Pan wie po stokroć miał rację - mówił więc najprawdziwszą prowdę...)
Kluby Paryski i Londyński pomne tego smutnego doświadczenia nie posiadały się ze szczęścia i radości, że pieniądze z PRL-owskich długów, które uznały dawno za stracone, do nich w jakiejś części jednak wrócą (!). Ich prezesi przebijali głowami dachy swych Roys'ów z radochy, iż znalazły "indiotę" (że użyję tutaj eufemizmu z opowiadań S. Lema), który im to załatwi !
A jakżeby swego dobroczyńcę nie miały więc nagradzać !!! Ja bym Go na ich miejscu za to nawet w d... pocałował !
Np. Argentyna i Ukraina nie były takie szlachetne jak my: postraszyły rewolucją, zdezelowanymi elektrowniami atomowymi, głowicami jądrowymi i... wytargowały więcej od skrajnie spolegliwej, zakompleksionej do granic możliwości Polski (mam na myśli tzw. "elity").
I tymczasem my (tj. te pseudo-elity), idąc dalej, w traktacie przedakcesyjnym sygnowanym przez Pana B., zgodziliśmy się na nierównoprawne zapisy - np. na istnienie cen minimalnych na owoce miękkie tj. tzw. cen wejścia - potraktowani byliśmy tutaj jak najgorsi wrogowie Unii - tj. podobnie jak Serbia i Chorwacja, które uprawiały sobie właśnie wówczas ludobójstwo...
Ponadto zmuszono nas do obniżenia cła (bardzo ostro tego zażądał Pan B. będąc w rządzie ww. drugiego Pana B.) na banany i cytrusy, które rzekomo nie konkurowały z naszymi owocami... (niech Pan to powie naszym sadownikom a nie ujdzie Pan z życiem).
Przykłady mógłbym mnożyć, ale po co?
Dobrze, że przypomniał mi Pan kiedy Pan B ten L.B, był wicepremierem, to ja Panu przypomnę jego eksperyment ze "schładzaniem" gospodarki.
Przestraszony załamaniem się rynku kapitałowego w Koreii Południowej, Pan wicepremier i równie "genialna" Pani Prezes Banku, podnieśli znienacka o kilka % stopę procentową "dla ratowania polskiej gospodarki". Tak więc przy kilkuprocentowej inflacji mieliśmy chwilami stopę lombardową wysokości dwadzieścia kilka procent !!!! Nie po raz pierwszy więc w czasie rządów Pana B. byliśmy ewenementem w skali Europy i świata! Jaki był tego efekt:
- gdy przychodził w 97 roku Pan B. to przyrost PKB był dodatni - jeden z wyższych w Europie, gdy odchodził był ujemny !!! ...
Ma Pan wybiórczą jak wszyscy polscy pseudoliberałowie pamięć Panie real ! Trzeba było wtedy zabronić (tak jak mnie Pan zabronił) Panu B i Pani G-W. porównywania ukształtowanego przez 50 kilka lat rynku kapitałowego Korei, z naszym płytkim - pozbawionym kapitału rynkiem, gdzie większość przedsiębiorców rozwijała się, inwestowała w przestarzały park techniczny - spuściznę po komunizmie; z kredytu. Ja w porę spłaciłem kredyt, ale mój sąsiad przedsiębiorca, znakomity fachowiec z wyższym wykształceniem, będąc skrajnie zadłużony w pułapce kredytowej, popełnił samobójstwo (osierocił rodzinę - dwójkę dzieci - tego Panu B. nigdy nie zapomnę i nie wybaczę), bo wybudował supernowoczesny zakład przetwórczy mleka (teraz w rękach niemieckich - może o to chodziło w "schładzaniu" gospodarki ?). Opracowane drobiazgowo biznes-plany wielu przedsiębiorstw, nie tylko jego, "brały w łeb" w JEDEN DZIEŃ ! W wyniku tegoż "schładzania" znikł też polski biznes z takich nisz eksportowych - rynkowych UE jak np. sprzęt AGD (gdzie byliśmy mocno już od lat 30-tych) na dobrych kilka lat. Śmiano się z nas wtedy w Europie do rozpuku, vide lektura Nesweek'a z tych lat. Ale... w tym czasie np. kapitał zachodni + rekin naszego rynku prasowego Agora; dokończyli wykupywania udziałów w osłabionych naszych rodzimych koncernach prasowych...
Rzeczywiście o ile Pan profesor B. nie jest zbyt inteligentny, to na pewno konsekwentnie dąży do celu, tylko pozazdrościć...
Z drugiej strony wątpliwe jest czy pan B. w ogóle czytał Keynsa, może poprzestał tylko na lekturze schematów Marksa...
Dalsze wykłady na tematy ekonomiczne, tym razem o stabilizatorach rynku wg Keynsa i Marshal'a - w kontekście Pana wypowiedzi (niech Pan się przygotuje, daję Panu szansę) i dalszą ocenę osiągnięć Pana B.; przedstawię "w następnym odcinku" (choćbym miał nie spać napiszę - znowu coś, obiecuję i znowu, wbrew temu co Pan pisze, obietnicy dotrzymam).
A propos nagród za osiągnięcia ekonomiczne dla towarzysza Breżniewa (też Panu obiecałem) od "zacnych" instytucji naukowych z "zachodu" - chciał Pan 17 - to jak mówi młodzież "betka", obiecuję, choć będzie ciężko, do końca br. zebrać 170 takowych, proszę cierpliwie czekać - towarzysz B. rządził bowiem bardzo, bardzo długo... podobnie jak Pan B. w polskiej ekonomii - dziwne te podobieństwa nie uważa Pan ?
A może by tak ustawowo zabronić pełnienia wysokich urzędów w państwach UE obywatelom, których nazwiska zaczynają się na literę B?
Obok innych absurdalnych rozporządzeń Panów komisarzy unijnych te jedno więcej, w stylu Pana "ulubieńca" Łukaszenki... co nam szkodzi ?
real / 81.219.244.* / 2006-03-02 19:29
Szanowny Panie Arkadiuszu.
Błagam, niech pan już przestanie rozśmieszać mnie i innych czytelników tego wątku, bo pragnę panu przypomnieć, że wczoraj była Środa Popielcowa, czyli zgodnie z tradycją chrześcijańską, rozpoczął się Wielki Post (a w czasie tego postu zabaw hucznych nie powinno się urządzać, w necie również).
Nie wiem kiedy pan studiował, gdzie i jaki kierunek, ale z ekonomią na pewno nie miało to nic wspólnego (a jeśli miało, to musiał to być WUML), ponieważ nie zna pan PODSTAWOWYCH pojęć z tej dziedziny i to niezależnie od tego czy rozmawiamy o tzw. Klasycznej ekonomii, czy o innych jej modelach (Ekonomia dobrobytu | Ekonomia neokeynesowska | Ekonomia neoklasyczna | Ekonomia podaży | Ekonomia postkeynesowska | Keynesizm | Monetaryzm | Neoliberalizm).
Niestety, nie będę panu robił wykładów, ponieważ nauka (w gospodarce wolnorynkowej), to towar, a jak powszechnie wiadomo, towar kosztuje (nauka również). Doradzam panu zatem, aby uzupełnił pan swoją wiedzę ekonomiczną na jakimś wakacyjnym seminarium, na dobrej uczelni, co może (bo niekoniecznie musi) doprowadzić do rozjaśnienia pańskich horyzontów.
Bo niestety, „wiedza” jaką posiada pan dzisiaj, nijak ma się do rzeczywistości, nawet, jeśli rozmawiamy o rzeczywistości Keynesizmu.
Podobno wiele lat studiował pan ekonomię i po latach okazuje się, że był to czas dla pana bezpowrotnie STRACONY. Mimo, że jak sam pan napisał „”....Stąd też na mnie szczególne wrażenie zrobiła lektura dzieł John Maynard'a Keyns'a ojca neoliberalizmu europejskiego (ale i światowego)””, to wygląda na to, że poza „szczególnym wrażeniem” nic panu z tej lektury nie pozostało. Bo gdyby było inaczej, to pewnie by pan wiedział, że Teorie Keynesa były po raz pierwszy zastosowane w praktyce w ramach polityki New Deal, w USA w latach 30. Przyniosły one mieszane rezultaty.
Po II wojnie światowej keynesizm stał się wiodącą teorią makroekonomoczną. Teorią tą zaczęło się posługiwać wiele rozwiniętych i rozwijających się krajów. W przypadku wielu krajów - zwłaszcza w USA, Japonii, Korei Południowej i RFN teoria ta zdawała się dawać dobre rezultaty tworząc w latach 60. i 70. stabilne gospodarki, z szybkim rozwojem, niskim bezrobociem i niską inflacją.
W latach 70. gospodarki zbudowane w oparciu o silny interwencjonizm zaczęły jednak cierpieć na liczne przypadłości, takie jak systematyczny wzrost bezrobocia przy jednoczesnym wzroście inflacji, oraz brak pozytywnej reakcji rynku na interwencjonistyczne pobudzanie, które to przypadłości były niewytłumaczalne w świetle teorii Keynesa. Gospodarki te zaczęły tracić rozpęd, a ich rządy popadać w coraz większe zadłużenie. Na skutek tego pod koniec lat 70. nastąpił odwrót od tej teorii, a popularność zaczęły odzyskiwać szkoły ekonomiczne wychodzące z zasad klasycznej ekonomii, w tym zwłaszcza monetaryzm i ekonomia neoklasyczna.
Kolejnym pańskim odkryciem (pewnie też po tych wieloletnich studiach), jest sposób podejścia do zadłużenia państwa. Według pana, państwo powinno się zadłużyć na maksa, a potem po prostu nie spłacać długu i już!! Bardzo zabawne, czy to też wyczytał pan u Keynesa??
Pierwsze od pana słyszę o tym, że Argentyna ma głowice atomowe i takież elektrownie??!!!
Ale jeszcze się pewnie dowiem niejednego.
Gdyby się panu chciało, to zanim napisał pan te brednie o Argentynie, mógł pan sobie przeczytać, że to państwo, przed reformami w stylu Keynesa, należało do 10 najbogatszych państw na świecie. Do czasu, kiedy podobny do pana w poglądach reformator gospodarki niejaki Juan Domingo Peron w latach 50 uczynił Argentynę państwem socjalnym na wzór zachodnich państw dobrobytu. Niestety, wydatki socjalne były zbyt duże i już w połowie lat 50., po usunięciu Perona, zaczęły się czasy ostrych oszczędności w celu zmniejszenia olbrzymiego zadłużenia państwa. Argentyna do dziś (mimo że już zmądrzeli i wprowadzili zasady gospodarki wolnorynkowej) boryka się z ogromnymi problemami finansowymi.
Ostatni kryzys finansowy, jaki miał miejsce w Argentynie, to lata 2001 – 2002. Ogłoszono po raz kolejny bankructwo państwa (stan niewypłacalności), co doprowadziło do silnej deprecjacji kursu peso i inflacji w wysokości 3000%/rok.
Ja w takim układzie, ZDECYDOWANIE wolę, spłacać długi i mieć STABILIZACJĘ finansów, niż nie spłacać, i co kilkanaście lat tracić WSZYSTKO w gigantycznej hiperinflacji.
I jeszcze jedna uwaga, nie wiem czy pan wie (pewnie nie), że dłużnikom nie spłacającym swojego zadłużenia nie pożycza się już pieniędzy. Bardzo jestem ciekaw SKĄD rząd wziąłby pieniądze (obecnie 126 mld zł wynosi dług zagraniczny, dane MF), na wypłatę min. socjalu dla biednych, o których przecież podobno bardzo się pan troszczy??
Jeśli naprawdę tęskni pan za takimi „atrakcjami” gospodarczymi, to ja rekomendowałbym panu, zamiast wprowadzać to samo w Polsce (druga Argentyna), aby pan wyjechał do Argentyny i już. W końcu poprawiłoby się panu samopoczucie, i byłby pan w swoim żywiole.
I na koniec, - widzę że mix lektury Keynesa i Lema, dokonały strasznych spustoszeń w pańskiej świadomości, co konstatuję z dużą przykrością, ponieważ na „wyjściu” pozostaje stek bzdur i niestrawny bełkot, nie podparty rzeczową analizą zdarzeń i FAKTÓW.
Aby zatem zapobiec kolejnemu nieszczęściu, o które niechybnie zostanę przez pana posądzony (przykład z pańskim sąsiadem), ponieważ zajmuję panu czas na prowadzenie firmy, co w konsekwencji musi doprowadzić do jej bankructwa, proponuję abyśmy pozostali przy swoich przekonaniach i opcjach ekonomicznych.
Ponieważ ja zajmuję się internetem dla rozrywki i w wolnym od pracy zawodowej czasie, a pan to robi kosztem własnej firmy i jej rozwoju, a ja nie chciałbym przyczyniać się do poszerzania bezrobocia i biedy w Polsce.
Pozdrawiam i proszę trochę odpocząć, a w wolnych chwilach poczytać.
Arkadiusz / 212.244.189.* / 2006-03-03 08:37
Gratuluję wiedzy, a więc możemy dyskutować rzeczowo, nie musi się Pan ograniczać się do inwektyw (swoją drogą wątpię, że pańską wiedzę ma Pan B.). Uściślam na życzenie: to Argentyna groziła rewolucją a Ukraina głowicami - to Pan na pewno zresztą wiedział, ale nie odmówił sobie przyjemności by sprezentować mi złośliwość - a mówi, Pan że jest post i przyjemności trzeba ograniczać...
Ja tylko skończę jeszcze mniej ważny wydawało by się wątek nagród dla Pana B. Otóż towarzysz B., który to nagród, tytułów od wielu instytucji zachodnich dostał wielokrotnie więcej od Pan B., dostał je dlatego, że był mocno zakompleksiony wobec zachodu (i zresztą oczywiście słusznie) - to on zmienił napisy na wyrobach swego kraju z "Sdiełano w SSSR" na Made in USRR... Widząc to, i jak stał na mównicy obwieszony jak choinka, instytucje zachodnie chciały go w ten sposób po prostu tanio kupić,
Anałogia niemnożko grubaja Hospodin real?
Być może, ale coś jest na rzeczy,
O mój biznes niech Pan się nie martwi na razie ciągle obroty rosną - a dyskusja z Panem wchodzi na tory bardziej rzeczowe i jest odskocznią każdemu potrzebną, a że kolumna ta już się kurczy i nikt nas nie czyta poza nami - z kolei sprawy poruszone tutaj są ważne i... money zdjęła mi cenzurę...
...to o stabilizatorach rynku do następnej okazji przy kolejnym wywiadzie z Panem B., tak samo jak o sposobach i celach udzielania kredytów przez zachód – niech mi Pan do tego czasu przypomni, gdzie to stoi ten jeden z pierwszych modeli F16 - przed pałacem prezydenta Lesoto, Ghany czy Republiki Środkowej Afryki? (nie mieli oni wszyscy niestety lotnisk, z których ten samolot mógłby wystartować). Wtedy to ja Panu wyjaśnię, jakie cele stawia zachód przed kredytami o wysokim stopniu ryzyka; i w liczbach podam jak wielkie kredyty i na co dostała Ukraina i Argentyna mimo nie spłacenia poprzednich – a może sam Pan to znajdzie – ma Pan w końcu wystarczającą ilość czasu...
A propos, czy to prawda, że tym razem w sprawie stóp procentowych to praktycznie cała Rada Polityki Pieniężnej jest przeciw Panu B.?
Sneer-6 / 212.76.37.* / 2006-02-28 20:20
Gwoli małego przypomnienia, lub dla poprawienia czyjejś niewiedzy.........
Ktoś taki jak Aaron Bucholtz ( O przepraszam !!! - Leszek Balcerowicz) musiał być w tamtym momencie (1989 rok). Taki ktoś był wręcz niezbędny. Reformy jakie przeprowadził w 1989 roku były niezbędne, tak niezbędne, że wiedzieli o tym samym komuniści, a może powinno się powiedzieć - zwłaszcza oni ! Pan B., były członek "Solidarności" w 1980 roku, w (bodajże) 1985 czy 1986 roku, gdy "prawdziwi" członkowie "S" często byli wyrzucani z pracy lub mieli "wilcze bilety" - jedzie sobie o tak po prostu - na stypendium do USA. Jak takie wyjazdy wyglądały, (co najwyżej w najlepszym wypadku) wiemy po niedawnej aferze z niejakim p. Belką (w oku ?). I nagle w 1989 roku pan B. staje się nagle gwiazdą numer 1 każdego wyznania !!! I to po komedii, gdy "bidak" Kiszczak mający 65 % głosów w sejmie (czyli niemal 2/3) nie może sformować rządu, a "wspaniały" Mazowiecki mając zaledwie 35 % głosów (czyli 1/3) formuje rząd !!! i Hurrrrrraaaaaaa ! Mamy "nasz" rząd !!! Nasz ??? Reformy pana B. ??? Tak, tak, i jeszcze raz tak !!!!! Niestety z małym zastrzeżeniem !!! Pozostawił jednocześnie jedno wielkie g...o !!! A mianowicie przygotowywane pieczołowicie już od dłuższego czasu przez poprzednie rządy (Messnera i Rakowskiego) ustawy pozwalające na uwłaszczenie się tzw. nomenklatury komunistycznej (każdego wyznania, z gwiazdami pięciorammiennymi i sześcioramiennymi włącznie). Skutek ? 80-90 % majątku narodowego - w jej właśnie łapskach !!! To, że czegoś nie pokazują w TV (tak przy okazji wszystkich również czerwonych, co najwyżej mocno różowych) to nie znaczy, że tego nie ma !!! Wnioski pozostawiam do wyciągnięcia czytelnikom mojego wynużenia. Ale to już niestety .... tylko dla klientów Media-Markt......
real / 81.219.244.* / 2006-02-28 23:56
Pełna zgoda.
Każda reforma, a tym bardziej REWOLUCJA (gospodarcza), jaką bez wątpienia był w Polsce przełom lat 80/90, ma swoje BLASKI i CIENIE. Ale OBIEKTYWIZM polega na widzeniu tych spraw w szerokim spektrum, a nie tylko przez pryzmat "czarnego luda" na jakiego ciągle kreowany jest Balcerowicz.
No proszę powiedzieć, czy ówczesna opozycja solidarnościowa (ta z krwi i kości, bez przeszłości PZPR), miała jakiegoś EKONOMISTĘ z prawdziwego zdarzenia?? Kto nim był?? Czy był nim Wałęsa, Mazowiecki, Geremek, Kuroń, Gwiazda, Walentynowicz, Frasyniuk, Kaczyńscy??
Solidarność była formacją silną IDEOLOGICZNIE i politycznie, niestety te umiejętności są bardzo potrzebne w czasie WALKI, ale potem już na niewiele się przydają.
Potem potrzeba ludzi z wiedzą ścisłą, ekonomiczną, osoby, która wzięłaby na siebie ciężar i odpowiedzialność dokonania zmian, które jeszcze NIGDY w takim krótkim czasie i takich okolicznościach nie miały miejsca na świecie!!!
To były działania PIONIERSKIE, a takie działania z reguły obarczone są "grzechami pierworodnymi".
Co zaś tyczy się UWŁASZCZENIA NOMENKLATURY PZPR, to ja PYTAM, gdzie byli wtedy obecni WALCZĄCY z UKŁADAMI (Kaczyńscy)??? Czemu szabel swoich nie dobyli i nie walczyli z tymi (jak pan pisze ......członkami nomenklatury komunistycznej (każdego wyznania, z gwiazdami pięciorammiennymi i sześcioramiennymi włącznie)?? Czy potrzeba aż 17 LAT, aby wpaść na ten pomysł???
Niestety, Solidarność w tamtym okresie nie miała nikogo LEPSZEGO do przeprowadzenia zmian w gospodarce na taką skalę i powierzono to zadanie Balcerowiczowi (ze wspomaganiem z USA).
Pytam zatem krytykujących TERAZ Balcerowicza, czemu nie było krytyki na początku lat 90?? Dlaczego ci wszyscy mędrcy (po fakcie), nie wykazali się tak przenikliwymi umysłami i nie krzyczeli wcześniej, że Balcerowicz to członek byłej PZPR, że to nieudacznik, że nie umie liczyć, że jest pachołkiem zachodu (USA) i będzie wiernie mu służył, ze szkodą dla Polski???
No niestety, NIKT wtedy taką mądrością się nie wykazał (bracia Kaczyńscy też nie), teraz natomiast mądrali i krytykantów jest co niemiara.
A gdzie byli wtedy??? Tego pewnie nie dowiemy się już nigdy. A szkoda.
Morał z tego jest następujący, dla tego kraju i jego obywateli nie opłaca się robić NIC, bo zamiast DZIĘKUJE, można się w podzięce doczekać wyzwisk i kubła pomyj na głowie, dlatego nie ma chyba zdziwienia, że coraz więcej Polaków (zwłaszcza tych wykształconych)w każdym wieku wyjeżdża, aby budować potęgę innych krajów i gospodarek, tylko nie Polski. I tak niestety będzie nadal, czego świadkami właśnie jesteśmy.
Życzę dobrego samopoczucia jak najdłużej.
Sneer-6 / 212.76.37.* / 2006-03-03 18:03
Zaczyna Pan od "pełna zgoda", a później Pana wywód idzie w bocznym kierunku...... Ale nieważne........ Dla innych dociekliwych - za pierwszym razem mój komentarz został usunięty !!! I to dziwnym trafem po kilkunastu godzinach obecności w tym miejscu...... "Wolne media" ??? Zapewne błąd serwera....... Takie rzeczy się zdarzają........ ;-))) Ale przejdźmy do konkretów. Pyta Pan gdzie byli Krytycy w 1989/90 roku ??? Było ich całe mnóstwo !!! Ale zrobiono z nich paranoików......... Prawda jest o wiele smutniejsz niż się niektórym wydaje. Przy tzw. okrągłym stole to nie buł układ opozycji komunistami. Niesatety przy okrągłem stole zasiedli sami komuniści, a mianowicie PZPR i jego satelity oraz Wałęsa i KOR (Michnik, Mazowiecki itd. , którym jak widać i słychać do tej pory ręce się trzęsą na słowo "lustracja" !). Tak przy okazji to powtórzony numer z 1980 roku - jakimś dziwnym trafem ten sam skład, to samo "towarzystwo" !!! I jeszcze na dodatek agentura z Kościoła, o czym już się po mału dowiadujemy, a mam taką nadzieję, że niedługo dowiemy się do końca (właściwie do końca to pewnie nie, ale dużo więcej......)

A następnym razem jak Pan będzie chciał "markować" odpowiedź, pomijając jakimś dziwnym trafem główne wątki mojejgo wywodu, to proszę od razu zgłosić się do UOP-u, tam dużo jeszcze jesy UB-ków, bo kto jak kto ale Pan zapewne wie, że Kiszczak zlikwidował SB, i na to miejsce powołał UOP i ABW i całe gówno z SB przeszło do w/w, taka to była likwidacja........
real / 81.219.244.* / 2006-03-03 20:57
Szanowny Panie, mogę wymieniać poglądy, ale z ludźmi, którzy nie są OPĘTANI obsesją.
Czytałem już wiele takich wypowiedzi. Jedni opętani są obsesją Tuska, inni obsesją Rokity, jeszcze inni ogólnie mają obsesję na punkcie PO, pan z kolei ma obsesję na punkcie UB, SB (ogólnie mówiąc służb), no cóż, widocznie taki pana urok.
Niemniej człowiek zaślepiony obsesją na jakimś punkcie, ma ograniczone możliwości postrzegania i wyciągania OBIEKTYWNYCH wniosków.
Przykładem tego, niech będzie fragment pańskiej wypowiedzi „”.....Niesatety przy okrągłem stole zasiedli sami komuniści, a mianowicie PZPR i jego satelity oraz Wałęsa i KOR (Michnik, Mazowiecki itd. , którym jak widać i słychać do tej pory ręce się trzęsą na słowo "lustracja" !)””. Oczywiście wie pan na pewno, że Wałęsa został OCZYSZCZONY z podejrzeń o współpracę ze służbami, w PROCESIE LUSTRACYJNYM. Oczywiście dla pana, najbardziej patriotycznego Polaka ze wszystkich Polaków, PRAWOMOCNY WYROK POLSKIEGO SĄDU, nie ma żadnego znaczenia, bo pan jest JEDYNYM SPRAWIEDLIWYM i PRAWYM w tym kraju (czyżby mini kopia PiS??), i na wszystkich wydaje wyrok skazujący. Żal mi pana, no ale niestety, to są pozostałości poprzedniego systemu, który u niektórych (mniej odpornych psychicznie) wyrył ślad, który już pewnie pozostanie do śmierci. Szkoda.
Sneer / 212.76.37.* / 2006-03-04 01:49
Właściwie, to powinienem ... no comments.....
Ale wkurzają mnie tacy opłacani przez "wolne media", żeby kierować dyskusję na boczne tory. Bo z taką wiedzą, jak można się domyślić z innych pana wypowiedzi (patrz poniżej) nie podejrzewam o tępotę umysłową... Wnikliwy czytelnik zauważyłby z łatwością, że kolejny raz nie ustosunkował się Pan tak naprawdę do niestety nie paranoi, ale faktów które podaję, które bardzo łatwo sprawdzić (a niektóre z nich sam pan potwierdza w innej wypowiedzi, dla kogoś innego, a mianowicie bytność pana, niech będzie, Balcerowicza na różnych stypendiach naukowych w latach 80-tych - również patrz poniżej), a do których przeciętnemu zjadaczowi chleba po prostu się nie chce docierać. Dlatego zrobiliście wodę z mózgów wielu porządnym i uczciwym ludziom. A co do Wałęsy - to po pierwsze, nie chodziło mi o niego, a o tych w nawiasie, ale skoro już pan poruszył tę kwestię, to jak zapewne pan wie, tzw. ustawa o poszkodowanych przez SB została tak skonstruowana, że jak ktoś kiedyś był agentem SB, a są dokumenty, że później był inwigilowany, to dostanie status pokrzywdzonego. Wnioski ... tylko dla klientów ... MediaMarkt...

Życzę dużo (nie)pomyślności w pracy "wychowawczej", bo rzesze nowych pół i ćwierćinteligentów którzy będą wychowywani na "Gazecie Wyborczej" (jakby w 1989 roku był jakiś wybór...) i tym podobnych, już czekają... A do innych czytających mój wywód (i poprzednie), a później wypowiedzi niejakiego "real'a", który w swej wielkiej łaskawości raczył mi odpowiedzieć, niech to będzie cenną nauką, jak tacy (od)real(nieni) prowadzą dyskusję na boczne tory, sprytnie nie reaugując na główne wątki, a czepiając się najmniej istotnych szczegółów, a wtedy ... cały mój wywód (i innych wypowiadających się) ... do kosza... I tak właśnie od 60-ciu lat z ludzi, którzy mówią i piszą prawdę, robi się paranoików... Akurat pod tym względem (bo co do innych można dyskutować) 16 lat temu nic się nie zmieniło...
Chcących czegoś więcej się dowiedzieć, co dzieje się w tym kraju odsyłam do książek wydawnictwa "Arcana", opartych na DOKUMENTACH, głównie pisanych przez historyków nie bojących się, (nawet gorzkiej) prawdy, którzy raczej nie zaliczają się do "opętanych obsesją". I nie SZKODA ! ALE BARDZO DOBRZE !!!
real / 81.219.244.* / 2006-03-04 15:42
Panie Sneer, nie odnosiłem się do pańskich rewelacji, ponieważ prawie wszystko co pan pisze nie trzyma się kupy.
Jeśli chce pan kolejny przykład to proszę ""...... Niestety przy okrągłym stole zasiedli sami komuniści, a mianowicie PZPR i jego satelity oraz Wałęsa i KOR (Michnik, Mazowiecki itd. , którym jak widać i słychać do tej pory ręce się trzęsą na słowo "lustracja" !). "" - pewnie pan o tym wie, że ludzie wymienieni przez pana w tym fragmencie, walczyli z komuną, o czym dobitnie świadczą ich życiorysy (a nie legitymacje), które na pewno pan zna i wie, że siedzieli wielokrotnie w więzieniach PRL-owskich, nie dla tego że byli lojalnymi współpracownikami PZPR. Pan jednak uporczywie twierdzi, że to komuniści, stąd mój wniosek, że jest pan opętany obsesją na tym punkcie.
Oczywiście PRAWDĄ jest, że niektórzy z późniejszych działaczy solidarności, należeli wcześniej do PZPR (wszyscy ludzie nauki, lub na wyższych stanowiskach gdziekolwiek, bez względu na swoje poglądy MUSIELI należeć, ponieważ w innym wypadku musieliby zrezygnować ze swojego rozwoju i kontynuowania pracy naukowej lub zawodowej (dla tego min., Balcerowicz mógł kształcić się za granicą). Sam znałem wielu takich, którzy dla lepszych "układów" w pracy zapisywali się do partii, a w niedzielę szli do kościoła, ponieważ podpisując przystąpienie do partii nie zmieniali automatycznie swoich poglądów, a legitymacja partyjna, potrzebna im była do tego, aby coś więcej kupić, aby otrzymać większą premię, czy przydział na papier toaletowy, co w obecnych czasach wydaje się śmieszne, ale w tedy tak to funkcjonowało.
Nie zmienia to FAKTU, że aby OBIEKTYWNIE na to spojrzeć, nie można mieć obsesji na tym punkcie i trzeba wyważać różne argumenty. Co do historyków i ich DOKUMENTÓW, to po pierwsze, wiele DOKUMENTÓW spoczywa jeszcze w IPN i w innych archiwach, do których poważni historycy jeszcze nie dotarli, bo historia jest stosunkowo młoda, a oni za bardzo cenią sobie swój status, aby wydawać pochopne opinie pseudo historyczne.
Ale oczywiście jest bardzo wielu "historyków", którzy chcą zabłysnąć i ogłosić światu jako pierwsi, niesamowite historyczne rewelacje, a co za tym idzie ZAROBIĆ TROCHĘ KASY na sprzedaży takich rewelacji w postaci prawd objawionych, ludziom, którzy są w stanie we wszystko uwierzyć, bez refleksji i zasięgnięcia innych opinii na ten temat.
Na takiej samej zasadzie działają media ojca dyrektora, tam też występują "sławni" profesorowie, naukowcy, historycy, którzy przekazują "ciemnemu ludowi" - (jak sam go nazwał wysoki przedstawiciel PiSu, niejaki Kurski) prawdy jedynie słuszne, które nie wymagają już weryfikacji i cedzenia przez zdrowy rozsądek.
Jednym z takich "oświeconych" często występujących w tych mediach był prof. Jarosz. Piszę "był" bo niedawno został aresztowany za oszustwa, wyłudzenia itp. przestępstwa pospolite.
Oczywiście nie muszę dodawać, że żaden "autorytet" występujący w mediach toruńskich, o tym fakcie się nawet nie zająknął, nie mówiąc już o słowach krytyki czy potępienia (pewnie w myśl zasady, że niema co robić z mózgu wody ciemnemu ludowi, bo i tak tego nie zrozumie).
Proponuję panu zatem trochę spokoju i cierpliwości, teraz nareszcie (dla niektórych) nastał rząd walczący z UKŁADAMI OKRĄGŁEGO STOŁU, i zobaczymy czy pańscy obsesyjni "ulubieńcy" (Michnik, Mazowiecki, Wałęsa, Balcerowicz, również Kaczyńscy itp.) zostaną osądzeni, publicznie potępieni i zawisną na sznurze historii.
Póki co, proponuję również, aby się pan powstrzymał z próbami przypisania mi, a to roli płatnego redaktora (chciałbym, ale chyba jestem za cienki), a to roli UB-eka??!!!, chyba by mnie nie przyjęli z moimi wywrotowymi poglądami.
Musi pan po prostu wysilić swój intelekt i postarać się zrozumieć, że w tym kraju żyją ludzie, którzy po prostu mają inne poglądy od pańskich na pewne sprawy (co JESZCZE jest zgodne z prawem, wywalczonym przez pana obsesyjnych „ulubieńców”), i nie boją się ich wygłaszać publicznie (podając oprócz poglądów również ich uzasadnienie), oraz że żadne inwektywy wygłaszane przez pana pod moim adresem nie zmienią moich poglądów, oprócz logicznej, podpartej FAKTAMI argumentacji, czego panu na przyszłość życzę.
verey / 69.116.4.* / 2006-03-15 22:56
Nie jest prawda, ze wszyscy naukowcy i ludzie na stanowiska nalezeli do PZPR.Calkiem odwrotnie istniala cala grupa osob o kwalifikacjach na tyle duzych, ze osiagali kolejne stopnie naukowe czy rozwoj kariery bez potrzeby zapisywania sie do jedynej sily przewodniej.Zapisywaly sie te miernoty, ktore potrzebowaly w swojej kraierze dodatkowego wsparcia i nie mialy wystarczajaco poczucia przyzwoitosci.Wstepowanie do partii po roku 1970 jak Balcerowicz czy prezio Kwasniewski jest tego typowym przykladem, dodatkowo ich poziom moralny wyznacza fakt,co partia zrobila w grudniu na Wybrzezu.Bylo to jak zapisywanie sie do organizacji przetepczej wymuszajcej stralami posluch.
Sneer / 212.76.37.* / 2006-03-04 17:52
Rozmiesza mnie Pan, w starym dobrym stylu "GW", pouczając mnie, że muszę brać pod uwagę, że w tym kraju żyją ludzie o innych poglądach, i należy je szanować ! A jak w tym kontekscie wygląda Pana histeryczna (w stylu michniokowskim) reakcja na moje poglądy ??? Ocenia Pan króko i jednoznacznie - "OBSESJA". Więc jeśli taki wyszczekany cwaniaczek, widzi u kogoś innego źdżbło, niech najpierw poszuka u siebie "Belki"...

Wiem, i pamiętam jeszcze, że za PRL-u było "ciężko", sam miałem propozycję przejścia do pracy w milicji, i nie jako milicjant, ale tzw, pracownik cywilny, ale mimo to nie poszedłem, nie "zeszmaciłem się". Często było tak, że kupienie jednej książki w miesiącu był to dla mnie istotny wydatek, i na tydzień przed wypłatą kończyły mi się pieniądze, ale nie "zeszmaciłem się" !!! Nie wszyscy się zeszmacili, jak to "GW" chce wszystkim wmówić...

Ręce Wam się tręsą na słowo "lustracja". A nie prościej po prostu przyznać się do tego, a nie kombinować, i wykręcać się w zawoalowany sposób ??? I nie odwracać kota ogonem, że lustracja doprowadzi do wielu tragedii. To samo było w Niemczech, takie same głosy ! I co ? I nic... Nic takiego się nie wydarzyło, i Niemcy mają lustrację już 12 lat poza sobą. Ale atmosfera i społeczeństwo oczyściły się ! A Wy, bo bardzo łatwo można zauważyć Pana bliskie związki z "Gazetą Wybiórczą" (nie wiadomo dlaczego nazywaną "Wyborczą - jakby był jakiś wybór w 1989 roku), a przynajmniej "ideowe" bronicie się przed tym rękoma i nogami. Z kapusiów i donosicieli robicie ofiary, a z prawdziwych ofiar katów, którzy będą sądzić skur...nów. To, że pewnie wśród agentów znalazłby się mały procent (podkreślam - mały procent) takich których zmuszono do współpracy, i naprawdę nie mieli innego wyjścia, nie zmienia faktu, że przerażająca większość to zwykłe skur...ny, czerpiące z tej współpracy dziką przyjemność i profity. Najlepszym dowodem tego jest niedawna sprawa Maleszki, i inne... Tacy jak Pan, co widać z Pana wszystkich wypowiedzi przedstawiają tych co chcą zrobić z tym porządek, jako krwawych oprawców, co jest kolejnym odwróceniem ról - kata i ofiary. Z tego co wiem, to ci ludzie chcieliby oczyścić po prostu atmosferę, i odebrać asy z rękawów tym którzy nadal te materiały chcą wykorzystywać do szantarzowania byłych współpracowników SB, czego najlepszym dowodem jest sprawa wydawnictwa "Stella Maris", gdzie wkręciło się kilku UB-ków, i szantażowali księdza (bo był "TW"), który to wydawnictwo założył, a jaką aferą się to wszystko skończyło to większość wie z tzw. "wolnych mediów"... I nikt nie "polowania na czarownice", ale zwykłego oczyszczenia atmosfery, z ... gówna...

A na koniec jeszcze co do historyków, których Pan z góry ocenia, prawdopodobnie nie czytając ani jednej książki, o których pisałem, czyli w starym, "dobrym stylu" michnikowszczyzny, której wolno oceniać wszystkich i wszystko, ale jeśli kto inny to robi, to od razy przypisuje mu się łatkę "oszołoma", "opętanego obsesją", albo wręcz paranoika. Pan Michnik (albo jak ktoś woli - Aaron Szechter), według tego co (na razie) wiadomo miał niejakie zasługi opozycyjne. I w tym momencie to mało istotne czy były one prawdziwe, czy też nie, załóżmy, że miał, a takich ludzi były setki, tysiące, a nawet dużo, dużo więcej. Niech mi Pan odpowie na proste pytanie - kto wam dał takie prawo, żeby oceniać innych, i żeby wmawiać, że Wasza ("GW" i temu podobnych) linia jest jedyną słuszną na świecie ? A mnie poucza pan, że są w tym kraju ludzie o innych poglądach, i należ je brać pod uwagę.....

A co do komunistów z KOR-u, to każdy choć trochę pamiętający ostatnie ćwierć wieku, przypomni sobie, że oni sami (i PZPR iSB zresztą też) nazywali się (przynajmniej przez pewien czas), cytuję : "komunistycznymi rewizjonistami-trockistami"...
Sneer / 212.76.37.* / 2006-03-04 20:28
Jeszcze chciałem coś dodać...

Jak Pan chce zniechęcać innych (bo o to tak naprawdę Panu chodzi) do dotarcia do źródeł, a chodzi mi książki wydawnictwa "Arcana" oparte na DOKUMENTACH, których tak naprawdę na szczęście zachowało się dużo, to następnym razem jak Pan będzie chciał to robi,ć to proszę powoływać się na konkretną książkę, i fakt tam opisany, i ewentualne ustosunkowanie się do w/w, a nie negowanie z góry, przy braku jakichkolwiek argumentów. Bo tego wymaga OBIEKTYWIZM, którego to brak mnie Pan zarzuca, odwracając jak zwykle kota ogonem, w starym, "dobrym" stylu "GW", która ma jedyną słuszną linię (produkcyjną ??? , produkującą rzesze pół i ćwierć inteligentów na masową skalę). Jedyna słuszna linia !? Jakoś to mi się źle kojarzy ! Jakoś dziwnie z czasami wcale nie tak odległymi...

A tak przy okazji znów pominął Pan najistotniejsze wątki moich wcześniejszych wywodów. To tak dla nauki dla innych czytających. Bo, że Pana, tego z (nie)real(u) wypowiedź znów jest głównie ukierunkowana na innych potencjalnych czytelników, żeby mnie ośmieszyć, to akurat każdy choć trochę myślący człowiek (a tacy jeszcze na szczęście się ostali w tym kraju), łatwo zauważy... I jeszcze ten "pływak" zarzuca mnie, żebym "opierał się na faktach"... Komedia !!! Coraz szerzej otwierają mi się oczy na to, w jakim kraju ja żyję, a przez dłuższy czas, jak większość niestety, też miałem zamknięte..... "Jedyna słuszna linia" "michnikowszczyzny" zdominowała umysły, ale na szczęście nie DUSZE !!!!! A tak przy okazji, od dłuższego czasu, widzę i słyszę wszędzie reklamę "GW", co było wcześniej nie do pomyślenia, a więc mam podstawy sądzić, że nakład tej gazety musiał chyba gwałtownie spaść, i starają się przyciuiągnąć do siebie we wszelki możliwy sposób, ciągle jakimiś "super" dodatkami... Jeśli się nie mylę, to najwyższy na to czas !!! Nazywanie przez redaktora na-na-na-czelne-ne-ne-go dwóch największych zbrodniarzy po II wojnie, ludźmi honoru, i jedyna słuszna linia, jak widać doprowadziły jedynie do tego, że ok. 10 mln. ludzi w tym kraju żyje w nędzy, czego wytłumaczenie, chcący znajdą w moim pierwszym wywodzie, a na FAKTY, w nim zawarte mój "łaskawy", już (od)real(niony) rozmówca, do tej pory sprytnie nie zareagował...
real / 81.219.244.* / 2006-03-04 21:08
A tak pana prosiłem, żeby pan wysilił swój intelekt. I co?? Klapa.
I powstało pewnie pytanie, gdzie go szukać?? :):):):)
MartinJ / 2006-03-05 02:46
Real,
Tak gwoli scislosci, jestes w stanie ustosunkowac sie do watkow poruszonych wczesniej przez Sneer'a? Bo ze starasz sie skompromitowac jego intelekt to juz wiemy - pora wrocic do dyskusji o faktach. Pozdr/
real / 81.219.244.* / 2006-03-07 02:22
Oczywiście, tylko do których???
Wapniak / 83.28.124.* / 2006-02-28 16:07
Podziwiam pana za cierpliwość. Wielu stachanowców już nie żyje. Na własną prośbę...Myślę, że wie pan o co mi chodzi.
średniak / 81.210.19.* / 2006-02-24 08:29
No to może niech zacznie żyć wg opracowanych przez siebie "norm dla innych" i zobaczymy czy nie zmieni zdania.
Komitiet / 83.11.236.* / 2006-02-23 08:22
Kakoj probliem, towarisci?
A szto kakoj Polsza?
Axel / 83.238.68.* / 2006-02-22 22:32
Gdzie jest ta obietnica Pana Profesorka Balcerowicza,ze po 10 latach bedzie bardzo dobrze w RP.On jest juz za długo o 7 lat na urzędach.Koleś Kwaśniewskiego który za nic nie odpowiada jak Kwach.A obydwoje sprzedali polaków.Wreście go jak najpredzej.Aby Koleś wielkiego Brata za Oceanu tam się wynósł.I czasamu i nie dajcie mu żadnej złotówki .O nie pomaga polakom tylko szkodzi, opowiada o bezrobociu /a kto zrobił to bezrobocie Profesorku??/ Co jakim powietrzem odychasz?może Amerykanski??I przestań bajeczki opowiadać.Lepiej odejdź. Panie Kaczyński byłem człowiekiem lewicy tak tak, ale węź tego człowieka zakłamanego i go wyrzuć-tak normalnie wyrzuć.Bo już niemogę na niego patrzeć i słuchać.CZEKAM Bardzo Proszę.
Normalny / 83.5.181.* / 2006-02-23 00:35
Po pierwsze Alex Polak pisze się z dużej litery również w liczbie mnogiej (Polaków), po drugie jak nie znasz ortografii języka polskiego to trudno byś zrozuniał podstawowe zasady ekonomi. Po drugie od wielu lat niestety mało kto poza studentami słucha Balcerowicza i dlatego są takie wyniki jakie są ale pomimo tego za rezultaty chce go rozliczac !! Alex masz nawet słabą pamięć i nie pamiętasz, że to Kwaśniewski złożył veto do obniżonego podatku. Alex chcesz płacić wyższe podatki, chcesz nie mieć pracy, chcesz mieszkać w kraju z którego miliony wyjadą za pracą i nie będziesz miał emerytury to głosuj na Kaczyńskiego !! Gdybyś sprawę przemyślał i nauczył się pisać Polak przez duże "P" to się do nas zgłoś zależy nam na pracowitej, mądrej, wolnej, naszej wspólnej Polsce.
Hycel / 83.11.236.* / 2006-02-23 08:17
Polskiej jako pracowitej, wolnej i madrej - nie bylo i nigdy nie bedzie.
Pogodz sie.
kosma / 83.22.238.* / 2006-02-22 21:44
Brawo .Super. Populizm w natarciu. Polskie piekiełko w pełnym rozkwicie.Byle tak dalej szanowni koledzy a dojdziemy wreszcie do poziomu Białorusi albo możee i Korei Północnej.
weres / 80.53.43.* / 2006-02-25 15:13
Byłeś na Białorusi? Nie szafuj propagandą telewizyjną! Na Białorusi nie jest tak żle, jak mówią nasze media, ktore raczej chcą większego wpływu USA na to, co dzieje się w tym regionie. Sład ciągle słyszę w mediach o bezczelnej Borys, która najchętniej by zrobiła tam wielką karierę polityczną. Na Białorusi są dwa związki Polaków; jeden agresywny z niejaką Borys i jeden chcący traktówać Polaków jako mniejszość narodową, a nie jako piątą kolumnę Polski i USA.
współczujący / 83.22.208.* / 2006-02-22 22:07
Żeby dojść do poziomu Białorusi, to musimy się nieźle nagimnastykować kolego.
Współczuję takiej podatności na propagandę TVP
kosma / 83.22.255.* / 2006-02-23 09:03
Nie ma co współczuć tylko trochę pomysleć. Czyż nie widzisz że właśnie taki scenariusz powoli jest realizowany ,kolego?
rew / 80.53.43.* / 2006-02-22 21:33
Balcerowicz pozostawia nas w tyle. Wyrzucic go, bo nie godzien jest tych 40 tysięcy złotych, które za darmo birrze. Proponuje oszczędności na Balcerowiczu.
życzliwy / 83.22.208.* / 2006-02-22 22:05
Ja bym mu dał nawet 1 000 000 miesięcznie. Pod warunkiem, że będzie się opalał na Fiji i odchrzani się od naszych pieniędzy
steve / 83.16.97.* / 2006-02-23 13:13
ekonomiczny analfabeta , możesz oddać swoje pieniądze , bo ja swoje to mogę powierzyć jedynie Panu Balcerowiczowi bez żadnych obaw ....
antymonetarysta cd / 83.22.208.* / 2006-02-22 21:01
Tak, stwierdzenie, że przez 17 lat nie wychodziło, bo działa jakiś tajemny układ jest groteskowo szokujące - każdy kto nie jest tak pro-amerykański jak pan Kaczyński jest przekonany, że to Stanom Zjednoczonym możemy za to podziękować, a dokładniej mafii która rządzi tym krajem, której udało się wcisnąć swojego chłopca na posyłki na stanowisko prezesa NBP.
antymonetarysta / 83.22.208.* / 2006-02-22 20:56
Panie Balcerowicz - na socjalu swój dobrobyt zbudowały najbardziej rozwinięte kraje Europy Zachodniej, a także Stany Zjednoczone, chociaż ich socjal nazywał się Keynsizm, a różnił się od europejskiego tym, że za rozdawane pieniądze obdarowani musieli wykonywać prace publiczne.
Prostym ludziom łatwo wmówić, że "państwo nie ma pieniędzy", nieco bardziej wtajemniczeni rozumieją, że państwo ma możliwość kreowania pieniądza, czego skutkiem może być (ale nie musi!) inflacja (która jest tym bardziej pożądana im większe w społeczeństwie panują dysproporcje w uzyskiwanych dochodach), któa również bardzo pozytywnie wpływa na rozwój gospodarki (prawdziwy, a nie taki dmuchany jaki obserwujemy obecnie).
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że jako ekonomista (podobno wybitny) z pewnością pan o tym wszystkim wie, ale jest takim sk....., że w imię swoich dochodów (?) fałszywych ideałów (np. biedne i zacofane społeczeństwa są bardziej religijne), lub psychiatra tylko wie w imię czego, robi Pan wszystko, by rzeka pieniędzy płynęła tam gdzie pieniędzy jest zbyt wiele, a nie tam gdzie są one potrzebne.
arwr / 81.210.64.* / 2006-02-23 09:21
Kreowanie pieniądza, inflacja i to ma mieć bardzo pozytywny wpływ na gospodarkę? Jakoś tego sobie nie wyobrażam (nie jestem ekonomistą). Wiem tylko jedno, że infcja zabija moje oszczędności jak i moje dochody. Do tego pamiętam okres lat osiemdziesiątych kiedy to pieniądz (tzn, tak zwany pieniądz) parzył a liczył sie tylko towar. Jakoś tak wyrażenie "kreowanie pieniądza" kojarzy mi się z dodrukowaniem a chociaż ekonomistą nie jestem to wiem co to pieniądz jest - ekwiwalent PRACY. A nie papieru na którym jest wydrukowany. Dlatego wszelkie obietnice, że dobrobyt można osiągnąć poprzez rozdawnictwo, funta kłaków są nie warte. Bo, żeby komuś dać innemu trzeba zabrać. Chyba, że się dodrukuje. No ale wtedy wzrosną ceny i darowizna starci na wartości. I co? Tak w kółko? To jest droga do dobrobytu? No i oczywiście trzeba mówić żeby obniżyć koszty pracy ale rozdawnictwo ani trochę. Efekt wysokie bezrobocie, podatki, koszty pracy. No i oczywiście trzeba narzekać, że jak tu pracować skoro jest bezrobocie. Kółko sie zamyka.
Tak sobie myślę o tym bezrobociu czy to czasem nie jakaś ściema. Buduję dom i jakże trudno znaleźć jest fachowca, który potrafi coś zrobić i któremu można zaufać. A jeżeli juz takiego się znajdzie to czas oczekiwanie z reguły liczony jest w miesiącach. Ktoś ma inne dane?
Z drugiej strony jadąc codziennie do pracy widzę ciągle prawie te same 'czerwone nosy' stojące po bramach czekające na tzw. sposobność lub okazję. I wkurza mnie to, że głos ich w wyborach liczy sie tak samo jak mój. Jak tu można coś zmienić?
pogromiony :D / 83.22.208.* / 2006-02-22 22:15
Antymonetaryzm to nie jest niechęć do monet, panie wykształcony (pewnie podobnie jak Balcerowicz, w USA). Trzeba przyznać, że poczułem się naprawdę dotknięty tym - chyba zamknę się w łazience i będę płakał - taka siła argumentów - niesamowite... Od razu przestałem wierzyć, że w Europie Zachodniej i USA był kiedykolwiek dobrobyt - przecież jeszcze im nie pożyczyliśmy Balcerowicza :D
Thomas / 213.25.246.* / 2006-02-23 09:59
Wykształcony w Polsce, Export Manager w dużej POLSKIEJ firmie o zasięgu światowym (własne biuro w Japonii i USA) - export do 47 krajow. Gdyby nie reforma Pana Profesora Balcerowicza wszystko to byloby niemożliwe. Na szczęście w krajach o ugruntowanej gospodarce rynkowej jest wielu Balcerowiczów i to oni trzymają stery gospodarki .Bzdury ekomomiczne które wypisujesz aż śmieszą bo boleć nie mogą. Nie są podbudowane nawet pseudo-logiką! Ale kto powiedzial, że wszyscy muszą się znać na ekonomii? Jest też miejsce dla nieuków i prostakow takich jak Ty, bo sprzątacze i dozorcy tez są potrzebni. Na szczęście w mojej firmie nie zatrudniamy i nie zatrudnimy takich jak Ty!
antymonetarysta / 83.22.208.* / 2006-02-22 20:56
Panie Balcerowicz - na socjalu swój dobrobyt zbudowały najbardziej rozwinięte kraje Europy Zachodniej, a także Stany Zjednoczone, chociaż ich socjal nazywał się Keynsizm, a różnił się od europejskiego tym, że za rozdawane pieniądze obdarowani musieli wykonywać prace publiczne.
Prostym ludziom łatwo wmówić, że "państwo nie ma pieniędzy", nieco bardziej wtajemniczeni rozumieją, że państwo ma możliwość kreowania pieniądza, czego skutkiem może być (ale nie musi!) inflacja (która jest tym bardziej pożądana im większe w społeczeństwie panują dysproporcje w uzyskiwanych dochodach), któa również bardzo pozytywnie wpływa na rozwój gospodarki (prawdziwy, a nie taki dmuchany jaki obserwujemy obecnie).
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że jako ekonomista (podobno wybitny) z pewnością pan o tym wszystkim wie, ale jest takim sk....., że w imię swoich dochodów (?) fałszywych ideałów (np. biedne i zacofane społeczeństwa są bardziej religijne), lub psychiatra tylko wie w imię czego, robi Pan wszystko, by rzeka pieniędzy płynęła tam gdzie pieniędzy jest zbyt wiele, a nie tam gdzie są one potrzebne.
Odarty ze wszystkiego / 83.21.37.* / 2006-02-22 18:47
Pan Balcerowicz jest bardzo chorym ekonomistą, myślącym wyłącznie o własnych dochodach i o nagrodach, które przyznaje mu Zachód za takie kierownie polską polityką finansową, tak aby wychodziła z korzyścią dla obcych kapitałów. Mam pytanie dla kogo mamy rozwijać gospodarkę jak nie dla siebie i w takich ramach na jakie nas stać. Najpierw kupujemy wszystkim w rodzinie jedzonko, później buty, a kiedy jyż mamy "Pandę" możemy pomyśleć o wymianie na Mercedesa. Pan Balcerowicz zapomniał kto jest dla kogo!
Ekonomia dla człowieka czy odwrotnie. Facio siedzi, zutruwa w pokoju powietrze, łapie mamonę jaką obdzielić można, dostatnio, tuzin ludzi i mądrzy się. Jego polityka służy tylko i wyłącznie bankierom, którym robi za papier toaletowy. On o tym dobrze wie i trzyma się stołka pazyrami,
jeśli go straci będzie tyle wart co Wałęsa, a może jeszcze mniej.
Synaps / 83.22.238.* / 2006-02-22 21:57
Rozumiem że jesteś odarty ze wszystkiego ale jakoś Ci nie współczuję. Dlaczego ? Nie wiem kto Cię tak oprawił ale z tego co piszesz to wydaje się że to Ty sam się tak urządziłeś. Widzisz ,ja też w życiu byłem w mega dole ale się wygrzebałem korzystając z możliwości stworzonych przez ludzi takich jak Balcerowicz . Tylko widzisz ja nie gęgałem na forach o konsumpcji tylko zakasałem rękawy i tyrałem jak mały Kazio(!). Tobie też to radzę. Na koniec jedna sprawa.Piszesz że jesteś odarty ze wszystkiego .Mam jednak nadzieję że nie jest to prawda. Rozum Ci chyba został,co?
żebrzący - / 83.21.37.* / 2006-02-22 19:02
Przy okazji,choć to nie powinno być zasadniczym pytaniem,
kto Balcerowicza wysłał do Stanów na staż? jak nie Państwo, którego podstawą działania była ekonomia socjalizmu, kto był wiernym członkiem PZPR i gdzie tak wspaniale się rozwinął jesli naukę, jaką pobierał, cechowały akcje socjalne. Nie było bezrobocia, chorzy pacjenci nie musieli, jak teraz, żebrać na operacje, szkolnictwo było darmowe, które Balcerek ukończył, a teraz każe za wszystko -płacić? Od pierwszych dni, kiedy ten pseudoekonomista usiadł na stołku, staliśmy się żebrakami. To ty Balcerowicz
doprowadziłeś kraj do ruiny, wyłacznie dla własnych satysfakcji, a treaz kupa durniów, tobie podobnych, nie mających pojęcia o czym mówisz, przyklaskuje ci. Zostaw ten kraj w spokoju
real / 81.219.244.* / 2006-02-22 21:44
Leszek Balcerowicz
W 1970 roku otrzymał z wyróżnieniem dyplom magisterski w Szkole Głównej Planowania i Statystyki (aktualnie Szkoła Główna Handlowa) na wydziale handlu zagranicznego. W 1974 roku uzyskał tytuł MBA (Master of Business Administration) na Saint John's University w Nowym Jorku. W 1975 roku obronił pracę doktorską w SGPiS i został na tej uczelni jako adiunkt. W latach 80. odbył kilka staży naukowych, m. in. na University of Sussex (Anglia) i Uniwersytecie w Marburgu. Habilitował się na SGPiS przedstawiając pracę pt. "Systemy gospodarcze. Elementy analizy porównawczej". W 1992 roku został profesorem SGH i kierował katedrą Międzynarodowych Studiów Porównawczych. W latach 1992 - 2000 przewodniczył Radzie i Radzie Naukowej Fundacji Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych CASE. Jego dorobek naukowy to kilkadziesiąt publikacji w czasopismach naukowych oraz kilkanaście książek.
Mam pytanko do panów: obdartego - żebrzącego (w jednym) i antymonetarysty, jakimi OSIĄGNIĘCIAMI i publikacjami (oczywiście poza tymi na forum money), możecie się panowie pochwalić?? O tytuły naukowe i osiągnięcia zawodowe przez grzeczność nie zapytam.
Heil Balcerowicz / 83.22.208.* / 2006-02-22 22:23
Nie jestem wierzący, ale jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać tak jak one:
"Po owocach ich poznacie"
Jeśli pan Balcerowicz jest taki dobry, to dlaczego jest tak źle? Bo mu tacy jak ja przeszkadzają? W takim razie Leszku, przepraszam że żyję. A biedni do gazu! Albo na Madagaskar...
real / 81.219.244.* / 2006-02-22 22:45
Tak jak przypuszczałem. Jak przychodzi do konkretów, (do pokazania się z tej najlepszej strony), to dziwna cisza i osiągnięć brak. Ujadać z za węgła każdy potrafi panie (Heil Balcerowicz, antymonetarysta, mgr ekonomii, pogromiony :D, antymonetarysta cd, współczujący). Czyżby musiał pan występować aż w sześciu osobach, bo czuje się pan osamotniony w swoich poglądach??? Nie warto, wystarczyło wskazać jakieś konkretne potknięcia profesora. Ale żeby je wskazać, to trzeba je znać, a z wiedzą jak zwykle problem.
Thomas / 213.25.246.* / 2006-02-23 10:35
Daj spokój Real, nawet najlepsze Twoje teksty nie skorygują myślenia. Bo oni NIE MYŚLĄ! Widzę, że jesteś już wkurzony! A czy ktoś powiedzieł, że wszyscy mają być mądrzy?
MarekP / 85.219.252.* / 2006-02-23 17:49
To Pan jeszcze real-a nie zna.
Jak jemu argumentow zabraknie to zaczyna obrazac swoich dyskutantow.
A tego madry czlowiek na pewno nie robi.
real / 81.219.244.* / 2006-02-23 18:26
Mała korekta Panie Marku, nie jak zabraknie mi argumentów, tylko jak poziom GŁUPOTY dyskutanta sięga DNA. W takim przypadku - faktycznie puszczają mi nerwy, ale ......pracuję nad większą TOLERANCJĄ :):):):)
Thomas / 213.25.246.* / 2006-02-24 13:44
Hi Real! Tolerancja dla glupoty jest jak najbardziej na miejscu. Tolerancji dla manifestowania głupoty traktowanej jako cnota nie trzeba jednak koniecznie przejawiać. Jak pisał Ignacy Krasicki: "Śmiejmy się z glupich, choć i przewielebnych". Czyli bez skrępowania TRZEBA piętnować głupotę. Wszelką głupotę. Ekonomiczną na tym portalu w szczególności.
Real / 83.14.62.* / 2006-02-22 22:31
Biedni do pracy. Leniwi na Madagaskar :)
ten co wyżej / 83.22.208.* / 2006-02-22 22:37
O, Real nawet nie wie, że mamy w Polsce katastrofalne bezrobocie, i że praca to w Polsce luksus. Niektórzy z pracujących zastanawiają się, czy z pracy 12 h dziennie powinno dać się wyżyć, czy może niewolnictwo nie jest system lepszym od naszego kapitalizmu - za pracę właściciel musi zapewnić wyżywienie i dach nad głową, a nie tylko jedno z dwóch...
Real / 83.14.62.* / 2006-02-22 22:44
Katastrofalne jest w Polsce lenistwo. Luksusem nazwałbym raczej możliwość siedzenia godzinami przed monitorem i wypisywanie bzdur. Idę spać, jutro pobudka 5:45. Pozdrawiam.
spark / 83.8.86.* / 2006-02-22 20:07
Czy Wam nie wstyd wygłaszać takie opinie! Czy musicie pokazywać, że tak niewiele rozumiecie. Czy nie widzicie kto na Waszych plecach chce się wozić?
wkur...ony / 83.22.208.* / 2006-02-22 22:28
Rozumiem Cię - mnie też jest wstyd - tak obrażać pana Leszka - on jest taki wrażliwy, pamiętam jego rozdarcie za czasów AWS - "obiecywałem, że odejdę jak nie będzie po mojej myśli, ale nie mogę odejść bo kraj mnie potrzebuje" - serce mi się krajało... I tu teraz takie inwektywy... Nieważne czy słuszne, ale Pan Leszek to człowiek - ma swoje uczucia, nieważne, że ludzie głodują dzięki niemu, gruźlica opanowana za czasów PRL znowu staje się epidemią, ale nie mogę wybaczyć, że większość fajnych lasek wyjechała z mojej wsi robić za granicą bo w tym cudzie ekonomicznym nie ma miejsca na młodych Polaków, liczy się jedynie zagraniczny kapitał.
ewka / 149.156.233.* / 2006-02-23 15:17
Nie wnerwiaj się tak. Zapewniam Cię, że za PRL gruźlica nie była opanowana. W PRL-u gruźlicy w ogóle nie mogło być, tak jak innych chorób społecznych. Bo kto to widział, żeby w socjalistycznym społeczeństwie, w którym panuje dobrobyt, istniała gruźlica. O gruźlicy się nie mówiło. Zapewniam cię jednak, że poradnie p/gruźlicze miały pełne ręce roboty. Wiem coś na ten temat, bo wtedy pracowałam w tym środowisku. I napisz konkretnie dlaczego wszystkiemu winny jest Pan Leszek, tzn. głodowaniu, gruźlicy, wyjazdowi "twoich" lasek, ja nie widzę związku. A może nie pisz, bo to bez sensu. Hej.
mgr ekonomii / 83.22.208.* / 2006-02-22 20:40
Na naszych plecach wożą się z powodzeniem zachodni "inwestorzy" sponsorujący pana profesorka
mgr / 83.22.208.* / 2006-02-22 22:33
Przyznam, że nie zgadzający się z polityką pana B. mieli u niektórych wykładowców na AE przesr..., ale wtedy jeszcze młody byłem i nie wiedziałem, że Leszek to pospolity złodziej o niepospolitych plecach, więc skończyłem Ekonomię jak po maśle.
Thomas / 213.25.246.* / 2006-02-23 10:29
Jak po maśle... a nie rozumiesz na czym polega wolny rynek? Jak widać nawet po ekonomii mozna mieć poglądy oszołoma i bezmozgowca. Mania prześladowcza, spiskowa teoria dziejów? To by chyba pasowało. Wyobraź sobie, że ja nie jestem ekonomistą, ale zajmuję się sprzedażą eksportową w polskiej firmie o zasięgu światowym. Przez pierwsze trzy lata pracy w firmie zrobiłem 6000% wzrostu sprzedaży. Z małej firemki staliśmy się duża firmą. Wiem, że wolny rynek to wolność decyzji: chcę być dobry, zarabiać, ryzykować, czy też chcę być nierobem i narzekać, narzekać, narzekać... Ja wybrałem to pierwsze. Pan Profesor umożliwił mi awans spoleczny i materialny. Mogę powiedzieć, że swój awans zawdzięczam właśnie Profesorowi! Nigdy nie siedziałem z założonymi rękoma i nie czekałem na cud! Rynek wymusza bycie dobrym a dla złych, neaktywnych i leniwych jest socjal i wegetacja. Brutalne ale prawdziwe. Oczywiście można dyskutować o skali pomocy społecznej. Ale to już zależy od tego czy państwo jest bogate czy biedne. Przy tym, nie porównuj Polski z najbogatszymi, ale ze średniakami. Wtedy zauważysz, że nie jest aż tak żle jakby się wydawało.
helmut1 / 80.53.43.* / 2006-02-22 21:50
A rozumni powinni przytakiwać? Pan profesor ekonomii Balcerowicz nie sprawdził się za rządów Buzka. Nie chcę panu przypominać jego przewag. Stanowisko, które obecnie pisatuje dzięki byłemu prezydentowi, to szalupa ratunkowa, którą powinien już opuścić. Dzięki jego pomysłowi \
emeryt / 83.21.59.* / 2006-02-22 13:30
Panie Balcerowicz a kto zawetował Pański projekt naprawy finansów państwa ? To właśnie są te UKŁADY !
skomentuj

Najnowsze wpisy