Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Gospodarkę może czekać paraliż

Gospodarkę może czekać paraliż

skomentuj
Mazur / .* / 2004-06-01 17:01
Komentarze do wiadomości: Gospodarkę może czekać paraliż.
Wyświetlaj:
oOOo / .* / 2004-06-07 21:27
"Jednak obniżenie podatku CIT z 27 proc. do 19 proc. zwiększyło poziom wpływów do budżetu państwa. Te wpływy zaskoczyły nawet Ministerstwo Finansów..." - tylko patrzeć jak znajdą się "specjaliści" w rządzie, którzy stwierdzą, że podwyższenie podatku CIT mogłoby zwiększyć wpływy do budżetu...
czytelnik / .* / 2004-06-07 08:57
Z przeczytanych komnetarzy i odpowiedzi wnioskuję, że autor dobrze wie o co chodzi i jego wywody są w miarę logiczne, tyle że korekty jego tekstu dokonywał jakiś dyletant który np. po zdaniu o wzroście inwestycji napisał że one spadły, chociażby, albo że spowolnienie gospodarcze może zostać wywołane obniżką innym razem zaś podwyżką stóp.Szanowna redakcjo. Zwróć uwagę na swoich korektorów.
drobny przedsiębiorca / .* / 2004-06-06 00:47
Czy ktoś może obalić moje chłopskie rozumowanie? Bo jeśli nie to mam racje! W 2001 i 2002 roku euro kosztowało ok. 4,2. Dużo firm produkowało z zyskiem na eksport i gospodarka truchtała do przodu (niestety zawierali kontakty z cenami opartymi na tym kursie). w 2002 roku Euro spadło do 3,5 i gospodarka zahamowała (np. bezrobocie wzrosło do 20%). Od pół roku mamy dobry kurs euro powyżej 4,5 (więc opłaca się eksportować) przedsiębiorcy więcej produkuję i zarabiają bo nasze produkty mogą konkurować na zachodzie. Z tego co pamiętam to spadek kursu złotego zbiegł się z zamieszaniem w poprzednim rządzie a propo finansów na 2004 rok. Więc może (pomijając rozważania na temat polityki monetarnej, fiskalnej, i innych wynalazków) paradoksalnie im większy burdel w rządzie tym słabszy złoty tym przedsiębiorcom lepiej? [W oparciu o moją koncepcję czuję blady strach czytając uradowane wypowiedzi czołowych ekonomistów zachwycających się wzmacnianiem złotego typu "hurra złoty znowu po silnej stronie parytetu"]
Mbewe / .* / 2004-06-03 11:22
Analizy miesięczne, które dokonałem w ostatnim czasie wywołał poważne krytyki od ludzie, którzy to przeczytali. W tym zarzucono mi brak konsekwencji. Jeden z wypowiedziach brzmi następująco:, „Co Pan, zatem sugeruje stopy maja rosnąć czy spadać? "...W związku z tym uważamy, że podwyższenie stóp w czerwcu lub lipcu byłoby przedwczesne i mogłoby utrudnić utrwalenie ożywienia gospodarczego..." "...Obniżenie stóp procentowych w najbliższym kwartale mogłoby okazać się nie najlepszym posunięciem, ponieważ mogłoby zahamować wzrost gospodarczy..." Czy informacje, które Pan przekazuje można traktować poważnie, jeśli napotykamy na takie sprzeczności informacji?” Nie cytuję inne wypowedzi, dlatego że w zasadzie one sprowadzają do pytania postawione wyżej.Otóż uważam, że błąd nie leży po stronie analityków. Błąd jest w konstytucji rzeczpospolitej gdzie zachodzi rozdział obowiązki prowadzenia polityki gospodarczej między rządem a bankiem centralnym. Rząd ma za zadanie poprawić sytuacja gospodarczej państwa za pomocą polityki fiskalnej, – czyli manipulowaniu stawek podatkowych oraz wydatków rządowych celem pobudzenia gospodarki. Natomiast bank centralny ma przede wszystkim obowiązek nie dopuszczenia się do utrata wartości złotego, – czyli walka z inflacją. Narzędzia, które bank centralny dysponuje to są stopy procentowe oraz kontrolowania podaż pieniądza. Przez to bank centralny nie jest zainteresowany wzrost gospodarczy czy walka z bezrobociem – to jest domena rządu. Natomiast rząd uważa, że nie można obniżyć podatki, dlatego że budżet potrzebuje pieniądze. Nie można zwiększyć wydatków rządowych (te, które mogą ożywić gospodarki), dlatego że w budżecie brakuje pieniądze na podstawowe opieki społeczne.Tu jest sedno całe tej sprawy: brakuje synchronizacja między polityką fiskalną a polityką monetarną. To znaczy bank centralny (w obawie przed inflacją) nie może radykalne obniżyć stopy procentowe nawet, jeżeli to pomoże w ożywieniu gospodarki. Z kolei rząd (w trosce o najsłabszych), trzyma wysokie podatki to, co z kolei dławi przedsiębiorczość. W związku z tym, ten, który nie rozumie tę proste zależności, nie będzie mógł zrozumieć analizy dokonany przez ekonomistów, którzy to już wiedzą. Ba problem w tej chwili w Polsce nie polega na tym, że nie wiemy, co zrobić, aby poprawić sytuacja gospodarcza państwa. Problem polega na tym, że nie mamy ludzie, którzy te dobre plany gospodarcze zrealizują. Jeśli ktoś próbuje coś zrobić, (Balcerowicz z podatkami w 1999r., w tej chwili Belka), inni politycy przeszkadzają, dlatego że chcą zbić majątek polityczny. A to się dzieje kosztem społeczeństwa. Niestety społeczeństwa zaczyna obwiniać ci analitycy, którzy mówią im prawdę bez owijania w bawełnę!
Autor / .* / 2004-06-03 09:13
Ja nie jestem od tego żeby powiedzieć rzadowy co ma robić dlatego że i tak zrobią jak chcą. Ja tylko sygnalizuyje kłopoty które mogą być. Jeśli komuś to nie podoba - niech tego nie czyta!
Krzysztof z Gdyni / .* / 2004-06-03 09:02
Co Pan zatem sugeruje stopy maja rosnac czy spadac? "...W związku z tym uważamy, że podwyższenie stóp w czerwcu lub lipcu byłoby przedwczesne i mogłoby utrudnić utrwalenie ożywienia gospodarczego...""...Obniżenie stóp procentowych w najbliższym kwartale mogłoby okazać się nie najlepszym posunięciem, ponieważ mogłoby zahamować wzrost gospodarczy..."Czy informacje ktore Pan przekazuje mozna traktowac powaznie jesli napotykamy na takie sprzecznosci informacji.
Tomek z Gdańska / .* / 2004-06-03 08:21
Niech pan Richard Mbewe zdecyduje się czy hamowanie wzrostu gospodarczego to podwyższanie czy obniżanie stóp procentowych:"Obniżenie stóp procentowych w najbliższym kwartale mogłoby okazać się nie najlepszym posunięciem, ponieważ mogłoby zahamować wzrost gospodarczy...""Zagrożenia, które mogą spowodować zahamowanie wzrostu gospodarczego to: możliwa podwyżka stóp procentowych...""...czy warto w tym momencie podwyższyć stopy, co może zahamować pojawiające się ożywienie gospodarcze."Artykuł jak wiele innych oparty na danych GUS i wypowiedziach innych analityków i doradców. Informacje przedstawione subiektywnie jak np.: "Wzrosła tez sprzedaż samochodów i materiałów budowlanych." Chyba w kwietniu, kiedy firmy kupowały samochody z kratką, by skorzystać jeszcze na podatku VAT, a ludzie wykupowali ze sklepów budowlanych wszystko co się da. Przecież samochody z UE mają być droższe.Uważam, że UE mogłaby wiele zmienić w Polsce na dobre, ale nasi politycy ciągle walczą ze sobą, zamiast pomyśleć o dobru państwa. Przecież ten bałagan w rządzie, a raczej brak rządu, to zwiastun naszej porażki akcesyjnej. Każdy pcha się do władzy by się "nachapać", a potem olewać państwo i uchwalać jekieś ustawy-buble, byle tylko coś uchwalić i pokazać, że się pracuje. Teraz pojawiło się nowe koryto parlament europejski... Sprubójmy podsumować:1. tyle starań, reform, wyrzeczeń POLAKÓW by wejść do UE2. w końcu 1 maja - jesteśmy w UE3. obawa, lęk przed podwyżkami, przed bezrobociem4. politycy nawet nie próbują podnosić na duchu, upewniać i pomagać jak skorzystać na unii5. ba, sami myślą o sobie jak dostać się do koryta europejskiego6. no i wreszcie ciągła walka o stołki w rządzie7. a na marginesie to kto nami rządzi: oszuci, łapówkarze, komuniści, no i prości ludzie po podstawówce, bez matury czy z wyrokami sądowymi; przecież to jest k...a kpinaMyślę nawet o podaniu polityków do sądu: mam wysoki kredyt hipoteczny na zakup mieszkania w CHF, wszystko było OK, ale rządy się zmieniają, albo np. pan Belka stwierdził, że on nie chce już być ministrem finansów, albo Kołodko też wpadł na chwilę, a te ich wypowiedzi w mediach. To ich zachowania i wypowiedzi, ta ciągła walka o stołki i brak uczciwych ludzi powodują osłabianie złotówki, a mój kredyt drożeje z miesiąca na mesiąc. Ludzie tu trzeba Powstania Kosynierów by pogonić kosami wszystkich łajdaków i złodziei.Może Pan Wałęsa jak kiedyś Kościuszko stanie na czele...
ssco / .* / 2004-06-06 18:49
Pan Wałęsa był jednym z pierwszych którzy solidnie się nachapali, a dziś od polityki niech się trzuma daleko. Jest wielu mądrych ludzi, profesorów, dlaczego oni nie są dopuszczeni do władzy.
George / .* / 2004-06-03 06:56
Faktycznie nic odkrywczego. To, że wzrost cen paliw ma wpływ na inflację wie każde dziecko. Nie wiadomo natomiast jaką perspektywę czasową bierze pod uwagę p. Mbewe wnioskując o wzrostach i spadkach. Dramatyczny spadek sprzedaży nowych samochodów jest sygnałem, że dynamiczny wzrost w I kwartale był pochodną wejścia Polski do UE, niekorzystnych zmian w prawie i obaw przed wzrostem cen. Moim zdaniem do końca roku nastąpi wyraźne spowolnienie i pojawią się pierwsze, niekorzystne efekty obecności Polski w UE - powolne wypieranie polskich przedsiębiorców przez unijną konkurencję i wzrost bezrobocia, zwiększone wydatki z budżetu w związku z koniecznością opłacenia składek i niemożliwością skonsumowania funduszy strukturalnych.
pejot / .* / 2004-06-02 19:03
Trochę to przestarzałe. Dzisiaj w Programie Pierwszym słyszałem o załamaniu sprzedaży samochodów. Pan Mbewe nie brał jeszcze pod uwagę wpływu na gospodarkę skutków nowej ustawy o VAT. W budownictwie wzrost sprzedaży był spowodowany zmianą stawki VAT. Administracja mojego domu ma fakturę kwietniową na okna, ktore bedą montowane jesienią bo firma maiała w kwietniu tyle zamówień (i faktur a więc sprzedaży). Myślę, ze warto wyjrzeć trochę poza opłotki Warszawy. Pozdrawiam
Miłośnik marszałka Józefa / .* / 2004-06-02 16:26
Paraliż to czeka( pana ?) prezydenta oszusta i lenia, GTW, Czarzastego, Wańkową, mojego ulubionego marszałka biesiadującego z sowieckimi agentami i całą ta sejmową bandę. BOjkot , bojkot wszelkich wyborów.
Marek ekonomista / .* / 2004-06-02 09:21
Gdzie tu logika?!?: "Drugim ważnym aspektem związanym ze wzrostem koniunktury w kraju jest wzrost poziomu inwestycji. Według wstępnych szacunków GUS-u inwestycje spadły w 2003 r. o 0,9 proc., po spadku o 5,8 proc. rok wcześniej." Nie cierpię nielogicznych wywodów, szczególnie u ludzi podających się za specjalistów! Pan Mbewe chyba zbyt dużo nasłuchał się Millera, bo w każdym zdaniu powtarza, że obniżka stóp przez RPP zagrozi wzrostowi. A pojawiająca się inflacja? W długim okresie to ona zahamuje wzrost! Może ja bym pracował dla WGI a nie jacyś fałszywi specjaliści...
Mazur / .* / 2004-06-01 17:01
I co dalej ? Jak w tym dowcipie " my wam węgiel, wy nam banana ? ". Bez złośliwości ale wszystkie te tzw. warszawskie recenzje można określić - inwestorze - zrób sobie dobrze sam. Opór w Mławie podparcie w Płońsku. Mazurzy na Łużyce.
skomentuj

Najnowsze wpisy