Forum Forum finansoweKredyty

KNF ma umowę z BIK. Sprawdzą "złe kredyty"

KNF ma umowę z BIK. Sprawdzą "złe kredyty"

skomentuj
Wyświetlaj:
Yanekkk / 195.116.98.* / 2009-08-11 12:50
Złe kredyty zostały przyznane osobom słabo zarabiajacym które nie są w stanie ich spłacic.Takie osoby powinny szukac pomocy u Providenta a nie w bankach
...
www.tnij.org/zafar2009
sal / 193.26.131.* / 2009-09-06 23:41
bzdura , dochody miałam super jako główna księgowa lecz wystarczył wypadek samochodowy i utrata pracy oraz głupkowatość banków które zamista odpuścić i poczekać aż wydobrzeje i znajde prace o mało mnie nie powiesili telefonami i windykacjami spowodowali taka depresje że dopiero niedawno się pozbierałam psychicznie do kupy co prawda byle jak ale już pracuję. trwało to lecz banki nie czekały prawie mnie zaszczuły na śmierć.
MarKust71 / 2009-08-10 17:24
Ciekawe ile ciemniakom zabierze czasu stwierdzenie, że nie "obecne pogorszenie koniunktury gospodarczej wpływa na spadek jakości portfeli kredytowych banków" tylko "obecne pogorszenie koniunktury gospodarczej JEST WYNIKIEM spadku jakości portfeli kredytowych banków". Nie trzeba mieć tytułu naukowego z ekonomii, żeby zauważyć, że w bankach udzielaniem kredytów zajmują się wyłącznie niedouczeni ignoranci. KNF do spółki z BIK zamiast zadbać o podwyższenie poziomu bankowości, który w naszym kraju obecnie jest żenujący (zarówno co do fachowości jak i obsługi klienta) nawymyśla takich kryteriów NIEudzielania kredytów, że gospodarka nasza w galopującym tempie zacznie się kurczyć.
de.de / 213.158.199.* / 2009-08-11 09:01
Dlaczego niedouczeni ignoranci? Co rozumiesz przez żenujący poziom fachowości? Piszesz kompletne bzdury, a nasza gospodarka jakoś się nie kurczy, w odróżnieniu od Europy i świata.
MarKust71 / 2009-08-27 14:30
To, że nie rozumiesz, o czym mówię, nie oznacza, że są to bzdury. To, że "nasza gospodarka jakoś się nie kurczy" w żaden sposób nie jest zasługą polskiej bankowości, która sama z siebie w żadnym kraju nie przynosi gospodarce jakiejkolwiek wartości. Jej sens pojawia się dopiero w chwili, kiedy zaczyna współpracować z podmiotami gospodarczymi. U nas o "współpracy" mówić zupełnie nie można, a obecną sytuację przyrównałbym raczej do "wrogości" i "szkodliwości". Niestety będzie to trwać tak długo, dopóki banki będą się bogacić obracając papierami wartościowymi emitowanymi przez Skarb Państwa (czyli z pobieranych podatków), a dla znikomej akcji kredytowej żądając dodatkowych gwarancji i dopłat (tj. programy rodzaju "rodzina na swoim", czy dofinansowanie bezrobotnych, którym jakiś "niedouczony ignorant" udzielił kredytu). Z tytułu wykonywania swojej pracy i zawodu w sposób regularny mam do czynienia zarówno i z pracownikami "pierwszego kontaktu", i z tzw. "analitykami" w wielu bankach i towarzystwach leasingowych i na tej podstawie oceniam, że albo bez wyjątku żaden z nich nie ma kompletnie żadnej wiedzy, doświadczenia i umiejętności, żeby sprawami finansowymi się zajmować, albo ma jakieś odgórne nakazy, żeby wszelkiej maści interesantów odsyłać "na drzewo" pod takimi kretyńskimi pretekstami, że w głowie się to często nie mieści. Mógłbym sypać tutaj przykładami totalnej niewiedzy w dziedzinie oceny ryzyka kredytowego, analizy finansowej inwestycji czy samego przedsiębiorstwa, monitoringu kondycji finansowej bankowych klientów itp. Ci ludzie wykładają się na najprostszych zależnościach widocznych w sprawozdaniach finansowych. Dlatego takie jest moje o nich zdanie. Pozdrawiam.
skomentuj

Najnowsze wpisy

Kredyty samochodowe - najlepsza oferta: