Byłem sprawcą kolizji samochodowej na ruchliwym skrzyżowaniu.Prosiłem poszkodowaną o zjechanie z krzyżówki w sąsiednią uliczkę, celem dopełnienia formalności. Ja zjechałem w dane miejsce i na nią czekałem, niestety kobieta nie dojechała, tylko wezwała policję i powiedziała,że zbiegłem z miejsca zdarzenia. Ja na następny dzień złożyłem zeznania na policji, przyznając się iż kolizja nastąpiła z mojej winy.Zgłosiłem ten fakt również swojej firmie ubezpieczeniowej HDI.Po okresie 2 lat, przyszło mi zapłacić za szkodę 7 000 zł. HDI twierdzi,iż zbiegłem z miejsca zdarzenia i muszę ponieść wszystkie koszty. Czy istnieje taki przepis prawny?Gdzie najlepiej i do kogo zwrócić się o pomoc?.