Forum Forum finansoweKredyty

Na kredycie można zarobić

Na kredycie można zarobić

Money.pl / 2006-11-10 07:41
Komentarze do wiadomości: Na kredycie można zarobić.
Wyświetlaj:
niki22 / 2007-01-31 12:05
mam pytanie, o co chodzi z, tymi dopłatami?
Jak je dostać, jakie złożyć dokumenty no i komu przysługuje taka dopłata?
Właśnie staram się o kredyt budowlany i jestem przerażona.
niki22 / 2007-01-31 12:05
mam pytanie, o co chodzi z, tymi dopłatami?
Jak je dostać, jakie złożyć dokumenty no i komu przysługuje taka dopłata?
Właśnie staram się o kredyt budowlany i jestem przerażona.
niki22 / 2007-01-31 12:04
mam pytanie, o co chodzi z, tymi dopłatami?
Jak je dostać, jakie złożyć dokumenty no i komu przysługuje taka dopłata?
Właśnie staram się o kredyt budowlany i jestem przerażona.
misio777 / 83.21.42.* / 2007-01-27 14:09
Oczywiście że można zarobić, i oczywiście wiąże się z tym ryzyko.
Przecież biorąc kredyt nie wydaje się go całego od razu, a jeśli ktoś ma pieniądze na budowę domu a kredyt bierze właśnie w takim dodatkowym zarobkowym celu to musi się obawiać ryzyka ale i moze się spodziewać dużego zysku.
Ja tak zrobiłem i w dwa miesiące jestem do przodu o ok 15% całego kredytu (akcje, fundusze).
Pozdrawiam
sebastian9@interia.p / 83.19.227.* / 2006-11-11 13:11
PRZEPRASZAM ZA EWENTUALNE LITERóWKI! POZDRAWIAM I ZYCZE ROZSADNYCH INWESTYCJI :-)
sebastian9@interia.p / 83.19.227.* / 2006-11-11 13:10
DO "rybkTak zgadzam sie, ż ena kredytach zarabia bank. Wykorzystanie takiego sposobu jaki opisywany jest w artykule, jest prosty i bezpieczniejszy niż liczenie na to że przez okres 30 lat nie straci sie pracy. Dobrzy i profesjonalni doradcy dobiorą klientowi takie rozwiazanie by nie musiał spłacać rat kredytu hipotecznego z włąsnej pensji tylko z zysku wypracowanego przez ten kapitał lub przynajmniej zminimalizują udział tej raty w comiesiecznym budzecie. Zgodze sie ze nie da się tego przedstawić w kilku zdaniach notatki prasowej bo takie rozwiazania dobierane są indywidualnie do potrzeb klienta. Również zgodze się z tym, że być moze istnieja takie w których klient musi płacić ogromne prowizje za wybranie części gotówki. Osobiście odebrałem Pana/i wypowiedź jako brak zrozumienia idei którą przedstawił autor. Przecież chodzi o to by zainwestowane środki były cały czas dostępne i w każdej chwili mogłybyć ( choć częsciowo) wycofane. Więc potrącanie jakichkolwiek prowizji z tego tytułu troche przeczy tej idei. Radze dobrze czytać oferty, zwłaszcza gwiazdki,i nie łakomić sie na pierwszą napotkaną bo faktycznie, można się wkopać. I tu sie zgodze z autorem tej wypowiedzi... Jak wiadomo wszystko zalezy od doradcy, bo nie wszyscy sa jednaki. Mała wskazówka: Im większe zyski obiecuje taki doradca tym bardziej polecam studiowanie regulaminu i "gwiazdek".
rybka / 2006-11-11 18:14 / Tysiącznik na forum
Witam!

Co do idei przedstawionej przez autora, to oczywiście chodzi o możliwości wykorzystania pieniędzy "tkwiących w murach". Co do tego, to nie mam żadnych wątpliwości. Jest to rzecz jasna dla każdego, kto ma trochę pojęcia o inwestycjach (ja podobno nie mam żadnego!). Sam zamysł Autora jest jasny i czytelny. Dla mnie problemem jest co innego. "Siedzę" w tym od dłuższego czasu i widzę, kto i co "doradza" klientom. Najczęściej proponuje się polisy inwestycyjne (Skandia, Aegon, Nordea) nie informując klientów o tym, że idea takich programów to głównie czas i systematyczność. Sam radzę swoim klientom, którzy np. planują wcześniejszą spłatę kredytu, że warto te pieniądze zainwestować, bo "tańszej" kasy od kredytu hipotecznego nie ma na rynku. Nie wtrącam się przy tym do technicznej strony takiego inwestowania, bo uważam, że jestem "za cieki"
Reasumując: W każdym doradzaniu klientowi powinno się kierować rozwagą i odpowiexzialnością za swoje słowa, a każdy przypadek "lecenia" na kasę powinien być napiętnowany.
sebastian9@interia.pl / 83.19.227.* / 2006-11-11 12:58
Panie Macieju!Chciałem pogratulować artykułu! W mojej ocenie BARDZO UDANY i trafiony na czasie. Sam zajmuje się doradztwem finansowo inwestycyjnym i takie rozwiazania są dosyć popularne, choć musze przyznać, iż strasznie ciężko przekonać do nich ludzi. Sądzę, że tych którzy rozumieją, że warto spać spokojnie, nie bojąc sie o utrate pracy i braku srodków do życia nie mówiąc juz o spłacie kredytu zaciągniętego na kilkadziesiąt lat, nie trzeba do tego przekonywać. Chciałbym odnieść się do wypowiedzi osoby pod nickiem "zarobiony". Jeśli mamy pieniądze na zakup mieszkania to nie warto go kupować za gotówkę z BARDZO PROSTEGO powodu. Zainwestowana gotówka może bardzo efektywnie pracować a z zysku z kapitału możemy spłacać raty nie mówiąc o dodadtkowym dochodzie.Co za tym idzie możemy wykorzystać tzw dźwignie finansowa. Na zachodzie większość poważniejszych inwestycji, niezależnie czy w firmie czy w gospodarstwie domowym ( a kupno mieszkania taka wg mnie jest) jest podejmowanych nie za własne pieniądze.No ale cóż... niestety nasze społeczeństwo ma jescze troszke inna mentalność. A czy warto poświecic troszke czasu na odwiedzenie banków mimo iz ma sie gotówke, to pozostawiam ocenie indywidualnej. Osobiście wole mieć kase na koncie niż w murach mojego domu. Odnośnie wypowiedzi osoby o nicku "DA-old" ... Ryzyko jest wszedzie... Idąc rano do pracy ryzykuje np utrate życia lub zdrowia. Zgodze sie, że na kredytach zarabiają banki i to w bardzo prosty sposób. Jednym z nich jest fakt, że pozyskują kapitał np od klientów na ok 4-5% (lokaty) i udzielaja pozyczek konsumenckich na np 10-15% a różnica z calej operacji jest ich zyskiem. Wiec skoro jest możliwość wykorzystania podobnej konstrukcji, przy znikomym ryzyku,dlaczego nie korzystac?? Oczywiscie nie nalezy liczyć na reklamy i zysk podawany w nich bo to sa dane historyczne i wcale nie obiecują takich zysków w przyszłości. Lecz zyski na poziomie 13% średniorocznie w długim okresie są jak najbardziej możliwe.Wbrew pozorom taka konstrukcja nie wymaga wielkiego kapitału, tylko zdrowego rozsądku połączonego z kartką, długopisem i czasami kalkulatorem. Pozdrawiam serdecznie a osoby chętne zapraszam do kontruktywnej wymiany poglądów.
danman / 83.19.96.* / 2006-11-13 13:04
Witam, wlasnie podjalem decyzje o zaciagnieciu kredytu na zakup mieszkania, problemem jest wybor banku, w ktorym bede mial najlepsze warunki, oraz wybor kredytu czy to bedzie mieszkaniowy czy hipoteczny, nie mam wielkiego doswiadczenia w takich dzialaniach poniewaz dopiero co zaczynam przygode z nieruchomosciami, maksymalny czas splaty wynosilby okolo 10 lat z tym ze jestem nastawiony na wczesniejsza splate. Jaki rodzaj kredytu powinienem wybrac? i w jakim banku dostalbym najkorzystniejsza wedlug Ciebie oferte ? Dziejuje za pomoc, pozdrawiam
Kasia-Gdańsk / 85.128.91.* / 2006-11-16 10:09
jestem od 7 lat doradcą krdytowym i współpracuję z kilkunastoma bankami. Skorzystaj z pomocy takiego doradztwa, większość z nich zaproponuje kilka korzystnych rozwiązań, a ich jedynym wynagrodzeniem będzie prowizja, którą zaplaci im bank gdy to oni złożą dokumenty Twojego kredytu. Wybrany bank trzeba będzie odwiedzić tylko na podpisanie umowy kredytowej. wędrowanie po bankach to strata czasu, każdy doradca bankowy inaczej przedstwia ofertę, i trudno je porownać, a "diabeł śpi w szczegółach", na które bank nie zwróci Ci uwagi przed uruchomieniem środków!!! Polecam gorąco emFinanse www.emfinanse.pl
rybka / 2006-11-13 14:57 / Tysiącznik na forum
Regulamin forum
DA-old / 195.225.71.* / 2006-11-10 17:07
Takie agitacje powinny zostać zakazane. Ludzie! NIkt lepiej nie zarobi na tych kredytach jak BANKI!!!!!! A Ryzyklo po stronie kredytobiorcy. I niech nikt nie mówi, że ryzyka nie ma bo to brednie...
^pro / 213.17.208.* / 2007-07-04 15:57
mozna zarobic, o ile mamy odpowiednia kase do dyspozycji, a ryzyko, no cóż jak sie nie jest frajerem mozna to zredukowac do koniecznego minimum, którego siłą rzeczy do konca wyeliminowac sie nie da. Kto nie ryzykuje nie zyskuje. Problem jest jedynie w tym ze w bankach znaja alternatywne mozliwosci inwestowania i potrafia sie odpowiednio zabezpieczyc.
S. / 82.139.179.* / 2007-01-26 23:03
Więc ta propaganda jest ciągle zamieszczana po to aby 1) promować banki, który sponsorują ten portal i zwiększać ich zyski z prowizji za kredyty oraz operacje maklerskie 2) zmienić mentalność i postawu ludzi z bardzej odpowiedzialnego i niezależnie myśliącego czlowieka pracy na postawu konsumenta, który potrzebuje wszystkiego od zaraz choć by nie miał pieniędzy za to zaplacić. Osobiście nie radzę korzystać z tego typu ofert - kredyt hipoteczny przyznaczony jest z natury na zakup mieszkań i nieruchomosci, i do innego przyda się w większości wypadków nie najlepej. Wystarczy tego, że go warunki w wekszości banków i tak nie są dobrze dostosowane do potrzeb polskich klientów.
s1 / 213.134.160.* / 2006-11-12 11:23
to siedz w wynajetym mieszkaniu i dlaej biadol!
zarobiony / 2006-11-10 09:24 / -
a z czego ma byc splacany ten kredyt,skoro wszystko inwestujemy ????
I po co wogole brac kredyt,jesli mamy pieniadze na zakup mieszkania ???
Cala powyzsza kombinacja jest bez sensu.
radziwon / 2006-11-10 11:29
Jak sie nie ma miedzi to sie w domu siedzi !!!
Moje 1 mieszkanie które juz spłaciłem zarobi ( wynajmę je ) na moje 2 mieszkanie które własnie sie buduje.
A 20000 zł które poszły by na spłatę kredytu zarobiły mi w tym miesiącu 1100 zł.
danman / 83.19.96.* / 2006-11-13 15:18
w co inwestujesz akcje czy fundusz akcyjny ? jak fundusz to jaki ?
zbigj / 2006-11-10 09:48
Skoro bierzesz kredy, to godzisz się ze spłatą, dajmy na to 1500 zł miesięcznie. Podwyższona kwota kredytu o 10% to podwyższona też spłata o 10%, czyli będzie 1650 zł. Jeżeli dasz radę spłacić 1500 to i 150 zł cię nie zbawi. A zamiast 200'000 kredytu dostaniesz 220 tysięcy i te 20'000 możesz ulokować w funduszach. Za lat np. 10, będziesz mógł dzięki zyskom z inwestycji spłacić cały kredyt.
Ad 2. A kto powiedział, że mamy pieniądze na zakup mieszkania?
niezadłużony / 83.15.89.* / 2006-11-10 08:56
Artykuł sponsorowany - na kredycie zarabia bank.
K. Kowalski / 212.76.33.* / 2006-11-10 07:41
A jak będzie bessa ? To co wtedy ? Trochę rozważniej powinniście udzielać Państwo takich porad.
Panter / 193.41.231.* / 2006-11-10 15:21
Bessa nie będzie trwała np. 10 lat. A zarówno kredyty hipoteczne jak i inwestycje w fundusze akcyjne są raczej długoterminowe. Nie wyobrażam sobie nie zarobić na funduszach akcyjnych w tak długiej perspektywie. Nawet zyski z funduszy stabilnych są od dawna większę od kosztów kredytu, a co dopiero akcyjnych. Jasne, zarówno na kredytach jak i na funduszach zarabia bank, ale to nie wyklucza sytuacji wygrana-wygrana dla obu stron. Szczytem głupoty jest za to dla mnie wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego z własnych środków bez wyraźnej przyczyny, tylko dlatego aby "mieć to z głowy".
robunio73 / 2006-11-10 08:28 / Tysiącznik na forum
10% wzrost w funduszu akcji został uśredniony i ma na uwadze ewentualną bessę. Fundusze akcyjne w czasie hossy mogą mieć i 40 % rocznie. W okresie 20 lat można przyjąć, że te 10 % założone przez autora jest bardzo relane.
rybka / 2006-11-10 08:38 / Tysiącznik na forum
I właśnie tzw. pseudodoradcy pokażą klientowi 40% wynik funduszy akcyjnych, temu złotówki się zamiast oczu zrobią i bez mrugnięcia nimi weżmie pożyczkę na 70 % wartości domu. Po np. miesiącu będzie bessa. Klient zobaczy, że oprócz "tyłów" ma jeszcze kredyt do spłacenia i nawet jęśli tez eksperyment finansowy przeżyje, to na pewno wrzody żołądka dana o sobie znać.
Panu Kowalskiemu chodzi o rozwagę przy doradzaniu, a nie o rentowność funduszy akcji w ciągu 20 lat.
rybka / 2006-11-10 08:39 / Tysiącznik na forum
Przepraszam za "literówki"
rybka / 2006-11-10 08:27 / Tysiącznik na forum
Z przerażeniem obserwuję, jak w ostatnim czasie pojawiają się artykuły o tym, jak to na kredycie można zarobić. Na kredycie, z definicji zarabia bank, a nie kredytobiorca. Jest oczywiście prawdą, że kredyt hipoteczny to "najtańsze" pieniądze dostępne na rynku. Ale zacznijmy od edukacji, a nie od robienia dobrego interesu.
Zawodowo zajmuję się kredytami hipotecznymi i widzę, że coraz więcej firm pośredniczących w udzielaniu takowych kredytów ma w swojej ofercie fundusze inwestycyjne (największą z nich jest ta, z której pochodzi autor artykułu)
Oczywiście jedno nie przeczy drugiemu. Można doradzic klientowi, żeby zainwestował np. część kwoty z tzw. udziału własnego i po prosty wziął trochę wi\ększy kredyt. Ale jak słyszę wmawianie klientowi, że powinien zadłużyć się na 70% wartości nieruchomości a pieniądze zainwestować na 30 lat (najwyższa prowizja!) to bym strzelał! Do tego głupie i kłamliwe gadanie, że jak Pani/Pana nie będzie stać na spłacanie pożyczki, to po prostu wycofa się pieniądze z inwestycji i spłaci bankowi. O kosztach takiego kroku oczywiście rzadko się informuje klientów.
Jest faktem, że można mądrze powiązać zaciągnięcie kredytu hipotecznego z inwestycją, ale mechanizmu tego nie da się wytłumaczyć w kilku zdaniach notatki prasowej, z której wynika, że taki sposób zarobienia pieniędzy jest prosty, łatwy i przyjemny, a co najważniejsze bezpieczny.
ixi / 84.40.134.* / 2006-11-10 11:37
to może czas zmienić profesję bo widać, że o finansach wiesz mało zapewne jedeś doradcą jakiegoś konkretnego banku i doradzasz tylko w kwesti jego kredytów -czyli jesteś mocno ograniczony a o inwestycjach jak widac z wypowiedzi wiesz niewiele -tak więc może się nie wypowiadaj jak "zawodowiec".Pozdrawiam!
rybka / 2006-11-10 12:06 / Tysiącznik na forum
Zawodowo zajmuję się kredytami i z tego powodu byłem na kilku prezentacjach na temat powiązania kredytu z inwestycjami. Tam przychodzą ludzie z ulicy, którzy nie mają takiej wiedzy o finansach jak Szanowna(y) IXI.
Na takich spotkaniach prezentuje się z reguły produkty inwestycyjne konkretnej firmy, przeważnie polisy. Cała merytoryczna wiedza to "gadane" prowadzących, którzy chętnie posiłkują się programami telewizyjnymi, czy artykułami z prasy. Jakoś mało słyszałem tam o ryzyku (nierozerwalnie powiązane z inwestowaniem). Było dużo zachwalania i liczby z ogromną ilością zer.
Zgadzam się, że o inwestycjach wiem niewiele i dlatego się o nich nie wypowiadam, więc dziwi mnie, że coś takiego znalazłaś(-eś).
Jeszcze raz powtarzam: Nie neguję inwestowania pieniędzy pochodzących z pożyczki hipotecznej, ale apeluję o trochę więcej odpowiedzialności w kreowaniu tego modelu zarabiania pieniędzy.
Pozdrawiam i proponuję popracować nad czytaniem ze zrozumieniem. Na finanse przyjdzie czas potem.
zbigj / 2006-11-10 09:51
Bo jest. kto powiedział, że koszty wycofania pieniędzy są duże? Nie mówimy przecież o polisach emerytalnych a o normalnych funduszach inwestycyjnych, typu Arka, ING, Legg Mason i innych. Koszt rezygnacji w dowolnym momencie nie przekroczy 5%.
RYMEMBO / 212.76.37.* / 2007-01-27 10:26
A SŁYSZAŁEŚ O FUNDUSZACH KUPOWANYCH PRZEZ INTERNET!0%NA WEJŚĆIE 0%NA WYJŚĆIE NP.LEGG MASON I WIELE INNYCH!TRZA ŚIĘ TROCHĘ INTERESOWAĆ!
rybka / 2006-11-10 10:46 / Tysiącznik na forum
Ale nie każdy ma prawo sprzedawać jednostki funduszy, za to prawie każdy może np. Skandię czy Aegona.
Namnożyło się "doradców" którzy pokazują jakie to proste: zastawić dom, kupić polisę a za 30 lat to juz nam tylko w kosmos na wycieczkę przyjdzie polecieć.
Problemem nie jest to, czy na funduszach można zarobić, bo wiadomo, że można. Problemem jest spłycanie zagadnienia jakim jest powiązanie pożyczki z zainwestowaniem tych pieniędzy.
RYMEMBO / 212.76.37.* / 2007-01-27 10:40
PRZEZ INTERNET BEZ PROBLEMU SPRZEDASZ I KUPISZ-KTO CI POWIEDŹIAŁ ŻE TRZEBA MIEĆ DO TEGO PRAWO?ZASTANAWIAJĄCE?NP.W LUKASIE PRZEZ TELEFON TO ZROBISZ ALE JEST% NA WEJŚĆIE I % NA WYJŚĆIE-PO3-4 LATACH JUŻ NIE MA!
Komentator / 83.11.188.* / 2006-11-10 08:17
Sugeruję jeszcze raz przeczytać artykuł.
Autor proponuje 20 letni okres inwestowania. Czy kiedykolwiek w światowej historii runków kapitałowych spotkał się Pan/Pani z 20 letnia bessą?
10 procentowa średnia roczna stopa zwrotu to też jest bardzo ostrożna (wiarygodna) ocena przedstawiana przez autora artykułu.
Kero niezwerbowany / 83.238.145.* / 2006-11-10 08:34
A czy pan panie Komentatorze spotkał się z takim wariatem co to dostaje kredyt hipoteczny i nie buduje przez 20 lat tylko inwestuje środki finansowe na giełdzie lub tym podobnych opcjach finansowych? A dodatkowo jeszcze bank nie interesuje się zupełnie co się dzieje z udzielonym kredytem.
Być może takie praktyki możliwe są w układach kiedy to fikcyjny inwestor dogaduje się z kolegą bankierem ale nie u przeciętnego Kowalskiego czy Nowaka.
Rzeczywiście przydałoby się trochę wiecej rozwagi w bezsensownych podpowiedziach.
Xsen / 83.23.254.* / 2006-11-14 09:44
mówimy o pożyczce hipotecznej, czy o kredycie hipotecznym? Bo mam wrażenie, że się tu wszyscy pogubili. Przy kredycie hipotecznym bank dokładnie rozliczy kredytobiorcę z pożyczonej sumy. Jeśli chcesz wziąć kredyt w kwocie wartości nieruchomości + np na remont, to musisz za te pieniądze zrobić remont i albo mieć na to faktury, albo dokumentację zdjęciową. Poza tym Ge Money jest to w ogóle beznadziejnie skonstruowane, ponieważ jeśli kupujesz mieszkanie za 110 tys i chcesz zrobić remont za 30 tys i dostać taką kwotę kredytu, to w momencie podpisywania umowy dowiadujesz się, że remont musisz zrobić za 50 tys, pozostałą kwotę wykładając z własnych środków i żeby było jeszcze śmieszniej, to najpierw dostaniesz połowę kasy an remont (15tys) i dopiero jak zrobisz 72% remontu (za 35tys) to wypłacą Ci pozostałą część - o ile oczywiście zaakceptują to co zrobiłeś. Pytanie moje brzmi, co zatem mam w takim przypadku zainwestować??
zbigj / 2006-11-10 09:53
A spotkałeś się z ofertą banku, gdzie dają ponad 100% wartości (jak w artykule opisanym powyżej)? Nie chodzi o to, aby zainwestować 100% wartości, tylko tę nadwyżkę. Proste?
były bankowiec / 193.41.113.* / 2006-11-10 09:26
Kolega Kero niezwerbowany z tych co układ znajdą nawet w miejskim szalecie. Szkoda , że wypowiada się, a nawet podstawowych produktów dostępnych na rynku nie zna. Niemniej, zgadzam się z twierdzeniem, że te produkty są tylko dla części społeczeństwa - tylko dla ludzi mających wiedzę o funkcjonowaniu rynku.
Kero niezwerbowany / 83.238.145.* / 2006-11-10 09:54
Tak oczywiście - takie produkty są w kręgu zainteresowania nikogo więcej tylko spekulantów finansowych, cwaniaków w układach i czy się to komu podoba czy nie to tak jest i już.

A do rybki - ja mówiąc o pożyczce hipotecznej miałem na uwadze bardzo czytelny kredyt budowlany zatem sam artykuł z jego sugestiami psu o budę rozbić bo tak posąpić może tylko cwaniak z układów, który nie korzysta z szaletów.
rybka / 2006-11-10 11:04 / Tysiącznik na forum
Pożyczka hipoteczna a kredyt budowlany TO DWIE RÓZNE RZECZY!
Ale chyba wiem do której części artukułu "pijesz" i nie mogę się z tobą nie zgodzić. Rzeczywiście autor zaczął dobrze, ale potem to już trochę się zagalopował i nawet sam sobie zaprzeczył.
Kero niezwerbowany / 83.238.145.* / 2006-11-10 11:52
Kredyt budowlany to pojęcie bardziej potoczne niż produkt bankowy.
Taki kredyt to właśnie pożyczka hipoteczna.
rybka / 2006-11-10 12:08 / Tysiącznik na forum
Poddaję się :-)
Komentator / 83.11.188.* / 2006-11-10 08:57
Tak.
rybka / 2006-11-10 08:40 / Tysiącznik na forum
Pobudka!
Pożyczka hipoteczna jest na dowolny cel i bank interesuje tylko jej spłata.
Układy tu nie są potrzebne :-)
Kero niezwerbowany / 83.238.147.* / 2006-11-15 16:53
Układ jest potrzeby by taką pożyczkę otrzymać. Jeśli wolisz udawać, że jest inaczej to bardzo proszę.
A jeszcze lepszy układ kiedy takiej pożyyczki nie trzeba spłacać ale to dotyczy wyłącznie układających się a nie przeciętnego Nowaka. Tego pewnie też nie wiesz.
kdlex / 89.187.240.* / 2006-11-10 22:46
Regulamin forum
rybka / 2006-11-12 20:48 / Tysiącznik na forum
"Nie dawaj sobie wmówić,
że ktokolwiek ma specjalne umowy z bankami, to czy dostaniesz kredyt nie zależy na
pewno od podmiotu sprzedającego, a raz ustalone warunki na konkretną inwestycję z
konkretnym bankiem wszędzie są takie same, niezależnie za czyim pośrednictwem ten
kredyt otrzymasz."

To fragment Twojej wypowiedzi na forum Money.pl
alfred / 83.29.215.* / 2007-04-30 23:55
Ludzie!!!!!
Jeśli nie macie pojęcia o kredytach czy pożyczkach to się nie wypowiadajcie. Najpierw przestudjujcie o tym a później piszcie!!! Pozdrawiam.

Najnowsze wpisy

Kredyty samochodowe - najlepsza oferta: