Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Niedokształceni uczyć nie będą

Niedokształceni uczyć nie będą

skomentuj
Wyświetlaj:
nie-stary / 80.50.59.* / 2006-08-17 09:18
I dobrze im tak :)
Starzy wypaleni malkontenci do domów wnuki bawić,
będzie praca dla młodych :)))
Miro_s / 212.244.61.* / 2006-08-17 09:18
Nie jestem nauczycielem – miałem takie propozycje ale je odrzuciłem. Ze spokojem przeczytałem wszystkie poprzednie komentarze. Jak nie niedokształcony ( stada błędów ortograficznych ) to demagog wciskający reszcie społeczeństwa, że nauczyciele pracują ponad 20godz. tygodniowo w domu. Nauczyciele są nie niedokształceni tylko niedouczeni. Selekcja negatywna do tego zawodu - trwająca wiele lat - daje zastraszające wyniki. Z mojej klasy licealnej - maturalnej ponad 20 osób zostało nauczycielami. Mam nadzieję, że ludziska mądrzeją z wiekiem ( choć to nieprawda ) bo większość z nich była na tak niskim poziomie intelektualnym, że nie powinni byli "zaliczyć" matury. Połowa z nich poszła bezpośrednio po liceum uczyć dzieci ( to taka rodzinna tradycja - w większości były to dzieci "nauczycielskie" ). Teraz to już jakoś pokończyli ( w większości ły ) studia i "same magistry" ( choć ponoć nie pluje się do własnego gniazda ). Moje dzieci teraz chodzą do szkół. I znów tragedia - czytam podręczniki do podstawówki i gimnazjum. Rozumiem, że ktoś to napisał - chciał zarobić - ale, że to ktoś polecił i wybrał do nauczania to ni jak nie potrafię. W podręcznikach do podstawówki błędów co niemiara - najczęściej logicznych - niejednoznaczności - zadania z wieloma rozwiązaniami lub bez rozwiązania - jednym słowem tragedia. W podręcznikach do klas wyższych i do gimnazjum jest totalne pomieszane - żadnego składu i ładu, poszczególne rozdziały są na tak odległych poziomach ( jedne wprost infantylne a inne o kilka klas za trudne ), że nauka danego przedmiotu jest wyjątkowo utrudniona. Ba ale to nie wszystko - ilość przepadających lekcji jest wprost zatrważająca. Nie będę wnikał w debilne ciągoty ( pod publiczkę ) skracające rok szkolny, dające dzień wolny z wiadomych przyczyn czy też kilka wolnych dni z powodu rekolekcji. To nie o takie wypadające dni mi chodzi ( choć i tych nie pochwalam ). Dzieci przez całą 6-latkę nie napisały ani jednego "wypracowanka", listu - niczego składającego się z kilku kilkunastu zdań "własnej produkcji" - zadania domowe to rzadkość - a nawet jak już się trafią to prawie nigdy ich się nie sprawdza. Poziom "testów sprawdzających" w szkole podstawowej i gimnazjum jest porażająco niski. Wynik niewiele powyżej 60% poprawnych odpowiedzi został uznany za bardzo dobry - tak było w szkole starszego juniora - czytałem ten test - nie będę klął. Dzieci i młodzież niczego nie czytają ( szacuję to zjawisko na jakieś 80% ). Poziom wiedzy ogólnej, rozumienia słów obcego pochodzenia czy wiedzy mitologicznej jest żaden. A tu się biadoli, że kilka procent nauczycieli zostanie ”zredukowanych” – naprawdę nie ma kogo żałować ( choć jak znam życie to wyrzuceni zostaną akurat nie ci co powinni ) – niech na własnych plecach ( albo i niżej ) odczują co to konsekwencja. Pewnie, że to kosztuje ale co w naszym życiu jest za darmo? Te kilka czy może nawet kilkanaście procent nauczycieli przepraszam za to, że umieściłem ich w jednym worku z niedouczonymi. W tej materii trzeba coś zrobić natychmiast. Trzeba podnieść poziom trudności matury – to na początek. Następnie wprowadzić ogólnopolskie egzaminy sprawdzające wiedzę ( ogólną ) w poszczególnych dziedzinach niezbędną do uzyskania tytułu magistra. Bo teraz za regularnie płacone czesne to żaden problem. Doszło do tego, że uczelnie potrafią przysłać do firm propozycje „współpracy ( finansowania ) przy badaniach” w zamian za „1 – 2 doktoraty” ( sam dostałem taką propozycję i to z przyzwoitej Politechniki ). O tempora o mores.
ekonomista Jan / 87.204.0.* / 2006-09-07 14:03
Bardzo to smutne, ale niestety równie prawdziwe. Też mam dziecko, które właśnie skończyło podstawówkę. I to w sotlicy. A poziom tak żenująco niski, że aż mi wstyd się przyznawać, że posłałem dziecko do takiej klasy...
Okazało się, że wymagania w szkole były tak "wyśrubowane", że w czwartej (sic!) klasie były dzieci mające kłopoty z czytaniem! Jakim cudem tam się znalazły to .... wiem.
Prawdziwy dramat.
Pozdrawiam wszystkich rodziców, którzy też muszą samodzielnie uczyć swoje dzieci podstaw...
Sokrat / 83.13.107.* / 2006-08-19 10:20
Jestem anglistą z długoletnim stażem, jednak wysoko oceniam przygotowanie tych małolat po kolegiach. Co z tego, że umieją mniej niż ja przed maturą, chodzi o przekazanie dzieciom umiejętności paplania. Jako małomówny z natury lubię czytać, natomiast ludzie przerażają mnie swoją ignorancją. Dziadzio był kierownikiem podstawówki w podgórskiej wiosce i mawiał, że skoro umiem już czytać, to resztę wezmę sobie z półki sam, natomiast zakutemu analfabecie nawet Oksford nie pomoże.
Dzierżymir / 83.27.98.* / 2006-08-17 22:45
Chyba zbyt radykalnie Waszmość sobie poczynasz. W kraju, w którym inteligencji po wojnie i komunie zostało jak na lekarstwo jest i tak "dobrze". Sam pamiętam jak uczyli mnie nauczyciele po ogólniaku, ale na podstawówkę macham ręką.
Problem chyba rzeczywiście polega na selekcji negatywnej.
Nie da się wsadzić wszędzie idealistów, za marne pieniądze szczególnie. (Już za moich czasów studenckich mawiano, że w szkole lądują Ci, którym się nie udało.)
Poziomu odgórnie nikt nie podniesie, bo każdy chce mieć wykształcone społeczeństwo. [Za diabła nie pojmuję co Ci da fakt, że maturę zda o połowę mniej] Inflacja tytułów jest faktem i okazuje się, że magister przestaje mieć wartość (czyżby rozgoryczenie?).
I na Bogów nie spychaj winy całej na nauczycieli (choć wielu w żyć bym dokopał). Młodzież nie czyta bo nie chce. Mamusia i tatuś już dawno kupili komputer, coby latorośl mieć z głowy. Jesteś rodzicem walcz. Walcz by Twoje dzieci wyniosły z domu ideały, miłość do książek, sportu, potrzebę smokształcenia.
Jeżeli chodzi o godziny pracy ciężko być wyrocznią proponuję jednak malutkie doświadczenie. Przygotuj 45 minutowe zajęcia (ciekawe) i zobacz ile wymaga to czasu.
PS. Ja czasem współczuję znajomym pracującym w szkole.
ekonomista Jan / 87.204.0.* / 2006-09-07 14:07
Ale tytuły wcale nie muszą się dewaluować. Postulat podniesienia wymogów maturalnych jest prawidłowy, bo (prawie) każdy chce zdać maturę i jest to dla większości uczniów podstawowa motywacja do nauki w szkole średniej...
To jest proste (choć niekoniecznie łatwe) podniesienie poprzeczki, nad którą wielu próbuje skakać.
Pozdrawiam
wowa / 150.254.22.* / 2006-08-16 11:17
Nauczycieli kształci chory polski "uniwersytet", który dodatkowo eksperymentuje nieudacznie na oświacie. Tak więc w naszych warunkach wieloletnie doświadczenie jest więcej warte niż nagłaśniane studia, naganiające jedynie kasę akademikom od siedmiu boleści.
bieszczady / 217.96.24.* / 2006-08-16 10:54
Premier i jego ministrowie również nie maj mają wyzszych studjów.
Pozatym inna grupa która zajmuje sie sprzedżą nieruchomości została zweryfikowana bodajż dwa lata temu i okazało się że osoby które nie maja wyższych studjów a pracuja około 15 lat w tym zawodzie mogą nadal pracować. natomiast ci co mają krótki staz pracy musa podnieśc kwalifikacje.
Proszę mi szczerze powiedziec jaki PRZEDSIĘBIORA ZWOLNI pracownika który ma 15 lub więcej lat pracy a na jego miejsce przyjmie młodego po studjach. OKAZUJE SIĘ ŻE ŻADEN.

Idąc tym tokiem myślowym dojdziemy do parodji która polegać będzie na tym że bedziemy musieli zwolnić "wyrzucić z pracy około 2 miliony ludzi z wykształceniem średnim pracujących w swerze budrzetowej" -straż pożarna ,policja,wojsko,urzędnicy,służba zdrowia itp
dojdziemy do totalnej parodji.
Niech sobie każdy teraz odpowie czy może tak łatwo osądzać tą niewielką grupe nauczycieli.
miś3 / 81.190.145.* / 2006-08-16 16:32
Chory komentarz "niedouka". Premier jest profesorem, jak POwinieneś wiedziec. Widać, że lubisz uTuskiwać.
a / 217.96.24.* / 2006-08-18 08:33
zapomniałeś o Leperze i ministrze gospodarki.
gregor2000 / 2006-08-16 17:42 / Bywalec forum
Drobna poprawka - Lech Kaczyński (Prezydent) jest profesorem. Jarosław Kaczyński jest doktorem.
NoDucks / 213.158.197.* / 2006-08-18 08:39
A głupi, że aż przykro patrzeć...
pan D / 195.205.182.* / 2006-08-17 16:04
ale hymnu nie potrafią :)
sara / 217.96.24.* / 2006-08-16 10:37
JESTEM NAUCZYCIELEM MIANOWANYM MAM KILKA
NAGRÓD DYREKTORA ZA OSIĄGNIĘCIA MÓJ STAŻ
TO 19-LAT PRACY JESTEM LUBIANA PRZEZ DZIECI
MAM NA RĘKE 1007ZŁ A OD 1 WRZEŚNIA DOSTANĘ NA RĘKE NECEŁE 800ZŁ TYLKO DLATEGO ŻE NIE
MAM WYŻSZYCH STUDJÓW.
uWAŻAM ŻE STRASZĄC MNIE ZWOLNIENIEM PONOSZĘ POTRÓJNĄ KARĘ.
-PIERWSZA TO TAKA ŻE W PRZECIWIEŃSTWIE DO INNYCH NIE DOSTAŁAM PODWYŻSZKI.
-DRUGA TO ŻE OBNIŻONO MI POBORY.
-TRZECIA TO JESTEM w OGROMNYM STRESIE ŻE STRACĘ PRACĘ PO 19 LATACH PRACY
jEŚLI CHODZI O WYPOWIEDZ PANA MINISTRA hANDKE KTÓRY TWIERDZIŁ ŻE ZA STUDJA PAŃSTWO ZPŁACIŁO NAUCZYCIELOM TO SIĘ BARDZO MYLIŁ MNIE NIE BYŁO STAĆ NA OPŁACENIE TYCH STUDJÓW DLATEGO NIE PODJĘŁAM ICH.
dede / 83.31.2.* / 2006-08-16 12:28
nauczyciel i takie błedy ortograficzne robi!!! wspólczuję obniżenia poborów, ale za takie błędy (podwyższki, studja) zwolniłabym Panią NATYCHMIAST! i niewazne ze to tylko forum!
Dzierżymir / 83.27.108.* / 2006-08-16 20:46
Cóż, krytyka z kompromitacją w parze. "Wspólczuj" proszę dalej. I WZOLNIJ SIĘ ZA BŁĄD.

Robi się doprawdy śmiesznie.
fjyyu / 217.96.24.* / 2006-08-18 08:55
a ty jak piszesz
d / 217.96.24.* / 2006-08-18 08:44
Tobie życzę satysfakcji z nieszczęścia tych którm życzysz tak źle.
Pamiętaj że los potrafi się zemścić na tobie również.
Dzierżymir / 83.27.96.* / 2006-08-16 12:25
Co się do jasnej ....... dzieje w tym kraju. Przecież to ludzie, którzy mają stanowić elitę, nieść kaganek oświaty, być inteligencją i kształtować inteligencję. Przykład, że o ja p........ .
Szwaczka nie umniejszając jej profesji zarabia dwa razy tyle i nie musi robić podyplomówek.
Cóż pozostaje Europa.
Przecież ja wolę zmywać gary w Londynie za 1000 FUNTÓW niż uczyć dzieci i ciągle się dokształcać za 1000 PLN.
I niech mi nikt nie mówi o statusie społecznym, bo status gołodupca z pansją 800 PLN i bez perspektyw na lepsze jutro, nawet znającego Platona i Goethego oraz trzy języki to niezbyt pociągająca perspektywa.
Ale niech się inni martwią ja s***********.

PS.
Wyrazy współczucia drodzy belfrowie.
I dzięki wam za pracę. Nauczyliście mnie myśleć.
A / 212.244.189.* / 2006-08-16 11:10
Ja należałem do zwolenników nowelizacji, ale zawsze warto szukać wyjścia z sytuacji, które da szansę tym którzy nie podjęli studiów lub są w ich trakcie. Studiowanie to ogromny wysiłeK finansowy i proces czasochłonny - nauczyciele mają jak większość obywateli rodziny. 19 letni staż pracy to ogromny kapitał z którego nie powinniśmy tak łatwo rezygnować (my społeczeństwo) - skutkuje on tzn. ww. staż pracy, (mam nadzieję) bezcennym doświadczeniem (oby nie rutyną). Powinno pozwolić się takim nauczycielom zdać teoretyczny i praktyczny egzamin państwowy prowadzony przez niezależne komisje (a la model obowiązujacy przy maturach - maksymalnie obiektywny), choćby takie egzaminy miały trwać tydzień i więcej, być bardzo szczegółowe, obejmować cały nauczany materiał. Będą one podatnika trochę kosztować, ale więcej będzie go kosztować utrzymanie byłych nauczycieli na zasiłkach.
Michał, Leszno / 83.23.93.* / 2006-08-15 21:43
Oj żali mi niektórych przedmówców. Jasne, że praca nauczyciela nie jest sielanką, ale skoro wiedzieli o obowiązku dokształcania to powinni się do tego dostosować. 6 lat, które dała nowelizacja Karty Nauczyciela to wystarczająco dużo na nadrobienie zaległości w edukacji. Widać jednak, że wielu nauczycieli jest tak odpornych na wiedzę, że nie zrozumiało tego obowiązku. Nauczyciele tylko wiedzą jak liczyć to co im się należy. A to dodatek za pracę na wsi, a to dodatek mieszkaniowy i inne świadczenia, które nie podlegają ZUS-owi a płaci się od nich jedynie 19% podatku.
Sprawa jest jasna i prosta. Nie nadrobiłeś zaległości - won ze szkoły na zieloną trawkę!!! Niedouczony nauczyciel to tak samo jak niedouczony lekarz. Wolę leczyć się u lekarzy, którzy skończyli jednak studia i mają pełne wykształcenie kierunkowe do wykonywania pracy i tego samego należy wymagać od nauczycieli. Koniec i kropka!!!
Dzierżymir / 83.27.100.* / 2006-08-16 00:08
Oj, ktoś tu ma przepisy z przed kilku latek.
Jednak prawdą jest, że mieli sześć lat i teraz "ponieść karę" powinni.
Na marginesie: ciekawe który nauczyciel przekracza pierwszy próg podatku:)
gregor2000 / 2006-08-16 17:38 / Bywalec forum
Pewnie ten w Londynie. ;]
vegas / 217.97.232.* / 2006-08-15 13:03
To że nauczyciele mają wakacje święta i nie pracują w szkole po 8 godzin to oczywiście jest przywilej, ale nikomu nie przybędzię po zabraniu tego przywileju. A praca w szkole jest pracą mocno obciążającą psychikę i to powie każdy psychiatra. Permanenty stres. Przypomnijcie sobie ile razy puszczają wam nerwy w domu z własnymi dziećmi, teraz pomnóżcie to przez 30 uczniów w klasie i tak całe 10 m-cy w roku. Ale w szkole nie wolno na dzieci krzyczeć, karcić, coraz mniej mozna od nich wymagac a za wszelkie porażki odpowiada nauczyciel. Więc zastanówcie się co piszecie.
Dzierżymir / 83.27.100.* / 2006-08-16 00:10
Ja nie wiem o czym mowa? Jest zapis, że nauczyciel pracuje 40 godzin w tygodniu a 18 godzin to godziny dydaktyczne. Jak komuś wydaje się to takim luksusem zapraszam w gościnne progi OŚWIATY POLSKIEJ.
Sanity / 83.21.45.* / 2006-08-15 17:50
Jaki przywilej? 18 godzin zajęć nie oznacza, ze nauczyciel pracuje tylko 18 godzin w tygodniu... wie to kazdy, kto kiedykolwiek prowadzil jakiekolwiek zajecia... O przywilejach mowia tylko ci, ktorych wiedza o zawodzie naucyzciela zatrzymala sie na poziomie wyobrazen brzdaca z podstawowki...
mąż nauczycielki pol / 81.190.191.* / 2006-08-15 22:12
ZGADZAM SIĘ w 110% !!!
krzyhoo / 83.26.235.* / 2006-08-14 18:52
Do niezwykle inteligentnego autora tego newsa, tudzież łaskawych forumowiczów - mimowolnych beneficjentów poprzednich amnestii maturalnych. Priomo, sprawa dotyczy ca 6tys. nauczycieli, tj. mniej niż 1% populacji - ciekawym, w jakiej grupie zawodowej brakiem pełnego KIERUNKOWEGO wykształcenia legitymuje się tak niewielka procentowo ilość pracowników [gdyby pogrzebał w cv lekarzy, toby wyszło na to samo]. Secundo, sprawa dotyczy sporej ilości nauczycieli spełniajacych wymagania, lecz dla których brakuje pełnego etatu w ich specjalności [wiadomo, niż demograficzny, a mgr historii bez studiów podyplomowych nie może uczyć np. wiedzy o społeczeństwie. Tertio, absolwenci SN, których sprawa in gremio dotyczy, celowo zwlekali z odejsciem na EMERYTURĘ, aby skorzystać z dobrodziejstwa ustawy i zostać zwolnionym 'przy okazji z urzędu' - dodatkowych 6 pensji piechotą nie chodzi.
ultra / 83.19.164.* / 2006-08-15 12:53
Szkoła to nie tylko nauczanie, ale także wychowanie pozbycie się w kruótkim czasie nauczycieli starszych - doświadczonych może zachwiać procesem wychowawczym, który jest istotny. Natomiast ze wzgledu na mizerotę pensji studia uzupełniające większość nauczycieli kończyła na tańszych uczelniach i nie był to wybór do końca chciany.
Dzeirżymir / 83.27.94.* / 2006-08-15 09:42
Ładnie i prawdziwie powiedziane, no może przy tertio to się Waść zapędziłeś [prześledź przepisy].
Na marginesie zaś, wara od mojej amnestii maturalnej.
maniuś / 83.27.92.* / 2006-08-14 18:51
Już czas najwyższy aby w środowisku pedagogicznym zrobić porządek.Wielu pedagogów nie zatrudnił bym nawet do tresury zwierząt.Ja pamiętam jak za czasów komuny nauczyciele kazsli uczniom czcić Lenina,marksa,Engelsa oraz innych popaprańców.Ci pedagodzy do chwili obecnej pracują w szkolnictwie.Niech jadą na Kubę i tam możeznajdą zatrudnienie.
Dzeirżymir / 83.27.94.* / 2006-08-15 09:46
Maniuś, na Bogów wszelakich, to Ty myślałeś, że można sobie tak uczyć tego co się chce. System zmuszał to uczyli. Mnie też uczyli. No przecież ich nie zastrzelę. Teraz mają inne wytyczne już nie uczą Marksa (chyba).
zorro / 83.30.215.* / 2006-08-15 09:34
Pozostaje mi tylko współczuć, wszystko co było to było złe, teraz już wszystko jest cacy....to dzięki takim "myślicielom" proces umałpienia będzie przebiegał bez zakłóceń....
Liberał / 83.27.134.* / 2006-08-14 18:43
Słusznie. Mieli bardzo sużo czasu by uzupełnić swoje braki. Trzeba być konsekwentnym w postępowaniu. Kto jak nie nauczyciel musi być wykształcony? To oni mają uczyć.
Poza tym i tak wchodzimy w niż demograficzny więc pewne redukcje w kadrach i tak będą konieczne.
MisiaA / 83.22.206.* / 2006-08-14 16:23
I bardzo dobrze. Tyle mlodych osób jest bez pracy.
tatko / 2006-08-15 12:27 / Tysiącznik na forum
Na razie nie wiadomo, czy nie będą zwolnieni również ludzie młodzi nie pasujący do obecneo scenariusza rządowego.
Dzierżymir / 83.27.102.* / 2006-08-14 16:28
Obyś wylądowała Waćpanna w szkole.
Mgr Paweł Tatrocki / 82.139.20.* / 2006-08-14 15:59
Nie będzie więcej wf-ista uczył fizyki, a człowiek z FCE angielskiego do matury z rozszerzonym angielskim. Mają nauczkę za lekceważenie zarządzeń. Bardzo wychowawcze.
Wreszcie skończy się bylejakość i ,,jakoś to będzie.".
zorro / 83.30.215.* / 2006-08-15 09:43
Marzyciel - bylejakość się dopiero zaczyna, najważniejsze to napuszczać jednych na drugich, mieszać mieszać. Chodzi o zastępowanie kadrą po "wybitnych" uczelniach, których się namnożyło i to będą dopiero kadry !
Dzierżymir / 83.27.102.* / 2006-08-14 16:26
Niestety panie magistrze okaże się, że "wf-ista" będzie uczył fizyki bo "skończył" (czytaj zapłacił) studia podyplomowe na wyższej uczelni w Koziej Wólce. Bylejakość zaś się nie skończy, bo za 1200zł pensji nauczycielskiej nie spodziewajmy się cudów. Zaś jeśli chdzi o człowieka z FCE to myślisz Pan że został zatudniony bo tak? Nie miał dyrektor wyjścia innego, brak kadry. I teraz grube słowo - bo ci po filologii angielskiej LEJĄ na 1200zł (mianowany) i dawno siedzą w Londynie albo uciekli w przemysł.
Jedno jest pewne tysiąc wywalą i jak znam życie jeszcze pare tysięcy ucieknie (już uciekają) i dodam w sekrecie, że akurat nie miernota ale najlepsi.
Cóż zatem panie Pawełku, może Pan się wykaże ???
Koliber / 83.21.45.* / 2006-08-15 17:51
Ten oslawiony nauczyciel z FCE byl czestokroc jedyna szansa dzieci wiejskich na nauke jezyka... Pomyslcie o szkolach w miejscowosciach, do kotrych sie absolwenci szkol wyzsyzch nei pchaja...
Marek P / 217.96.145.* / 2006-08-15 21:48
tak... szkoda tylko ze bylo takich mnostwo w 100tys miescie
tatko / 2006-08-14 16:06 / Tysiącznik na forum
Czy tak będzie,to się jeszcze okaże,panie Pawle. U nas zazwyczaj wiele się robi szumu koło jakiejś sprawy,a kiedy szum zanika, sprawa razem z nim przestaje istnieć. Obym się mylił tym razem, bo to przecież chodzi o młodzieży kształcenie.
pytajnik / 80.54.90.* / 2006-08-14 15:10
Zgadzam się z tym. Tylko jak podejść do tego zagadnienia gdy "w tej materii" minister EN jest "praktykiem teoretykiem"?
koliber / 83.21.6.* / 2006-08-14 14:43
... będą rządzić (już to robią!)...
Kero / 2006-08-14 14:28 / -
Dobre i siedem tysięcy odsiewu chociaż przydałoby się ze sto tysięcy.
tatko / 2006-08-14 16:08 / Tysiącznik na forum
To kto by wówczas nauczał? Chyba że pan Kero ma jakiś gotowy plan i by go podsunął długiemu ministrowi...
Kero / 2006-08-14 19:40 / -
Bardzo proszę szanowny panie tatko:
Wystarczy by nauczyciela traktowano jak każdegoi innego pracownika i aby ten pracował 40 godzin tygodniowo - PROŚCIUSIEŃKIE.
mąż nauczycielki pol / 81.190.191.* / 2006-08-15 22:23
Oj durnyś Kero! Zapewniam cie, że nie wyrobiłbyś fizycznie, nerwowo, finansowo ani pewnie intelektualnie jako nauczyciel. Takie wypowiedzi bez znajomości tematu do czysta ignorancja i bezmyślna arogancja.
tatko / 2006-08-15 19:59 / Tysiącznik na forum
Ale po zwolnieniu 100 tys. jak to pan postuluje, to musieliby pracować po co najmniej 48 godzin tygodniowo. Przynaję,że nie podjąłbym się pracy w tym zawodzie i w obecnym czasie, nawet gyby mi przyszło pracować 20 godzin/tydz. za 5tys. zł miesięcnie
janks@wp.pl / 87.204.0.* / 2006-09-07 13:48
W Polsce potrzeba pewnie ok 400-500 tys nauczycieli, a to oznacza, że Pan Kero - nie znając tematu - dość trafnie podał skalę potrzebnych zwolnień.
I wcale nie trzeba by podnosić tzw. pensum, bo jest wielu nauczycieli, którzy uczą oddziały (zwane potocznie klasami) składające się z 7-10 uczniów. Czyli wystarczyłoby, aby "tylko" zmienić organizację sieci szkolnej i połączyć niektóre placówki. Oczywiście jest to trudne politycznie, bo każda wieś chce mieć własną szkolę (bo to prestiż), nawet jeśli w sąsiedniej - oddalonej o 2-3 km też jest szkoła i w każdej z nich uczy się 60 uczniów...
"Odsiew" 7 tys nauczcieli to kropla w możu potrzeb, ale dobre i to. Proszę pomyśleć - gdyby zmniejszyć liczbę nauczycieli o 20%, to możnaby od razu podnieść pensje pozostałym o 25% i skutek dla budżetu byłby dokładnie zerowy. Ale jak to by zmieniło motywację do pracy! Jak pomogłoby zmniejszyć kolosalną frustrację nauczycieli, która zawsze odbija się na ich uczniach (bezpośrednio, lub poprzez jakość pracy nauczyciela).
A to, ze pesum jest zbyt niskie, to osobny temat (spokojnie mogłoby wynosić 20 godz. tygodniowo - nawet licząc, że każdy nauczyciel poświęca w domu drugie tyle, a niestety robi to tylko część nauczycieli).
Pozdrawiam nauczycieli,
(którzy powini mieć lepsze warunki pracy i wyższe pensje - w interesie uczniów!)
ptychu / 81.158.49.* / 2006-08-14 21:36
widze ze brak SZ.P. Kero podstawowaych wiadomosci i doswiadczen na temat wykonywania zawodu nauczycielskiego - ale nic prostszego - pewnie SZ.P. Kero jest na tyle wykształcony ze bez trudu dalby rade nauczac - zapraszam do swojej szkoły. zaryzykuje i stworze etat dla Sz. P. Kero - i dostanie wymarzone 40 godzin tygodniowo - i w ramach promocji - kilka wizyt u psychoanalityka - bo pewnie sie przydadzą szybko - .....po m-cu pracy 40 g/tyg i dodatkowo drugie tyle w domu (bo tak pracuje wiekszosc nauczycieli) mysle ze bez fachowej pomocy sie nie obędzie
p / 83.29.72.* / 2006-08-14 18:31
Jaki pracodawca ,tacy pracownicy.
belfer123 / 83.14.74.* / 2006-08-15 00:49
Faktem jest, że przydałoby się niektórych (cienkich) nauczycieli wywalić, a tym pozostałym troszkę kasy dać więcej, to i jakość pracy będzie inna ...
LENIN / 83.238.240.* / 2006-08-15 01:51
jedna mądra wypowiedż w tej sprawie.
skomentuj

Najnowsze wpisy