Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Prokuratura bada informacje o wyprowadzaniu pieniędzy z PZU

Prokuratura bada informacje o wyprowadzaniu pieniędzy z PZU

skomentuj
Wyświetlaj:
Zefirek / 217.99.27.* / 2006-07-24 23:23
I tak się pewnie nic nie wydarzy. Zwróćcie uwagę na to co się stało z aferą WGI. Zarząd spółki doprowadził do tego, że inwestorzy nie mogą odzyskać swoich pieniedzy pomimo ważnych i nadal obowiązujacych umów, ponieważ, być może, wyparowało nawet ponad 100 milionów złotych i co, sąd nie stosuje sankcji ograniczając się do śmiesznej kaucji 100 tysięcy złotych, co jak mniemam jest kwotą, którą młodzi chłopcy z zarzadu zabierali w kieszonce, kiedy szli z panienką na kawę. Podobnie będzie zapewne i w tym przypadku. Wszystko zależy od tego, kto był w radzie nadzorczej i do kogo szły pieniadze. Wyłącznie dla porządku przypomnę, że w radzie nadzorczej WGI zasiadały same tuzy polskiej gospodarki - kandydatka na prezydenta pani Bochniarz, były minister spraw zagranicznych pan Rosatti, doradca ekonomiczny prezydenta Kwasniewskiego pan Witold Orłowski i znany ekonomista Richard Mbwewe. Skoro nawet tak szacowne grono "nie dostrzegło" w porę zagrożenia, to co dopiero w PZU. Oczywiście fakt zasiadania tych osób w radzie nadzorczej WGI nie miał żadnego wpływu na szczególnie łagodne potraktowanie przez niezawisły przecież sąd, zatrzymanych przez ABW członków zarządu. A swoja drogą ciekawe, czy pokrzywdzedni skorzystają z przewidzianego przez kodeks spółek handlowych prawa regresu w stosunku do członków rady nadzorczej. Mamy ostanio kilka afer - detektyw Rutkowski, PZPN, powstanie i uruchomienie ABW, zapowiedzianą przez nowego premiera walkę z korupcja, no i likwidacje WSI, warto więc przyglądać się tym sprawom i wyciągać wnioski.
GROM / 83.230.127.* / 2006-08-11 15:25
Czy Prokuratura mogłaby zająć się sprawą wypłat polis tzw"posagowych" zawartych w początkach lat 80-tych ,zawartych na okres 22 lat.To co proponuje po 22 latach PZU Życie S.A.,które w 100% przejęło zobowiązania poprzednika jest skandalem.Mimo licznych pism i rozmów z przedstawicielami eminenta polis wartość ich realizacji jest skandaliczna.Od 1,5 roku usiłuję zrealizować wartość polisy na godnych warunkach i zgodnych z treścią polisy.Wszyscy przedstawiciele kierują mnie na drogę sądową i zapewniają ich przy wygranym procesie wypłacą zobowiązanie wraz z odsetkami.Nasuwa się pytanie co więc robią radcy prawni w tej instytucji,skoro sami w ramach swej etatowej pracy ,w PZU S.A. nie są w stanie rozwiązywać problemów .W konkluzji nasuwa się pytanie -są pieniądze na procesy,karne odsetki,wię co to za oszczędność.?
Wapniak / 83.28.104.* / 2006-07-26 16:25
No tak, tylko ciekawe kto, czy i kiedy będzie za to siedział? Płotka czy rekin? O to jest pytanie... To retoryczne pytanie zadałem na tym forum rok temu.
Zofia R. / 80.55.141.* / 2006-07-25 11:56
Areszt nie jest sankcją karną lecz środkiem zapobiegawczym stosowanym w przypadku możliwości matactwa w śledztwie , ucieczką czy też zagrożeniu wysoką karą pozbawienia wolności. Teraz to już musztarda po obiedzie. Jeżeli miało zostać coś zmataczone to było dostatecznie dużo czasu aby tego dokonać. Taki środek należałoby zastosowac znacznie wcześniej. Może ministrowi i jego podwładnym przydałaby się lekcja poglądowa jak łatwo zniszczyć papiery ,choćby tak pospolitym sprzętem biurowym jakim jest niszczarka?
Ciekawi mnie natomiast sprawa 'regresu'. Nie znam kodeksu spółek handlowych a zagadnienie brzmi dosyć interesująco. Mógłbyś w kilku słowach przybliżyć temat? Z góry dziękuję.
Zefirek / 213.76.99.* / 2006-07-25 15:53
Otóż kodeks spółek handlowych przewiduje w przypadku spółki akcyjnej odpowiedzialność cywilnoprawną członków organów spółki, to jest zarządu i rady nadzorczej (art. od 470 do 490 ksh). Oczywiście znacznie większa odpowiedzialność ciąży na zarządzie, ale w przypadku wykazania, że członek (lub członkowie) rady nadzorczej nie dochowali wymaganej od nich staranności (art. 483 par. 2), to ponoszą odpowiedzialność solidarną ze sprawcami szkody (art. 485). Z kolei art. 486 stanowi, że jeżeli spółka (a więc organ uprawniony do jej reprezentacji - zarząd, syndyk masy upadłościowej, likwidator, kurator, itp.) w ciągu roku od ujawnienia czynu nie wytoczy powództwa o naprawienie wyrzadzonej szkody, to może uczynić to każdy akcjonariusz, lub osoba, której służy inny tytuł uczestnictwa w zyskach lub podziale majatku. Ponieważ nie wiem, czy zarząd WGI nadal funkcjonuje i czy są to ci sami panowie, to w interesie inwestorów, którzy stracili pieniądze jest, aby dopilnowali terminu wytoczenia powództwa o naprawienie szkody, a jeżeli są oni na dodatek akcjonariuszami, to najlepiej jak zrobią to sami (jeżeli jest ich wielu, to oczywiście mogą połączyć swoje siły i np. wynając jedną, ale dobrą kancelarię prawną). Prawnik powinien im doradzić, kiedy to zrobić i kogo pozwać (czy tylko członków zarządu, czy też również radę nadzorczą). Z doświadczenia wiem (nie jestem prawnikiem, tylko menedżerem), że najkorzystniej jest pozwać wszystkich członków zarówno zarządu, jak i rady nadzorczej po to, aby nikt nie uniknął odpowiedzialności. Także z doświadczenia wiem, że są to trudne i długotrwałe procesy, zwłaszcza o ile dotycza one osób ustosunkowanych (dziwnym trafem sądy wykazują w takich przypadkach zadziwiającą opieszałość, co moim zdaniem jest wynikiem różnorakich powiązań i układów biznesu z politykami i służbami), ale warto to zrobić, bo zawsze jest szansa na ukaranie winnych. Poza tym uważam, że jeżeli zwykli obywatele, którzy zdecydowali się spróbować swoich sił w biznesie będą z determinacją walczyć z patologiami tam występującymi, to jest większa szansa na oczyszczenie państwa niż obietnice polityków. Pozdrawiam
skomentuj

Najnowsze wpisy