Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|

Ekonomiści nie wierzą własnym oczom. Na taki zwrot akcji czekali kredytobiorcy

63
Podziel się:

Trzeci dzień z rzędu spadają rentowności polskich obligacji. Ruch jest tak duży, że nawet ekonomiści przecierają oczy ze zdumieniem. Z nagłego zwrotu na rynku może się cieszyć nie tylko minister finansów, ale też kredytobiorcy. Podwyżki stóp procentowych mogą się zatrzymać szybciej i na niższym poziomie niż mogło się wydawać.

Ekonomiści nie wierzą własnym oczom. Na taki zwrot akcji czekali kredytobiorcy
Rentowności polskich obligacji niespodziewanie zaliczyły mocne spadki (Adobe Stock, REDPIXEL)

Zdecydowany wzrost stóp procentowych w Polsce, trudna do opanowania inflacja i groźba głębszego spowolnienia gospodarczego sprawiły, że w ciągu ostatnich miesięcy bardzo mocno w górę poszły rentowności polskich obligacji. To oznaczało duży wzrost kosztów obsługi państwowego długu.

Gdy w poniedziałek 20 czerwca 10-letnie obligacje osiągnęły pułap 8 proc., niektórzy zaczęli kreślić czarne scenariusze dla Polski. Wtedy rynek pokazał, jak bardzo bywa nieprzewidywalny i trzy dni później nastroje są kompletnie inne.

Rentowności obligacji ostro w dół

W czwartek rano rentowność 10-letnich obligacji jest już niewiele powyżej 7 proc. Ekonomiści nie dowierzają własnym oczom, że w tak krótkim czasie polskie obligacje mogły się tak znacząco umocnić.

"Może mieć to związek z oczekiwaniami inwestorów na hamowanie gospodarki wywołane podwyżkami stóp procentowych w Polsce i na świecie. Potwierdzają to również niższe od oczekiwanych dane o produkcji przemysłowej w maju, wolniejszy wzrost płac oraz hamująca sprzedaż detaliczna" - tłumaczą wyraźny spadek rentowności ekonomiści PKO BP.

Z systematycznym wzrostem rentowności polskich obligacji mieliśmy do czynienia od października 2021 roku. To wtedy stopy procentowe w Narodowym Banku Polskim (NBP) pierwszy raz poszły w górę po tym, jak wcześniej przez dłuższy czas były na praktycznie zerowym poziomie.

Wzrost rentowności oznacza, że obligacje Skarbu Państwa na rynku tracą na wartości, a efekty są jednoznacznie negatywne dla kasy państwa. Skutkuje znacząco wyższymi kosztami obsługi długu, który rząd zaciąga na rynkach finansowych w celu sfinansowania bieżących wydatków. W nieco ponad osiem miesięcy urosły prawie 4-krotnie. Jeśli aktualny spadek nie jest tylko chwilową korektą i będzie trwały, jest to dobra informacja z punktu widzenia ministra finansów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Podwyżki cen po sankcjach na Rosję. Będą dalsze wzrosty?

Rynek weryfikuje oczekiwania wzrostu stóp w NBP

To też optymistyczny sygnał dla osób spłacających kredyty. Zwrot na rynku obligacji może sugerować, że cykl podwyżek stóp procentowych dobiega końca, a z nim skończy się wzrost oprocentowania w bankach.

"Wiara rynku we wzrost stopy referencyjnej NBP do 8-8,5 proc. upada dziś pod ciężarem obaw o recesję w USA (także w Polsce)" - ocenia Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

Z kolei rynkowy ekspert Rafał Mundry zauważa, że wyraźne spadki zaliczyły też kontrakty terminowe, na podstawie których można przewidywać, jak będzie się kształtowała stawka WIBOR 6M (jedna z dwóch stawek określających oprocentowanie kredytów) za sześć miesięcy.

Tym samym rynek, często sceptyczny wobec słów prezesa NBP Adama Glapińskiego, zaczął wierzyć, że faktycznie możemy być już całkiem blisko zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych.

Dokładnie dwa tygodnie temu szef banku centralnego przyznał, że "zbliża się koniec podwyżek stóp procentowych, bo w lecie inflacja powinna osiągnąć szczyt i później będzie się stabilizować".

- Mogę z góry zapowiedzieć, że zgodnie z najnowszymi analizami, pod koniec przyszłego roku być może będzie możliwość obniżania stóp procentowych - dodał.

Damian Słomski, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
giełda
gospodarka
gospodarka polska
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(63)
miki
14 godz. temu
2 pytanka na początek lata: 1- ile chrustu będzie można kupić za minimalną krajową we wrześniu? 2: czy Polska już wstała z tych kolan czy jeszcze nie?
jakoszczędzić...
14 godz. temu
Dzieje się.. oj dzieje.. zaciskajmy pasa jak tylko to możliwe bo z dnia na dzień wszystko się zmienia...
Wrocławiak
23 godz. temu
Wakacje kredytowe już się zaczęły! Właśnie odebrałem nowy harmonogram od Aliora. Oprogramowanie wzrosło prawie 3% co przeniosło się na wzrost raty kredytu o prawie 25%!!!!!! no to się zaraz zacznie cyrk... Bye bye partio...
Tak
23 godz. temu
To jest nic najważniejsze że obajtek opuścił 30 gr. na litrze paliwa ale trzeba się zarejestrować i mieć zbiornik co najmniej 60 litrów.
Olo
wczoraj
Putin ostro się przejedzie na swoich sankcjach. Europa przejdzie na zaopatrzenie w gaz i ropę z innych źródeł niż rosyjskie. Na początku będzie ciężko bo wieloletnie działania agentury Putina, ustawiły wiele gospodarek europejskich na monopol Rosji. Między innymi Zieloni w Niemczech spowodowali olbrzymie straty dla gospodarki forsując drogą "zieloną energię" , zamykając kopalnie , elektrownie węglowe i atomowe. North Stream II był tak jaskrawym przejawem wasalizacji energetycznej, że nawet sami Niemcy teraz to przyznają. Swoją drogą wybór Joschki Fischera z jego znaną przeszłością, na wicekanclerza (u Gerharda Schrödera) też chyba o czymś świadczy. A przebudzenie przyszło niemal w ostatniej chwili... Nawet, jeżeli Ukraina przegra wojnę, to czasy niezagrożonego panoszenia się ekonomicznego Rosji w Europie, już nigdy nie wrócą...
...
Następna strona