Ekspert żegna rosyjską ropę i sugeruje, że surowiec będzie towarem luksusowym. Prognoza cen szokuje

200 dolarów za baryłkę - tyle jeszcze w tym roku może kosztować ropa naftowa. Według francuskiego eksperta dopiero na tym poziomie cenowym może dojść do zrównoważenia na rynku, w którym obecnie produkcja surowca nie nadąża za zapotrzebowaniem. "Rosyjska ropa prawdopodobnie zniknie z rynku na dobre, nawet jeśli Putin uzgodni jakieś rychłe zawieszenie broni w Ukrainie" - uważa Pierre Andurand.

Pierre Andurand nie ma dobrych wieści dla kierowcówPierre Andurand nie ma dobrych wieści dla kierowców
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anthony Harvey
Damian Słomski

Jednym z pierwszych namacalnych efektów wojny w Ukrainie był mocny wzrost cen paliw. Stało się tak ze względu na słabego złotego i drogą ropę naftową. Baryłka surowca na giełdzie w Londynie w niecałe dwa tygodnie zdrożała z 95 do 130 dolarów, a przez moment notowania sięgały nawet 140 dolarów.

Obecnie sytuacja rynkowa wygląda dużo lepiej. W środę nawet notowania zeszły poniżej 100 dolarów. Obecnie jest to około 106 dolarów.

Cena baryłki ropy na giełdzie w Londynie (w dolarach)

źródło: money.pl
źródło: money.pl © money.pl

Jeśli jednak ktoś myśli, że sytuacja się unormowała i najgorsze mamy za sobą, prawdopodobnie jest w błędzie. Tak przynajmniej sugeruje Pierre Andurand, znany trader z Andurand Capital Management.

Agencja Bloomberg przytacza słowa eksperta, który widzi możliwość skoku cen ropy do końca roku do poziomu nawet 200 dolarów za baryłkę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sklepy wycofują rosyjskie produkty. "Oddolny odpowiednik sankcji"

Koniec ropy naftowej z Rosji

Szacuje, że w wyniku wojny w Ukrainie i sankcji wobec Rosji, około 4 mln baryłek dziennie zostało wycofanych z rynku. Ocenia, że inne kraje nie będą w stanie zwiększyć mocy produkcyjnych, aby w pełni zrekompensować straty w dostawach ropy z Rosji.

"Rosyjska ropa prawdopodobnie zniknie z rynku na dobre, nawet jeśli Putin uzgodni jakieś rychłe zawieszenie broni w Ukrainie" - uważa Andurand.

"Będziemy musieli żyć z wyższymi cenami ropy, aby utrzymać popyt na niskim poziomie. Wtedy będzie traktowana jak towar luksusowy" - przewiduje ekspert.

Sugeruje, że świat musi ograniczyć swoje cele gospodarcze i szybciej przeprowadzić transformację energetyczną, by ograniczyć rolę surowca.

Cena równowagi na rynku ropy

Pierre Andurand dostrzega dużą rolę spekulantów w znalezieniu nowego punktu równowagi na rynku ropy naftowej. To prowokowane przez nich zmiany cen na giełdach dążą do tego, aby nigdy nie doszło do sytuacji, w której magazyny z surowcem są puste lub przepełnione.

Jeśli na rynku zaczyna brakować surowca, a popyt jest dużo większy, wyższe ceny sprawiają, że zainteresowanie ropą maleje i wraca na rynek równowaga. Zdaniem Anduranda właśnie od poziomu 200 dolarów za baryłkę zacznie się potencjalne równoważenie rynku. Dopiero przy takich cenach popyt na surowiec drastycznie zmaleje.

Teoretycznie, zamiast ograniczać popyt, można zwiększać produkcję ropy. Jest z tym jednak problem. Ekspert zauważa m.in. ograniczone możliwości szybszego wydobywania surowca w USA. Wynika to z zasobów i decyzji firm wydobywczych.

"Wielu producentów ropy łupkowej w USA straciło dużo pieniędzy. Przez lata koncentrowali się na zwiększaniu produkcji, zaciągnęli długi i nie byli rentowni. Teraz, przy wysokich cenach ropy, ich działalność zaczęła przynosić zyski. Udziałowcy tych firm naciskają na prezesów, aby nie zwiększali produkcji zbyt szybko, bo wtedy ceny spadną i będą znowu tracić pieniądze" - tłumaczy Pierre Andurand.

200 dolarów za ropę? Nie tak źle

Chociaż 200 dolarów za baryłkę ropy przy obecnych 100 dolarach wydaje się kosmiczną wartością, wielu przedstawicieli branży naftowej wspomina, że jest to poziom możliwy do osiągnięcia.

Andurand przekonuje, że to wcale nie jest tak dużo, jak może się wydawać. Przypomina, że już w 2008 roku notowania ropy dochodziły do 150 dolarów.

Ocenia, że biorąc pod uwagę wzrost gospodarczy i inflację, tamte 150 dolarów to obecnie około 220 dolarów.

Wybrane dla Ciebie
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Emerytury w górę. Oto ile seniorzy dostaną od marca
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Dymisja prezesa Światowego Forum Ekonomicznego. W tle afera akt Epsteina
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Orban wzywa Zełenskiego. Sikorski zabrał głos
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Kontrola w Służbie Więziennej. NIK zgłasza sprawę do prokuratury
Europa musi obniżyć ceny energii. "UE straciła 100 tys. miejsc pracy"
Europa musi obniżyć ceny energii. "UE straciła 100 tys. miejsc pracy"