Giełda w Rosji w górę. Kurs Rosnieftu wystrzelił po ataku na Iran
Rosyjska giełda zareagowała w poniedziałek na atak Izraela oraz USA na Iran. Główny indeks moskiewskiego parkietu MOEX rośnie o 1,6 proc., a zyskują szczególnie spółki z sektora energetycznego.
Główny indeks moskiewskiej giełdy, MOEX, w poniedziałek zyskuje 1,6 proc. To reakcja na atak USA i Izraela na Iran. I chociaż wiele spółek w indeksie spada, to do góry ciągną go przede wszystkim firmy paliwowe i energetyczne.
Rosyjskie spółki energetyczne w górę
Rosnieft zyskuje najbardziej, ze wzrostem kursu o 8,8 proc., podczas gdy Lukoil rośnie o ok. 5 proc. Na zielono świecą się też gazowe spółki: Novatek (+5 proc.), Surgutneftegas (+4,3 proc.) czy Tatneft (+6,4 proc.).
Zwyżkę kursu o ok. 3 proc. notuje również Polyus, największa rosyjska firma zajmująca się wydobyciem złota.
Wzrosty rosyjskich spółek energetycznych to efekt podwyżek cen ropy i gazu, będących następstwem konfliktu w Iranie. W poniedziałek rano zarówno ropa Brent, jak i WTI, rosły o ok. 6 proc. Według najnowszych prognoz, ceny za baryłkę mogą przekroczyć w niedalekiej przyszłości 80 dol. Według doniesień Bloomberga, w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie Indie już spoglądają na Rosję w kwestii dostaw ropy, pod znakiem zapytania stoi zachowanie Chin w tej kwestii.
Atak na infrastrukturę Saudi Aramco. To jeden z największych hubów eksportowych
Giełdy reagują na atak w Iranie. Jest czerwono
Kluczowym aspektem pozostaje los Cieśniny Ormuz, przez którą transportowany jest gaz i ropa. Obecnie coraz więcej tankowców z ropą i gazem rezygnuje z przepłynięcia tym szlakiem. Część jednostek oczekuje przed wejściem do cieśniny, a niektóre statki, które już rozpoczęły tranzyt, zawróciły. Orlen zapewnił jednak, że nie widzi ryzyka dla ciągłości dostaw ropy do Polski.
Rynki giełdowe zareagowały na te wydarzenia negatywnie - spadki pojawiły się zarówno w Indiach, Chinach, jak i Pakistanie. Również polska GPW świeciła się na czerwono - WIG20 spada o ok. 1,6 proc., ale zarazem kurs Orlenu rośnie o ok. 5 proc. Indeks Euro Stoxx 50, zbierający 50. największych spółek w strefie euro, traci z kolei ok. 2,2 proc.
Polski złoty w poniedziałek rano osłabił się do euro, które kosztowało prawie 4,23 zł, a także do dolara amerykańskiego, za którego płacono 3,59 zł, franka szwajcarskiego wycenianego na 4,67 zł i brytyjskiego funta, za którego trzeba było zapłacić 4,82 zł.