Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Damian Słomski
Damian Słomski
|
aktualizacja

"Holding PiS" przegrywa w starciu z COVID-19. Tylko jedna państwowa spółka poprawiła wyniki

189
Podziel się:

Pandemia coraz mocniej daje się we znaki państwowym spółkom. Największe z nich zarobiły po trzech kwartałach tego roku w sumie prawie 9 mld zł mniej niż w tym samym czasie rok temu. Na piętnaście analizowanych firm tylko jedna zdołała poprawić wyniki. Sześć musi się tłumaczyć ze strat - wynika z analizy money.pl.

"Holding PiS" przegrywa w starciu z COVID-19. Tylko jedna państwowa spółka poprawiła wyniki
Złote czasy państwowych spółek skończyły się. (Flickr | money.pl, Krystian Maj, KPRM)

Premier Mateusz Morawiecki mówi o "sukcesie gospodarczym" w pandemii. Swój optymizm opiera głównie na dobrych (w porównaniu z innymi krajami) danych o PKB i bezrobociu. Niestety rzadko wspomina o innych, dużo gorszych wskaźnikach gospodarczych.

Nie ma co liczyć na to, że na konferencji premiera usłyszymy o wynikach finansowych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. A jest ku temu okazja, bo właśnie skończył się sezon publikacji raportów kwartalnych.

Niestety, nie ma się czym chwalić, bo spośród 15 największych państwowych firm notowanych na giełdzie w Warszawie 13 notuje wyraźne pogorszenie wyników, w tym sześć nawet nie może pochwalić się złotówką zysku. Zamiast tego mają straty od kilkunastu milionów do ponad miliarda złotych.

Pod kreską

Największe straty po dziewięciu miesiącach ma Lotos. Paliwowy koncern jest na minusie 1 mld 139 mln zł, a w tym samym okresie ubiegłego roku mógł się pochwalić prawie 800 mln zł zysku.

Warto jednak dodać, że za tak zły bilans odpowiada głównie dramatyczny pierwszy kwartał, gdy straty przekroczyły 1,3 mld zł - a przez większą jego część epidemii w naszym kraju jeszcze nie było. Drugi kwartał upłynął na kilkudziesięciu milionach straty, a w trzecim udało się wyjść na plus (249 mln zł). Można więc mieć nadzieję, że najgorsze już za Lotosem.

Zobacz także: Zostawią w Polsce miliard dolarów. "Potwierdzamy. Budowy trwają"

"Sytuacja na rynku rafineryjnym pozostaje trudna, co odbija się na wynikach finansowych wszystkich spółek z branży. (...) Choć sytuacja na polskim rynku paliw w trzecim kwartale ulegała poprawie - przede wszystkim w zakresie popytu na benzynę na skutek nadejścia okresu wakacyjnego - to prawdopodobnie ubytki z poprzednich miesięcy są zbyt duże, aby możliwe było nadrobienie ich w 2020 roku" - przyznaje zarząd w komentarzu do wyników.

Władze Lotosu tłumaczą, że wciąż relatywnie niska pozostaje konsumpcja diesla, w przypadku którego popyt silniej uzależniony jest od sytuacji gospodarczej i tempa wzrostu PKB. Narzekają na utrzymujące się ograniczone wykorzystanie transportu publicznego i zmniejszone zainteresowanie transportem lotniczym.

Lotos to niejedyna państwowa spółka, która ma ponad miliardową stratę. Kryzys mocno odbił się na kondycji kopalni. Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) notuje m.in. spadek przychodów ze sprzedaży węgla, co jest efektem kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. Znacząco spadło wydobycie, popyt na surowiec i ceny "czarnego złota".

Warto też zwrócić uwagę na Polską Grupę Energetyczną (PGE). Ze wszystkich największych państwowych spółek zanotowała największy regres. Różnica między obecnym wynikiem i tym sprzed roku przekracza 2,5 mld zł. Wtedy energetyczny gigant miał prawie 2,2 mld zł zysku. Teraz jest ponad 400 mln zł na minusie.

Te same problemy dotykają Eneę i Tauron, ale przez mniejszą skalę działania różnica między wynikiem tegorocznym i zeszłorocznym jest mniejsza - w obu przypadkach to ponad 900 mln zł. Jeśli chodzi o Eneeę, oznacza to stratę, a w przypadku Taurona - niewielki zysk.

Mniej spektakularne, choć warte odnotowania są też straty PKP Cargo (176 mln zł) i Polskiego Holdingu Nieruchomości (14 mln zł).

Gorzej, ale ciągle na plusie

W kryzysie spadek wyników jest normalny. Ważne, żeby przychody nadal były większe od kosztów. Ta sztuka udaje się skromnej, ale jednak większości państwowych spółek z GPW.

Największa różnica w zyskach występuje w Orlenie. Zjazd o ponad 1,3 mld zł oznacza zmniejszenie ubiegłorocznych dochodów o ponad jedną trzecią. Wciąż jednak PKN zarabia duże pieniądze - na czysto 2 mld 385 mln zł. Wypada więc o niebo lepiej niż Lotos.

- Dostosowujemy się do zmieniających trendów poprzez intensywny rozwój segmentów petrochemicznego, detalicznego, a zwłaszcza energetycznego. To właśnie ten ostatni obszar, który w ostatnich latach ulegał istotnym zmianom, miał ogromny wpływ na wytrzymałość wyniku PKN Orlen w tym trudnym kwartale - tłumaczył wyniki prezes Daniel Obajtek.

Po równo kryzys dotyka największych graczy sektora bankowego. Zyski PKO BP i Banku Pekao spadły o niecałe 40 proc., do - odpowiednio - 2,02 mld i 0,92 mld zł. COVID-19 nie wpłynął bezpośrednio na popyt na produkty i usługi bankowe, ale m.in. decyzje dotyczące obniżek stóp procentowych i wzrost ryzyka niespłacania kredytów przez klientów odbiły się na całym sektorze.

Pośrednio ucierpiał na tym nasz narodowy ubezpieczyciel. PZU, który kilka lat temu wziął udział w repolonizacji Pekao i kupił udziały w Alior Banku, musiał przez to spisać na straty spore sumy. W efekcie zyski PZU spadły z niecałych 2,4 mld zł poniżej 1,2 mld zł.

W wymienionych firmach zyski spadły o co najmniej 30 proc. Do tej listy dopisać można jeszcze KGHM i Grupę Azoty.

Wyjątkiem wśród państwowych spółek jest Giełda Papierów Wartościowych (GPW), której niewiele zabrakło, by utrzymać wyniki na poziomie sprzed roku. Dzięki m.in. większemu zainteresowaniu inwestowaniem (w związku z zamieszaniem wywołanym koronawirusem) GPW wypracowała 105 mln zł zysku, czyli zaledwie 3 mln zł mniej niż rok wcześniej.

PGNiG ratuje "Holding PiS"

Jeśli zsumujemy wyniki dotychczas wymienionych spółek, okaże się, że bilans to niecałe 5,2 mld zł zysku wobec blisko 18,7 mld zł przed rokiem. Jest jednak jedna firma, która ratuje wyniki "Holdingu PiS". Mowa o PGNiG.

Gazowy gigant podwaja zyski pozostałych firm z państwowego "holdingu", bo sam może się pochwalić zarobionymi ponad 6 mld zł. Jako jedyna spółka w gronie państwowych firm poprawił swoje wyniki, i to ponad 4-krotnie.

Skąd taki wzrost w czasie kryzysu? Akurat w tym trudnym dla wszystkich czasie spółka wygrała trwający wiele lat spór z rosyjskim Gazpromem, który w ramach odszkodowania za zawyżanie cen gazu przelał na konto polskiej spółki około 5,7 mld zł.

To jednorazowo podbiło wyniki do rekordowych poziomów. Łatwo policzyć, że gdyby nie "prezent" od Rosjan, także PGNiG zanotowałoby duży spadek zysków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
giełda
wiadomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(189)
Srd
2 lata temu
A ile wyciagnely z tarcz tak jak "przedsiebiorcy" prywatni okolo 100 mld z czegi 60 wlozyly na lokaty? Nic? A to przepraszam, za to ze sobie NIE RADZĄ??
:(((
2 lata temu
Ale zatrudnieni tam przyjaciele i przyjaciolki , zarabiaja krocie .DOJNE TO PANSTWO , CZY NIE .
Waldek
2 lata temu
Brawo moravietzki-plan zrujnowania gospodarki spełniony w 100%
mirek
2 lata temu
fachowcy z pis w akcji
jaro
2 lata temu
pandemia Polsce nie straszna, wirus PiS już gorzej
...
Następna strona