Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
giełda
07.10.2020 09:00

Kubisiak z PIE: Rynek pracy odbuduje się w 2022 r., problemy podażowe pozostaną

Odbudowa rynku pracy nastąpi w perspektywie 2022 roku, natomiast poziom zatrudnienia może nie powrócić w pełni do poziomu sprzed pandemii z uwagi na postępujące problemy podażowe na polskim rynku pracy, które z kolei były jednym z czynników amortyzujących wzrost stopy bezrobocia w wyniku kryzysu wywołanego pandemią COVID-19, ocenia w rozmowie z ISBnews zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) Andrzej Kubisiak.

Podziel się
Dodaj komentarz
(money.pl)

"Dopiero w 2021 roku będziemy obserwować pierwsze od wybuchu pandemii spadki stopy rejestrowanego bezrobocia - oczywiście, najsilniejsze w okresie wakacyjnym. Natomiast odbudowa rynku pracy to raczej perspektywa 2022 roku. Ta perspektywa wydaje się bardziej być bardziej prawdopodobna z uwagi m.in. na to, że specyfiką rynku pracy w Polsce wciąż są duże problemy podażowe, z czym weszliśmy w obecny kryzys" - podkreślił.

Podkreślił, że najbliższa dekada to jest moment, kiedy kurczenie się rynku pracy będzie najsilniejsze.

"Strona podażowa będzie odgrywała bardzo ważną rolę. Jeśli popyt na pracę nie będzie wysoki i nie powróci tak szybko do poziomów sprzed pandemii, to strona podażowa zamortyzuje część napięć na rynku pracy spowodowanych kryzysem w wyniku pandemii COVID-19" - ocenia Kubisiak.

Zdaniem eksperta, trendy rynku pracy sprzed pandemii powrócą dopiero w 2022 roku, natomiast odsetek bezrobotnych może być nieco wyższy niż rejestrowany przed pandemią.

"Na dziś trudno wyrokować, czy bezrobocie zobaczymy w 2022 roku na tak niskich poziomach, jak wcześniej, gdy stopa bezrobocia rejestrowanego sięgała 5-5,3%" - ocenił wicedyrektor PIE.

Dodatkowy czynnik, zdaniem eksperta - kluczowy, który będzie decydował o odbudowie rynku pracy po pandemii to powrót pracowników do pełnego wymiaru godzin pracy.

"Wskaźnikiem, który świadczy o tym, że rynek w pracy w Polsce odbudowuje się po lockdownie jest powrót wszystkich osób do pełnego czasu pracy. Widać go w sektorze przedsiębiorstw. Na koniec sierpnia 22% Polaków mówiło - według naszych badań - że pracuje w wymiarze czasu pracy mniejszym niż w lutym tego roku, na początku wakacji odsetek ten sięgał ok. 30%. Widać, że mamy poprawę w tym zakresie, ale jesteśmy jeszcze daleko. To pokazuje, jak jesteśmy daleko - by powiedzieć, że rynek pracy uległ odbudowie" - stwierdził Kubisiak.

Podkreślił, że kwestie migracyjne to kolejny czynnik, który zaważy na podaży pracy w procesie odbudowy rynku pracy w czasie kryzysu.

"Z drugiej strony, jeśli chodzi o napływ cudzoziemców, pozostaje to kwestią trudną do oszacowania. Będzie to zależało od rozwoju sytuacji epidemiologicznej. Na Ukrainie wirus ma dużo większą skalę niż w Polsce i to jest ryzyko, które musimy wkalkulować w pewne trendy związane z migracjami. Jeśli chodzi o procesy migracyjne, trudno jest wyrokować, w którą stronę to będzie zmierzać" - powiedział Kubisiak.

Podkreślił, że czynniki wypychające obecnie w procesach migracyjnych są bardzo silne, co będzie dotyczyć również Polaków pracujących za granicą.

"To, co może być elementem postpandemicznym po stronie podaży rynku pracy, to jest pytanie o przyszłość osób, które z Polski wyjechały, gdyż mogą nastąpić silne procesy wypychające te osoby z krajów, w których dziś się znajdują i jeżeli nałożyć na to 'twardy Brexit', to może wywołać istotny ruch. W kryzysie 2008-2009 było silne uderzenie w rynek pracy w Irlandii - wielu Polaków stamtąd wróciło do Polski i pozostało w kraju lub następnie wybrało inne kraje. W Wielkiej Brytanii mamy duże uderzenie w rynek pracy - w wyniku lockdownu zniknęło ponad 650 tys. miejsc pracy, więc zobaczymy, jakie decyzje podejmą Polacy tam obecni" - powiedział wicedyrektor PIE.

Oceniając strukturę rynku pracy w wyniku kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią, zwrócił uwagę na sytuację młodych pracowników, do 30. roku życia, wśród których obserwowany jest największy przyrost bezrobotnych.

"Według OECD, w wyniku lockdownu stopa bezrobocia wzrosła wśród młodych z 11,3% do niemal 18% w krajach rozwiniętych. Zwykle młodzi w największym stopniu cierpią na kryzysach, ale ten kryzys jest wyjątkowy, bo lockdown uderzył w branże nasycone bardzo osobami młodymi. W Polsce wśród osób młodych na przestrzeni roku bezrobocie wzrosło o 23%, a jednocześnie ta grupa ulega największej dezaktywizacji. Natomiast aktywność zawodowa osób w wieku emerytalnym delikatnie wzrosła" - dodał.

Wskazał, że młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy w kryzysie gospodarczym ponoszą tego konsekwencje o wiele dłużej niż trwa kryzys. Rzutuje to negatywnie zarówno na ich wysokość zarobków, jak i szanse realizacji kariery zawodowej lub też formy zatrudnienia.

"Nakładając na powyższe - kolejne zjawisko - 'jobless recovery' - odbudowa rynku pracy następuje dłużej niż odbudowa aktywności gospodarczej w ujęciu makroekonomicznym. W wyniku kryzysu finansowego odbicie gospodarki nastąpiło na przełomie 2011/2012 - ale większość rynków pracy w UE powróciły do stanu sprzed kryzysu 10 lat później - ok. 2018, wtedy poziomy bezrobocia w UE wyrównały się do poziomów sprzed kryzysu finansowego" - podsumował ekspert.

Przypomniał, że OECD wskazuje, iż obecne uderzenie w rynek pracy jest 10 razy silniejsze niż w 2008 roku, a pandemia przez swój szokowy charakter w krótkim terminie uwidoczniła również problemy na rynku pracy - takie jak wykluczenie cyfrowe.

Według szacunków PIE, 20% rynku pracy w Polsce może potencjalnie objąć praca zdalna, a w szczycie lockdownu pod koniec marca br. 15% zatrudnionych pracowało zdalnie w Polsce.

"Problemy z przeniesieniem formy pracy na zdalną pojawiają się w mniejszych miejscowościach, ze względu na większą reprezentatywność takich branż, których nie da się tak łatwo przenieść na pracę zdalną. Polska również, jeśli chodzi o umiejętności cyfrowe - według OECD - wykazuje największe rozwarstwienie w poziomie umiejętności cyfrowych w podziale wiekowym. Bezrobocie wśród osób, które można przenieść na pracę zdalną dużo mniej rośnie niż w przypadku osób, które z pracy zdalnej nie mogą korzystać. To są miejsca pracy o lepszych dochodach, częściej beneficjentami są mężczyźni niż kobiety"- ocenił Kubisiak.

Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) stopa bezrobocia zarejestrowanego na koniec sierpnia 2020 r. wyniosła 6,1%, czyli pozostała bez zmian wobec danych z lipca br. W sierpniu 2019 r. stopa ta wyniosła 5,2%. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu sierpnia 2020 r. wyniosła 1 028 tys. wobec 1 029,5 tys. miesiąc wcześniej i w porównaniu do 865,5 tys. przed rokiem.

W projekcie nowelizacji tegorocznego budżetu przyjęto wskaźnik bezrobocia rejestrowanego na poziomie 8% na koniec roku, natomiast przedstawiciele rządu szacowali ostatnio, że wskaźnik ten na koniec roku zmieści się w przedziale 7-8%.

Stopa bezrobocia mierzona według Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wynosiła 3,1% w II kw. 2020 r. wobec 3,1% w poprzednim kwartale. W II kw. 2019 r. wskaźnik ten wyniósł 3,2%.

Według Eurostatu w II kw. br. wskaźnik wakatów w całej Unii Europejskiej wyniósł 1,6% wobec 1,9% kwartał temu i 2,3% rok temu. Spośród krajów, których danymi dysponował Eurostat, najwyższy wskaźnik wakatów odnotowano w Czechach (5,4%) oraz w Belgii (3,1%), Austrii (2,6%), natomiast najniższy - w Grecji (0,3%) oraz w Irlandii, Hiszpanii, Polsce, Portugalii i Rumunii (po 0,7%). W przypadku Polski wskaźnik wyniósł 0,6% w I kwartale br.

Renata Oljasz

Tagi: giełda, wiadomości, giełda na żywo
Źródło:
ISBnews
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz