Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
airbus
09.10.2017 12:49

Korupcja w Airbusie. Akcje poszły w dół

Airbus może zapłacić spore kary za afery korupcyjne. Śledztwo toczy się we Francji i Wielkiej Brytanii, a sygnał do niego dał... sam szef Airbusa, który odkrył w firmie pewne "anomalie". Akcje Airbusa zaczęły spadać, oddalając się od rekordowych poziomów z ubiegłego tygodnia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Airbus)
Szef Airbusa zgłosił do organów ścigania informacje o korupcji. Może to jego firmę słono kosztować

Airbus może zapłacić spore kary za afery korupcyjne. Śledztwo toczy się we Francji i Wielkiej Brytanii, a sygnał do niego dał sam szef Airbusa, który odkrył w firmie pewne "anomalie". Akcje Airbusa zaczęły spadać, oddalając się od rekordowych poziomów z ubiegłego tygodnia.

Tom Enders, szef Airbusa, francusko-niemieckiej firmy, konkurującej o prymat na rynku lotniczym z amerykańskim Boeingiem, wystosował w poniedziałek do wszystkich 130 tysięcy pracowników list. Ostrzegł, że czasy w firmie będą teraz "burzliwe i problematyczne". Wszystko to w związku ze śledztwem francuskich i brytyjskich służb antykorupcyjnych - podaje agencja Reuters.

W liście, do którego dotarł Reuters, Enders broni swojej decyzji o doniesieniu władzom brytyjskim o anomaliach w spółce, co uruchomiło śledztwo. Razem z dyrektorem generalnym Johnem Harrisonem mają mieć w swoich działaniach wsparcie w przeprowadzeniu i finalizacji całego procesu.

Z treści komunikatu wynika, że śledztwo może doprowadzić do poważnych kar finansowych wobec grupy Airbus. Spółka nie przekazała mediom więcej szczegółów.

Akcje spółki natychmiast zareagowały na te doniesienia spadkiem, tracąc w poniedziałek 2 proc. Informacja dała mocny pretekst do pozbywania się akcji inwestorom. W ubiegłym tygodniu osiągnęły swoje historyczne maksimum 82,25 euro, a wartość rynkowa spółki doszła do poziomu 63 mld euro. Na szczytach notowań sytuacja robi się nerwowa, więc informacja źle podziałała na inwestorów.

Airbus A380 będzie jeszcze większy. Zobacz wideo:

Caracale nie wypaliły, ale Airbus radzi sobie dobrze

Przypomnijmy, że to właśnie spółka zależna Airbusa oferowała Polsce helikoptery Caracal w zerwanym przez polski rząd przetargu ze względu na niespełnienie dodatkowych warunków. W sprawie przetargu toczy się zresztą śledztwo w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie, w które Airbus jest włączony jako poszkodowany.

Prokuratura Regionalna w Szczecinie sprawdza w nim wszystkie okoliczności związane z organizacją procedury zakupu śmigłowców wielozadaniowych dla polskiej armii, jak również okoliczności odstąpienia od kontraktu.

Airbus w ubiegłym roku wypłacił rekordową w swojej historii dywidendę za 2015 rok. Trafiła ona w ponad jednej czwartej do państwowych spółek z Francji, Niemiec i Hiszpanii, które kontrolują firmę. Jednak zyski dość poważnie spadły w ubiegłym roku - z 2,7 mld euro do niecałego miliarda euro.

W 2014 r. kondycja firmy się już poprawiła - zarabia na czysto od 0,9 do 1 mld euro kwartalnie. Nadal nie jest jednak w stanie dogonić swojego głównego rywala, czyli Boeinga.

W ciągu dziewięciu miesięcy roku Airbus sprzedał 319 samolotów, a uwzględniając rezygnacje 271. Do klientów dostarczył 454 samoloty i w całym roku planuje dojść do liczby 720.

W tym samym czasie Boeing zebrał oferty na 565 samolotów, a z uwzględnieniem rezygnacji 498 sztuk. Do klientów dostarczył 554 samoloty.

Tagi: airbus, giełda, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
10-10-2017

guteka polskie Tuski,Kopacze, Siemoniaki i inne gady nie wiedzieli z kim zawierają umowę na zakup helikopterów

09-10-2017

KrasawicaWolny rynek po francusko-niemiecku: łapówki (Airbus) i fałszerstwa danych (VW). Gorzej to tylko w Rosji.

10-10-2017

BenAirbus radzi sobie dobrze, ale zamówienia na A380 sie kończą. Ci którzy chcieli tak wielki samolot, już go mają.

Rozwiń komentarze (6)