Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

GPW: Głębsza korekta coraz bardziej realna

0
Podziel się:

Inwestorom nie udało się podciągnąć WIG20 ponad poziom 2200 punktów.

GPW: Głębsza korekta coraz bardziej realna
(PAP/Leszek Szymański)
bETDHmDF

Inwestorom nie udało się podciągnąć WIG20 ponad poziom 2200 punktów. Tym samym rośnie prawdopodobieństwo, że korekta będzie miała głębszy zasięg i WIG20 może spaść nawet do poziomu 2000 punktów.

Tylko na początku sesji inwestorzy mogli być zadowoleni z jej przebiegu. Indeksy wystartowały na dość wyraźnych plusach. W efekcie pogorszenia się nastrojów wśród inwestorów na większości giełd europejskich z czasem zapał do zakupów sukcesywnie malał.

Główne indeksy warszawskiego parkietu zakończyły sesję na minusach. WIG20 i sWIG80 straciły prawie 0,3 proc., a WIG i mWIG40 około 0,4 procent.

bETDHmDH

Oczekiwane przez inwestorów odbicie spadków z ubiegłego tygodnia było bardzo krótkotrwałe. Gdy na giełdach europejskich pogorszyły się nastroje w następstwie spodziewanego braku wzrostów na otwarciu sesji za oceanem (na co wskazywały notowania kontraktów na amerykańskie indeksy), popyt na akcje na GPW zaczął wyraźnie słabnąć.

WIG 20 zakończył dzień na poziomie 2189 punktów, czyli na granicy wsparcia wynikającego z analizy technicznej. Jeżeli handel na giełdach amerykańskich zakończy się na minusach (na początku sesji indeksy za oceanem oscylują wokół zamknięcia z piątku) trudno będzie jutro obronić ten poziom, a jego przebicie może oznaczać, że indeks największych spółek może spaść nawet w okolice 2000 punktów.

Nie dopuszczenie do wyraźnego przełamania linii wsparcia to w największym stopniu zasługa KGHM. Akcje koncernu miedziowego zyskały na zakończenie sesji 1,7 procent.

bETDHmDN

GPW: Inwestorzy tracą ochotę do kupna akcji

Arkadiusz Droździel, godz. 13:20

Inwestorzy w Warszawie nie wierzą chyba jednak w możliwość odwrócenia niekorzystnej sytuacji na rynku. Po wzrostach z początków sesji nic już nie zostało.

Główne indeksy warszawskiego parkietu znajdują się poniżej piątkowego zamknięcia. WIG 20 obecnie traci około 0,5 procent. Podobnie jak WIG, mWIG40 i sWIG80.

bETDHmDO

Pogorszenie się nastrojów wśród rodzimych inwestorów po początkowych wzrostach jest efektem spadku zainteresowania akcjami na giełdach europejskich. Londyński FTSE jest już poniżej zamknięcia w piątku, a niemiecki DAX i francuski CAC40 są tylko na minimalnym plusie.

Powodem tak krótkotrwałego odreagowania spadków z końcówki ubiegłego tygodnia, które się przetoczyły przez giełdy całego świata, mogą być obawy, że inwestorzy amerykańscy pomimo spadków nie są chętni do kupna akcji i na tamtejszych giełdach nie należy się spodziewać wyraźnego odbicia. O możliwości realizacji takiego scenariusza świadczyć mogą notowania kontraktów na amerykańskie indeksy, które obecnie są na minusach.

bETDHmDP

Spośród spółek wchodzących w skład WIG20 zyskują jedynie akcje PKO BP i PGNiG. Najwięcej tracą natomiast akcjonariusze Biotonu, Cersanitu i GTC, ponad 4 procent.

W dalszej części sesji na rynek nie napłyną żadne istotne dane makro. Tym samym przebieg sesji w Warszawie uzależniony będzie od nastrojów inwestorów za oceanem. Czy uznają oni, że po ostatnich spadkach nadarza się okazja do kupna akcji po atrakcyjnych, co spowoduje jakieś wzrosty. Czy też obecne poziomy cen są jeszcze zbyt wysokie i przecena będzie kontynuowana.

GPW: Czas na odreagowanie spadków

Łukasz Pałka, godz. 9:20

bETDHmDQ

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami dzisiejsza sesja na warszawskim parkiecie rozpoczęła się od wzrostów głównych indeksów. WIG20 zyskał na otwarciu 1,5 procent.

Liderem blue chipów jest w pierwszych minutach sesji KGHM, który zyskuje ponad 2,6 procent. Spory, ponad 1,5-procentowy wzrost odnotowuje również TPSA, a także BRE Bank, który jutro podaje wyniki za czwarty kwartał ubiegłego roku.

Spadają za to notowania Polimexu, który traci ponad 2 procent.

GPW: WIG20 może spaść do 2000 punktów

Łukasz Pałka, Paweł Zawadzki, godz. 6.00

Zdaniem *analityków Money.pl, już za kilka tygodni na rynku może nastąpić dalszy spadek głównego indeksu, który sprowadzi go do poziomu *dwóch tysięcy punktów. Wsparciem dla byków będzie tylko ruszający pełną parą sezon wyników spółek za czwarty kwartał 2009 roku. To jednak może nie wystarczyć.

Tylko ostatnie dwa dni ubiegłego tygodnia przyniosły spadek indeksu WIG20 o osiem procent. Zejście poniżej poziomu 2,3 tysiąca punktów połączone z niepokojącymi informacjami zza granicy nie jest dobrą wróżbą dla inwestorów.

Dzisiejsze notowania na warszawskim parkiecie rozpoczną się najprawdopodobniej od odreagowania dużych spadków z końcówki ostatniego tygodnia. Nasz parkiet był bowiem najsłabszym w Europie i trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla tak dużego tąpnięcia w tak krótkim czasie. Podczas, gdy WIG20 stracił w piątek niemal cztery procent, główny indeks na Węgrzech zniżkował o 2,8 procent, z kolei w Wielkiej Brytanii i Niemczech odpowiednio o 1,5 i 1,8 procent.

To daje nadzieję na przynajmniej chwilowe odreagowanie. Tym bardziej, że piątkowa sesja w USA zakończyła się na minimalnych plusach.

[

]( http://www.money.pl/gielda/swiat/usa_sp/ )
Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej
Spadki na warszawskiej giełdzie zawdzięczamy przede wszystkim spółkom, które mają największy udział w indeksie WIG20: KGHM stracił od czwartku ponad 12 procent, Pekao SA - 7,1 procent, PKO BP - 11 procent, TPSA - 5,1 procent, a PKN Orlen - 8,8 procent.

Sporo straciły też inne indeksy: WIG - 6,5 procent., mWIG40 - 4,7 procent, sWIG80 - 3,7 procent.

Od swojego rocznego szczytu z 20 stycznia indeks dwudziestu największych stracił już 12 procent. Wcześniej od swojego minimum z połowy lutego ubiegłego roku urósł od ponad 90 procent, ale cały czas sporo brakuje mu do swoich historycznych szczytów. Co dalej?

ZOBACZ TRZYLETNI WYKRES INDEKSU WIG20:

**

**

Grecy i Amerykanie straszą długami, Chińczycy stopami

Notowaniom spółek na warszawskiej giełdzie nie sprzyja w tej chwili niepokój, który zapanował na za zagranicznych rynkach. Informacje napływające z gospodarek to dla wielu, zwłaszcza dużych inwestorów, pretekst do realizacji zysków z _ napompowanego _ już rynku akcji i surowców.

Kapitał z tych rynków wędruje na rynek walutowy, gdzie inwestorzy kupują przede wszystkim uważanego za bezpieczną lokatę dolara. Co ciekawe, dolar nie zawdzięcza takiej pozycji dobrej sytuacji gospodarczej USA, ale temu, że wciąż pozostaje globalną walutą, która stanowi ponad 60 procent światowych rezerw.

Scenariusz ucieczki z rynku akcji i surowców do dolara to wcale nie nowość. Pojawiał się już przy okazji poprzednich korekt na giełdach. W tej chwili jako pretekst do jego realizacji inwestorzy upodobali sobie przede wszystkim niepokój, jaki zapanował po doniesieniach o fatalnej sytuacji gospodarczej kilku europejskich krajów. Znana z kreatywnej księgowości Grecja musi wreszcie zacząć drastycznie ciąć wydatki, by ratować swoje finanse publiczne. Coraz głośniej mówi się też o kłopotach finansowych Hiszpanii i Portugalii.

Sytuacja gospodarcza w USA również nie nastraja optymizmem. Kosztem walki o odbicie gospodarcze za pomocą programów pomocowych staje się bowiem gigantyczne zwiększenie deficytu budżetowego. A dane makroekonomiczne coraz bardziej pokazują, że ta walka szybko nie dobiegnie końca.

Również wyniki spółek notowanych za oceanem, chociaż niezłe, to niejednokrotnie okazywały się niższe od prognoz. Na przykład największy w USA producent aluminium Alcoa stracił w czwartym kwartale 28 centów na akcję, podczas gdy analitycy oczekiwali zysku na poziomie około pięciu centów na akcję. Z kolei sektor bankowy w USA, choć powoli się podnosi, to ponosi bardzo duże koszty wyjścia z rządowych programów pomocowych, a także ciągle z tytułu odpisów na rezerwy.

Dobrym pretekstem do wyprzedaży akcji jest również sytuacja gospodarcza Chin. Bo ich gospodarka co prawda rośnie w zawrotnym tempie +10,7 procent w skali roku, ale jednocześnie szybko rośnie inflacja. To sygnał sugerujący początek serii podwyżek stóp procentowych. A skoro Chińczycy przymierzają się do podwyżki stóp, to rośnie obawa, że na podobny krok będą decydować się inne kraje. Takie zapowiedzi zawsze kończą się wyprzedażą akcji.

Głębsza korekta, ale najpierw odbicie

Najlepszych wiadomości nie dostarcza również analiza techniczna wykresu WIG20. Dwie ostatnie w ubiegłym tygodniu sesje, podczas których indeks największych spółek stracił osiem procent ostatecznie rozwiały nasze wątpliwości.

Przełamanie głównej linii trendu wzrostowego nastąpiło przy zwiększonych obrotach, co potwierdza wyraźną determinację sprzedających. Dodatkowo podczas czwartkowo-piątkowego _ załamania _ przebite zostały dwa istotne poziomy wsparcia. Kurs zatrzymał się jednak w okolicach kolejnego (2190-2200 punktów). Zwiększa to szanse, że w najbliższych dniach zostaną nieco wstrzymane.

Dlatego naszym zdaniem najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że zanim WIG20 ponownie ruszy w kierunku dwóch tysięcy *punktów odreagowana zostanie część spadków. Po tak znacznym obsunięciu zapewne na rynku pojawią się spekulanci liczący na osiągnięcie sporych zysków w krótkim czasie. Ewentualne wzrosty powinny być blokowane przez dwa obszary oporu: *2260-2285 oraz 2380-2400 punktów.

W razie spadków wsparcia umiejscowione są w okolicach 2140 oraz 2090-2100 punktów. Kolejne to już okolice psychologicznej bariery dwóch tysięcy punktów.

Banki i budowlanka na topie

Niewątpliwie wsparciem dla byków okażą się w najbliższych dniach wyniki spółek notowanych na GPW. Już jutro jako pierwsza spółka z WIG20 swoje wyniki opublikuje BRE Bank. I właśnie w sektor bankowy analitycy zdają się wierzyć najmocniej. Bo z jednej strony w minionym kwartale banki nie ponosiły już strat na opcjach, a z drugiej ten rok powinien wreszcie przynieść ożywienie na rynku kredytowym. Dobre wyniki powinny również pokazać spółki budowlane, które prowadzą inwestycje infrastrukturalne, a także te związane bezpośrednio z Euro 2012. Z kolei ożywienie na rynku kredytowym powinno dać większe nadzieje deweloperom.

Problem w tym, że właśnie lepsze wyniki tych branż w ogromnej mierze zostały już z wyprzedzeniem uwzględnione w wycenach akcji. Wystarczy wspomnieć, że indeks WIG Banki w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zyskał prawie 90 procent, a WIG Deweloperzy prawie 120 procent.

Najbliższe tygodnie na giełdzie w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu sprowadzą WIG20 do poziomu dwóch tysięcy punktów. Wcześniej możliwe jest odreagowanie spadków, które będzie wspomagane przez wyniki spółek i _ technikę _. Z drugiej strony inwestorom nie sprzyja sytuacja za granicą, która jest pretekstem do wyprzedaży akcji.

CZYTAJ WIĘCEJ O PROGNOZACH DLA GPW I ZŁOTEGO
*Korekta na GPW już się zaczęła? * Jedno jest pewne: nowych szczytów szybko nie osiągniemy.
*Wall Street: Największe spadki od kwietnia * Obawy o trwałość ożywienia gospodarczego oraz gorsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku pracy mocno zniechęciły do akcji inwestorów za oceanem.
*GPW: Nie ma już ucieczki od korekty? * W końcu! W końcu rynek wyrwał się z impasu w którym trwał od początku nowego roku.
*Złoty będzie mocniejszy, ale nie od razu * Jeszcze przed końcem roku za euro zapłacimy mniej niż cztery złote. Wcześniej polska waluta może się jednak osłabić.
bETDHmEi
giełda
dziś w money
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)