Warszawa, 19.06.2016 (ISBnews/ Superfund TFI)
- Notowania ropy naftowej rozpoczęły bieżący tydzień słabo - cena amerykańskiej ropy West Texas Intermediate w poniedziałek osunęła się w dół o 0,8%, docierając do okolic 46 USD za baryłkę. Jeszcze mocniej spadły notowania europejskiej ropy Brent, której notowania w pierwszy dzień tygodnia zniżkowały o 2% i dotarły do poziomu 47 USD za baryłkę. Co więcej, we wtorkowy poranek przewaga strony podażowej na rynku ropy naftowej się utrzymuje.
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Na ceny ropy wpływa obecnie kilka głównych czynników, wpływających na notowania zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Stronie popytowej z pewnością sprzyja zmieniająca się sytuacja fundamentalna na rynku surowców energetycznych w Stanach Zjednoczonych, gdzie producenci ropy naftowej z łupków musieli dostosować swój biznes do działania w warunkach niższych cen ropy. W rezultacie, tamtejsza produkcja ropy naftowej ze skał łupkowych w ostatnich miesiącach systematycznie spadała. Według prognoz amerykańskiego Departamentu Energii, do sierpnia wydobycie ropy z łupków w USA spadnie o 99 tys. baryłek dziennie do poziomu 4,55 mln baryłek dziennie - i tym samym, sierpień ma być już dziesiątym z kolei miesiącem obniżania się tego wskaźnika.
Również krótkoterminowe prognozy dotyczące zapasów są optymistyczne - większość inwestorów zakłada, że jutro amerykański Departament Energii poda w swoim cotygodniowym raporcie, że w minionym tygodniu zapasy ropy w USA spadły o ponad 2 mln baryłek. Jeśli jednak te dane się potwierdzą, to niekoniecznie wpłyną one pozytywnie na notowania ropy naftowej, ponieważ poziom zapasów paliw w USA i tak jest wysoki. Ma to znaczenie przede wszystkim dlatego, że utrzymuje się on pomimo obecnego sezonu letnich wyjazdów - co świadczy o tym, że popyt na paliwa w USA wciąż jest rozczarowujący w porównaniu do jej podaży.
Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że powoli, ale systematycznie, otwierane zostają kolejne wiertnie w Stanach Zjednoczonych. Firma Baker Hughes podała, że w ubiegłym tygodniu ich liczba wzrosła po raz trzeci z kolei. Ogólnie od początku czerwca liczba funkcjonujących punktów wydobycia ropy w USA wzrosła o 32 i obecnie wynosi 357. To i tak niewiele w porównaniu do rekordu z października 2014 r., kiedy to liczba funkcjonujących wiertni w USA wynosiła 1609.
Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI