Notowania

2,8 mln zł kary dla morele.net. Anna Streżyńska krytycznie o decyzji UODO

- Karanie firmy w przypadku braku zawinienia lub co najmniej przyczynienia sie do naruszenia, jest błędem regulacyjnym - twierdzi była minister cyfryzacji Anna Streżyńska. To jej komentarz do kary, którą Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył na sklep morele.net.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Anna Streżyńska mówi jasno: decyzja UODO ws. morele.net to "błąd regulacyjny" (Fot: Grzegorz Krzyzewski/REPORTER)

Przypomnijmy, że w czwartek rano w sieci pojawiła się informacja, że Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył karę 2,8 mln zł na internetowy sklep Morele.net. Ma to związek z atakiem hakerskim i wyciekiem danych klientów z zeszłego roku.

Zdaniem prezesa UODO, internetowy sklep został ukarany za to, że nie był w stanie zapobiec atakowi hakerskiemu. Taką informację podał ekspert ds. RODO Maciej Kawecki, który jednocześnie jest członkiem kancelarii, reprezentującej sklep. Kara wynosi 2,8 mln zł, a więc jest największą, którą nałożył dotychczas Urząd.

- Nie zgadzamy się z oceną zebranego materiału dowodowego, dlatego chcemy, aby sprawa została ponownie rozpatrzona z udziałem niezależnych biegłych — komentuje "Pulsowi Biznesu" Radosław Stasiak, wiceprezes ds. IT w Morele.net. I zapowiada, że firma będzie się odwoływać do Sądu Administracyjnego.

Obejrzyj: Podatek handlowy? Nie łudźmy się: będzie drożej

- Jestem silnie poruszony okolicznościami nałożenia tak wysokiej kary. Sprzeciwiam się nazywaniu każdego incydentu nieuprawnionego dostępu do treści danych "wyciekiem”. Morele.net padła ofiarą ataku hakerskiego. Nikt dotychczas nie był w stanie ustalić, jak do niego doszło - komentuje na portalu branżowym LinkedIn dr Maciej Kawecki, zaznaczając, że jest członkiem kancelarii reprezentującej Morele.net.

To najwyższa kara w historii UODO
Gigantyczna kara dla Morele.net. Niemal 3 mln zł za wyciek danych klientów

- Ataki hakerskie zdarzają się pomimo najsilniejszych zabezpieczeń. Spółka inwestowała rocznie dziesiątki milionów złotych w systemy IT i bezpieczeństwo, zlecając audyty bezpieczeństwa i testy penetracyjne - dodaje ekspert.

Pod postem Kaweckiego na portalu LinkedIn głos zabrała również była minister cyfryzacji w rządzie PiS - Anna Streżyńska, która straciła stanowisko na początku 2018 roku.

Jak się okazuje, również była szefowa resortu jest bardzo sceptyczna wobec decyzji prezesa UODO.

- Karanie firmy w przypadku braku zawinienia lub co najmniej przyczynienia się do naruszenia, jest błędem regulacyjnym - twierdzi Streżyńska.

Jak dodała, to wyzwanie dla regulatora. - Działać trzeba od strony regulacyjnej tak, aby nawet przy ataku hakerskim, (co niestety staje się częstym przypadkiem i biznes zawsze ma mniejsze pieniądze niż hakerzy), dane były bezużyteczne i nic nie można było z nimi zrobić. Nawet jeśli je sama ujawnię. To jest wyzwanie - napisała Streżyńska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
19-09-2019

WolakZaczyna brakować na 500+....

19-09-2019

Wujo OlafCzyli nawet jak nic nie zrobimy aby przeciwdziałać atakowi to także nie ponosimy odpowiedzialności? A jak ponieśliśmy koszty w wysokości 1000 pln to … Czytaj całość

19-09-2019

22Mają prezesa ds. IT i słabe zabezpieczenia, ponieważ nikt ich nie oskarża o udostępnienie. Może zamiast prezesa zatrudnić dobrego informatyka?

Rozwiń komentarze (5)