Afera GetBack. NIK krytykuje instytucje państwa: "Nie zapewniły ochrony"

Afera GetBack. NIK nie miała litości dla Komisji Nadzoru Finansowego, Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz na Giełdzie Papierów Wartościowych. Jednoznacznie skrytykowała instytucje państwa na to, że wystarczająco nie zabezpieczyły konsumentów.

Afera GetBack. NIK krytykuje instytucje państwa: "Nie zapewniły ochrony"
Źródło zdjęć: © East News | Arkadiusz Ziolek/ East News.
Przemysław Ciszak

NIK opublikowała wnioski po kontroli ws. działalności organów i instytucji państwowych wobec spółki GetBack oraz podmiotów oferujących jej papiery wartościowe i ją audytujących. Werdykt jest druzgocący.

"Instytucje państwowe nie zapewniły skutecznej ochrony konsumentów przed niezgodną z prawem działalnością GetBack S.A. oraz podmiotów oferujących i dystrybuujących jej papiery wartościowe. Ich działania były nieadekwatne do istoty i skali zagrożeń oraz nie w pełni rzetelne" - poinformowała NIK.

NIK rozpoczyna kontrolę w NBP. "Nie jesteśmy ślepi i głusi na sygnały"

Szczególnie zastrzeżenia Kontrolerzy mieli wobec Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF). Według ustaleń NIK, przez pierwsze 5 lat działalności GetBacku nie przeprowadził w tej spółce ani jednej kontroli. "Nie zidentyfikował także sygnałów wskazujących na nieprawidłowości na podstawie informacji udostępnianych przez Spółkę, jej audytorów i inne podmioty z nią współpracujące" - czytamy w sprawozdaniu.

Zdaniem NIK, kontrola KNF-u w GetBack S.A była spóźniona. Dodatkowo, jak oceniła Izba zaniedbania dotyczyły również działalności towarzystw funduszy inwestycyjnych. Do lutego 2018 r. KNF nie sprawowała nad TFI rzetelnego nadzoru.

Afera GetBack. GPW i UOKiK również nie bez winy

Ale błędy wytknięte zostały także Giełdzie Papierów Wartościowych i Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Już w grudniu 2017 r wpłynęło tzw. "zawiadomienie sygnalisty", w którym anonimowy informator powiadomił o nieprawidłowościach w działalności Spółki i towarzystw funduszy inwestycyjnych współpracujących z GetBack S.A. oraz prawdopodobnych przyszłych problemach z tego wynikających.

Jak informuje sygnalista wskazywał, że działalność Spółki może nosić znamiona piramidy finansowej i negatywnie wpłynąć na funkcjonowanie całego rynku finansowego w Polsce. Jednak intensywne działania instytucje te podjęły dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez GetBack - wykazuje NIK.

"Zarząd Giełdy wzmocnił wizerunek GetBack S.A., przyznając Spółce w lutym 2018 r. nagrodę za optymalne wykorzystanie rynków Giełdy Papierów Wartościowych, mimo że w grudniu 2017 r. otrzymał zawiadomienie sygnalisty o nieprawidłowościach w działalności Spółki, podważających rzetelność wyceny jej aktywów" - wyjaśnia NIK.

Do dziś ponad 9 tys. nabywców obligacji GetBack S.A nie odzyskało zainwestowanych środków w wysokości przekraczającej 2,5 miliarda zł. Intensywne działania nadzorcze i kontrole podjęto dopiero po zaprzestaniu obsługi zobowiązań przez Spółkę.

Poszkodowani: "To bardzo ważny dowód"

Do ustaleń NIK odniosły się również rodziny poszkodowanych.

"Dla czas Informacja NIK, to jest bardzo ważnym dowodem w każdym postępowaniu sądowym z powództwa cywilnego - pozew o zapłatę całej utraconej kwoty oraz jest bardzo ważnym dowodem w postępowaniu karnym prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie, który wskazuje nie tylko na brak nadzoru ze strony urzędów ale i również na spóźnioną oraz nieadekwatną reakcję na informację przekazaną chociażby przez sygnalistę, co mogło znacząco ograniczyć straty obywateli przed wybuchem afery GetBack tzn. przed dniem 17 kwietnia 2018 roku - przerwać bezprawną dystrybucję obligacji jednocześnie znacząco ograniczyć działanie spółki GetBack w zakresie emisji obligacji do niedoświadczonych inwestorów nieznających prawdziwe ryzyko inwestycji w obligacje" - poinformowała w oświadczeniu Artiom Bujan, prezes "Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack S.A.".

Jak zaznaczył przedstawiciel rodzin poszkodowanych w aferze GetBack, "klienci instytucji finansowych nadzorowanych przez UKNF utracili swoje środki finansowe w wyniku szereg nieuprawnionych działań oraz wprowadzenia w błąd podczas sprzedaży obligacji przez dystrybutorów a nie w wyniku świadomej ryzyka inwestycji w obligacji a to jest znacząca różnica".

*Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez *dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Co z umowami handlowymi po wyroku ws. ceł Trumpa? Przedstawiciel USA zabiera głos
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
Tajna umowa zbrojeniowa Iranu z Rosją. Ustalenia dziennikarzy
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach