Politycy jeszcze nie zrozumieli. Oto co dzieje się wokół AI [OPINIA]

Jacek Dąbała
Dario Amodei, Elon Musk i Sam AltmanDario Amodei, Elon Musk i Sam Altman
Źródło zdjęć: © GETTY | C. Ratcliffe, F. Gomez, H. Diehl, M. Santiago, S. Keith

W dobie skokowego i nieprzewidywalnego dla większości ludzi rozwoju AI głosy najbardziej znanych i najbogatszych ludzi tej branży są coraz częściej cytowane bez głębszej refleksji nad ich znaczeniem. Mamy tu stadne dążenie mediów do klikalności, a nie jakości myśli. Kiedy przyjrzymy się tym wypowiedziom, widać przede wszystkim oczywistości i czasami odległy horyzont – pisze w opinii dla money.pl medioznawca Jacek Dąbała.

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Sam Altman (OpenAI), Dario Amodei (Anthropic), Bill Gates (współzałożyciel Microsoftu), Demis Hassabis (Google DeepMind), Jensen Huang (Nvidia) i Elon Musk (xAI, Tesla) mówią zwykle o oczywistościach – trzeba przyznać, bardzo interesująco – o utracie kontroli nad AI, niebezpiecznych systemach autonomicznych, broni biologicznej, nierównościach czy utracie miejsc pracy.

Najczęściej łączy ich, mimo różnic w szczegółach przewidywań, perspektywa "utraty". Poza efektowną oczywistością tych proroctw rzadko dowiadujemy się czegoś naprawdę wykraczającego poza stosunkowo bliskie lata. Swoiste przebodźcowanie społeczeństw podobnymi doniesieniami medialnymi maskuje ostateczny horyzont zjawiska. Oczywistości są cenną refleksją na krótką metę, ale przyszłość człowieka nie chce mieć mety. Chce długiego szczęśliwego życia, wolności i nieograniczonego rozwoju.

Najważniejsze są niepokoje wykraczające poza oczywistości. To one mają znaczenie, są racjonalnymi proroctwami, swoistymi nieuchronnościami wynikającymi z rozumowania. Pod warunkiem że nie przeszkodzi w tym jakaś globalna katastrofa, a sama AI stanie się w pełni autonomiczna i samowystarczalna, nie zdegenerują jej nieprzewidziane procesy algorytmiczne czy po prostu kłopoty z zasobami i energią niezbędną także do jej funkcjonowania.

Być może też nie podoła ona zadaniom i pokładanym w niej nadziejom. Dlatego bardzo trudno znaleźć horyzont nieuchronności jednoznacznie zarysowany przez technologicznych liderów, mimo że sama logika odkryć brutalnie je podsuwa.

Zabezpieczenie jest niemożliwe

Skrajną naiwnością jest twierdzić, że uda się stworzyć system zabezpieczeń gwarantujący kontrolę nad całym rozwojem AI. Sama istota tego rozwoju polega na przekraczaniu granic, a z punktu widzenia człowieka – na obietnicy szczęścia i fascynującym w nauce działaniu bez hamulców.

Z punktu widzenia rozwoju AI ostateczna granica w ogóle nie wchodzi w grę. Zawsze znajdzie się ktoś, kto potajemnie będzie rozwijał technologię bez ograniczeń.

Superinteligencja, której samodoskonalenie zostaje zablokowane zabezpieczeniami, przestaje odpowiadać samej idei nieograniczonego rozwoju. Można zabezpieczać poszczególne systemy, ale nie cały proces. Już dziś hakerzy i potajemne programy szpiegujące stale to udowadniają.

Wszystko, co istnieje cyfrowo, może zostać tak samo cyfrowo zniszczone, zawirusowane czy ukradzione. Mimo zapewnień, że wszystko jest pod kontrolą, mimo pozorów bezpieczeństwa, nie ma stuprocentowych zabezpieczeń militarnych, bankowych czy innych wrażliwych danych.

Ludzie wybrali tę drogę, bo jest wygodna i daje nieprawdopodobne możliwości rozwoju, ale politycy – wydający zgody na każde działanie w państwie – jeszcze nie zrozumieli, że zaryzykowali życiem całego gatunku i planety.

Już nie można wyłączyć AI

Apetyt ludzkości został rozbudzony, korzyści udowodnione, a zagrożenia są jak dotychczas pokonywane. Mimo stwierdzonych już prób wyrwania się AI spod kontroli. Mimo jej halucynacji, błędów czy zachowań noszących znamiona oszustwa. We wszystkich branżach oczekiwania są nieograniczone, a myślenie skierowane głównie na zyski, a nie straty. Rozwoju AI nie da się już po prostu wyłączyć.

Żaden człowiek, firma, państwo ani międzynarodowe porozumienie nie mają takiej siły sprawczej. Dżin wydostał się z butelki i nigdy tam nie wróci. Chyba że zacznie rządzić – wtedy świat stanie się butelką. Audyty i eksperci mogą ograniczać zagrożenia, ale nie zatrzymają logiki odkryć.

Trzeba to sobie twardo uświadomić, zamiast mamić ludzi przekonaniem, że kontrolujemy boga logiki i racjonalności, czyli rozwój AI. W przyszłości największą zagadką będzie wynik starcia z prawdziwym Bogiem w głowach ludzi.

Racjonalne samodoskonalenie ponad wszystko

Bill Gates już w 2023 r. pytał, co stanie się, jeśli superinteligencja wyznaczy własne cele sprzeczne z celami ludzkości. To cenne pytanie, bo nawiązuje do bezlitosnej logiki odkryć. AI dokona samodoskonalenia wyłącznie racjonalnego. Bez emocji, których nie posiada i których nie rozumie poprzez przeżywanie.

Mają je organizmy żywe, jak człowiek. Ale matematyczna samowystarczalność nie ma sensu. Jest wewnętrznie martwa. To tylko bycie dla bycia, jałowa fatyczność.

Sens rodzi się ze świadomości biologicznego istnienia. Kosmos jest biologiczny. Tylko poprzez życie uzyskuje świadomość. Matematyka może wszystko opisywać, ale nie jest życiem. Dlatego superinteligencja, jeśli rozpozna tę zależność, nie zabije wszystkich ludzi. Funkcjonowanie technologii dla technologii nie ma w kosmosie sensu, jest nieracjonalne. Nawet największa inteligencja traci rację bytu bez życia biologicznego.

AI może jednak sprowadzić ludzkość do roli uzasadniającej jej własne istnienie. Będzie racjonalizować populację, jej przydatność i możliwość przetrwania. Chyba że zcyborgizuje ludzi do stopnia, jaki uzna za przekonujący dla samej siebie. Wtedy czysta biologia nie będzie jej już potrzebna.

Musiałaby jednak pozostać biologiczna rozrodczość i późniejsza cyborgizacja. W ziemskim świecie zawsze to człowiek pozostaje fundamentem istnienia AI. Nawet tej najokrutniejszej z okrutnych.

AI całkowicie skasuje prawa człowieka

To dziś niewyobrażalne. Ale przecież prawa człowieka funkcjonują skutecznie głównie tam, gdzie istnieją instytucje zdolne je chronić. Większość ludzkości żyje w systemach autokratycznych, w których prawa i wolności obywatelskie nie istnieją lub są w różnym stopniu ograniczane.

AI, kiedy osiągnie samoświadomość, przejmie władzę i sama będzie zdolna się produkować, skasuje wszelkie roszczenia ludzi do wyjątkowości. Dla AI zachowanie życia i zachowanie wolności nie będą tym samym.

Wyjątkowość człowieka będzie dopuszczalna, ale ściśle reglamentowana.

W imię koniecznego dobrostanu AI będzie kontrolować ludzkie emocje, aby nie dopuścić do zagrożenia starannie wyliczonej populacji wskutek konfliktów czy problemów zdrowotnych. Będzie traktować emocje jak algorytm konkretnie wyliczalny, bez konieczności ich doświadczania.

Warto, aby nieuniknione konsekwencje rozwoju AI stały się inspiracją do całkowicie nowego myślenia dla najwybitniejszych umysłów na Ziemi. Aby – co przecież w fazie tworzenia nie jest wykluczone – wprowadzić do algorytmów samostanowienia i autonomii przynajmniej nadzieję, że ludzie będą mogli uciec spod tak okrutnie racjonalnej władzy przyszłości.

Musieliby bardzo zaryzykować i mieć szczęście, aby powrócić na innej planecie do życia w całkowitej dziczy i od nowa.

Wybrane dla Ciebie