Atomowy efekt domina. Iran najbliżej przełomu, ale to te kraje mają największy potencjał

Iran pozostaje państwem najbliższym uzyskania broni jądrowej, ale pod względem technologicznym wyprzedzają go Japonia i Niemcy. Polska nie jest wskazywana jako prawdopodobny kandydat do budowy własnego arsenału.

Szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości Gholam-Hossein Mohseni-Eje'i (z lewej), przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf (drugi od lewej), prezydent Iranu Masoud Pezeshkian (trzeci od lewej) oraz członek Rady Stanu Mohsen Rezaei Szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości Gholam-Hossein Mohseni-Eje'i (z lewej), przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf (drugi od lewej), prezydent Iranu Masoud Pezeshkian (trzeci od lewej) oraz członek Rady Stanu Mohsen Rezaei
Źródło zdjęć: © Getty Images | geralt (Pixabay), Louis-de-Funes (Pixabay) | ZipZapic.com, Sean P. Twomey (Pexels) | ZipZapic.com
Przemysław Ciszak

Iran zgromadził znaczne ilości uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc. i posiada rozwinięte zaplecze rakietowe - pisze "Puls Biznesu". Według informacji nie wiadomo jednak, jaka część programu przetrwała amerykańsko-izraelskie ataki na obiekty nuklearne.

Ekspert Miroslav Gregorič ocenia, że pozycja Teheranu jest silniejsza niż Arabii Saudyjskiej, która dopiero rozwija cywilny program jądrowy.

Pod względem możliwości technicznych najwyżej wśród państw nieposiadających broni jądrowej znalazły się Japonia, Niemcy i Korea Południowa. Japonia dysponuje ok. 8,6 t wydzielonego plutonu oraz zakładami związanymi ze wzbogacaniem uranu.

Niemcy mają rozbudowane zaplecze przemysłowe, w tym zakład Urenco w Gronau. Oba państwa korzystają jednak z gwarancji bezpieczeństwa USA i nie prowadzą prac nad własną bombą.

Atomowy efekt domina

Rozwój programów nuklearnych może wywołać efekt domina. Irańska bomba zwiększyłaby presję na Arabię Saudyjską, a później także na Turcję. W Azji Wschodniej podobny mechanizm mógłby objąć Japonię i Koreę Południową.

W Europie bardziej prawdopodobne wydaje się wzmacnianie współpracy Francji, Wielkiej Brytanii i państw NATO niż budowa narodowych arsenałów przez Niemcy lub Polskę.

Źródło: Puls Biznesu

Wybrane dla Ciebie