Rosyjski gaz w Europie. Amerykanie są na tak. Jest reakcja z Polski

Marcin Walków
Na pierwszym planie wiceminister energii Wojciech WrochnaNa pierwszym planie wiceminister energii Wojciech Wrochna
Źródło zdjęć: © Agencja Wyborcza.pl | A. Rudakov, Bloomberg, J. Marczewski, modyfikacja AI

Donald Trump otworzył Władimirowi Putinowi drzwi do eksportu oleju napędowego, a następny może być rosyjski gaz. Warszawa mówi twarde "nie". – Byliśmy, jesteśmy i będziemy przeciwko jakiemukolwiek importowi gazu z Rosji – powiedział Business Insiderowi Wojciech Wrochna, wiceminister energii.

Jak pisaliśmy w money.pl, Europa patrzy i nie dowierza, jak daleko posunie się jeszcze amerykański prezydent w ustępstwach wobec Władimira Putina. Układ dieslowy wstrząsnął nie tylko Ukrainą i UE, ale również samą Ameryką. Zarówno republikanie, jak i demokraci żądają wycofania się z umowy dotyczącej rosyjskiego paliwa, wskazując na naruszenie prawa USA.

Jednak temat handlu gazem z Rosją wraca za sprawą administracji Donalda Trumpa. Według doniesień dziennika "The New York Times", jej przedstawiciele naciskają na przywrócenie importu tego paliwa do UE, co miałoby być elementem pokoju w Ukrainie.

Polska zdecydowanie sprzeciwia się wznowieniu dostaw gazu z Rosji.

– Stanowisko Polski jest bardzo jednoznaczne. Byliśmy, jesteśmy i będziemy przeciwko jakiemukolwiek importowi gazu z Rosji, dlatego że Rosja nie była, nie jest i w naszej ocenie w długiej perspektywie nie będzie wiarygodnym partnerem, a mówimy tutaj o zbyt wrażliwym obszarze – powiedział Business Insiderowi Wojciech Wrochna, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Ocenił, że "przywrócenie importu gazu z Rosji byłoby gigantycznym ryzykiem, graniczącym z otwieraniem ścieżki do energetycznej samozagłady Europy". – Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek, kto racjonalnie myśli o przyszłości Europy, chciał powrotu do rosyjskiego gazu. Potencjalne wznowienie Nord Stream I wymagałoby pozytywnej opinii Komisji Europejskiej. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji – dodał Wrochna.

Rosyjski gaz nadal płynie do Europy

Jak pisaliśmy w money.pl, mimo ograniczeń rosyjski surowiec wciąż dociera do Europy. W tym roku państwa UE sprowadziły 12,18 mln ton rosyjskiego LNG. Bruksela przyjęła co prawda prawo nakazujące całkowite zakończenie importu rosyjskiego gazu do jesieni 2027 r, a od momentu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę udział Rosji w całkowitym imporcie gazu do UE zmniejszył się z 45 proc. w 2021 r. do 12 proc. w 2025 r. (głównie LNG). Wciąż kupują go jednak Węgry, Francja, Słowacja, a także Niderlandy.

Eksperci wskazują, że sytuację mogą zmienić przyszłe wybory w państwach Unii. Jeśli do władzy dojdzie skrajna prawica, niewykluczone, że gaz Rosji znów zacznie płynąć bez większych ograniczeń. Spójrzmy na Niemcy.

To, że dziś niemiecki rząd twardo stoi na stanowisku, że temat Nord Stream jest zamknięty i nie ma powrotu zależności Niemiec od rosyjskiego gazu, sprawia, że rosnąca w siłę AfD już inaczej widzi kwestię współpracy Berlina z Moskwą.

Amerykanie reaktywują Nord Stream 2?

Jak ustalił Reuters, do rozmów amerykańsko-rosyjskich wrócił również temat przejęcia przez amerykańskich inwestorów udziałów w Nord Stream. Mieli o tym rozmawiać Jared Kushner, zięć Donalda Trumpa i jego wysłannik, oraz Kiriłł Dmitrijew, bliski współpracownik Władimira Putina, podczas spotkań, które miały miejsce w ostatnich tygodniach w Moskwie i Nowym Jorku.

– Sygnały o toczących się zakulisowo rozmowach na temat reaktywacji Nord Stream 2 słyszeliśmy już od roku. Sam fakt, że dzisiaj znów rozmawia się ponad naszymi głowami o magistrali, która tak bardzo podzieliła Europę, budzi niepokój - ocenia dr Szymon Kardaś z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

Źródło: Business Insider, Reuters

Wybrane dla Ciebie