Zniosą dwukadencyjność? Ministra o "zagrzanych spółeczkach i posadeczkach"

Piotr Bera
Katarzyna Pełczyńska-NałęczKatarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce zniesienia dwukadencyjności w samorządach
Źródło zdjęć: © East News | ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

"Ponad połowa dużych miast w Polsce z nowymi włodarzami już za 2 lata! Wyobrażacie to sobie?" – pisze na portalu X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Ministra w ten sposób odnosi się do zaplanowanego na czwartek głosowania nad zniesieniem dwukadencyjności.

Do sprawy odniosła się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Ministra funduszy i polityki regionalnej Polski przypomniała, że w połowie największych miast kraju w 2028 r. doszłoby do zmiany władzy.

"Wszystkie zagrzane spółeczki i posadeczki sprawdzone i skontrolowane przez następców. Utarte 'kanały komunikacji' z deweloperką zerwane. A na listach w Sejmie nowa konkurencja" – podkreśla Pełczyńska-Nałęcz.

Jej zdaniem dwukadencyjność to "największa zmiana systemowa, wietrząca polską politykę" w III RP. Przypomniała jednocześnie, że tę zmianę wprowadziło PiS, co określiła mianem "chorej politycznej perwersji".

A teraz politycy, którzy przyszli "naprawiać" Polskę po PiS, chcą jej uciąć łeb. I to wbrew woli własnych wyborców, bo utrzymania dwukadencyjności chce większość Polaków – dodaje.

"Już dawno nie było sprawy, w której tak jasno na jednej szali leżało pragnienie ludzi, aby odbetonować w końcu system i interes polityków, aby ten system zaryglować na amen, dla siebie i własnej korzyści" – podsumowuje ministra i jednocześnie przewodnicząca Polski 2050.

Wybrane dla Ciebie