Choć Berlin i Bruksela oficjalnie zapewniają, że udało im się zmniejszyć zależność od rosyjskiego gazu, za kulisami trwają rozmowy dotyczące przyszłości Nord Stream - donosi "Berliner Zeitung".
Inicjatywa polegać ma na rozważeniu przywróceniu gazociągu do eksploatacji pod nową, amerykańską kontrolą.
Nieoficjalne kanały dyplomatyczne sygnalizują, że Waszyngton może być zainteresowany przejęciem zarządzania nad gazociągiem i ponownym doprowadzeniem rosyjskiego gazu do Europy.
Hipoteza ta zdaje się nastawiona na odwrócenie wcześniejszej strategii USA, które przez lata wywierały nacisk, aby ograniczyć dostawy surowców energetycznych z Rosji - zaznacza niemiecki dziennik.
Jak pisaliśmy w money.pl, po stronie amerykańskiej pojawiły się sugestie, że USA mogłyby podjąć z Rosją współpracę gazową już w lutym 2025 roku. "The Wall Street Journal" informował wóczas, że amerykański finansista z Miami Stephen P. Lynch próbuje nabyć udziały w gazociągu Nord Stream 2.
Pojawiły się głosy, że amerykańska kontrola nad tym projektem mogłaby stanowić istotny atut w negocjacjach pokojowych z Rosją. To, że między USA a Rosją toczą się rozmowy o przywróceniu dostaw przez Nord Stream, potwierdził później Sergiej Ławrow.
Europa, mimo że formalnie nie bierze udziału w tych dyskusjach, pozostaje jednym z głównych obszarów zainteresowania - zaznacza "Berliner Zeitung".
Jak pisaliśmy w money.pl, sojusz gazowy między USA a Rosją może budzić kontrowersje, ale nie jest niemożliwy. Przypomnijmy, że prezydent USA nie odrzucił takiej możliwości i coś, co wydawało się abstrakcyjną koncepcją jeszcze parę lat temu, dziś zdaje się być realną możliwością.
Jak oceniali w rozmowie z money.pl eksperci, powrót do rosyjskiego gazu wsparty zgodą Amerykanów to poważne zagrożenie dla Europy. - I nie chodzi tylko o bezpieczeństwo energetyczne czy podatność na szantaż gazowy - mówił dr Szymon Kardaś z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.
Finalizacja takich porozumień oznaczałaby koncesje polityczne. Stany Zjednoczone za cenę współpracy gospodarczej z Rosją zapewne poszłyby na kompromisy w kwestii architektury bezpieczeństwa w Europie. A to fatalna wiadomość dla takich państw jak Polska czy kraje bałtyckie.
Źródło: Berliner Zeitung, money.pl