Awaria w Bełchatowie? To tylko "stress test". Minister odniósł się też do sprawy Turowa

Wiceminister Piotr Dziadzio bagatelizuje majową awarię w Bełchatowie. Wyłączono wtedy 10 bloków w elektrowni. Wiceminister klimatu i środowiska określił ten incydent mianem "stress testu" systemu elektroenergetycznego.

Majowa awaria w Bełchatowie mogła mieć gorsze skutki, gdyby została wyłączona elektrownia Turów Majowa awaria w Bełchatowie mogła mieć gorsze skutki, gdyby została wyłączona elektrownia Turów
Źródło zdjęć: © PAP | MARTIN DIVISEK

Wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio powiedział, że majowa awaria w elektrowni Bełchatów okazała się "stress testem" systemu elektroenergetycznego, który wyszedł z tego obronną ręką.

W maju wyłączonych został 10 bloków w Elektrowni Bełchatów. Utracono 3.640 MW mocy.

Awaria w rozdzielni w Rogowcu została usunięta tego samego dnia. Prawdopodobną przyczyną było zwarcie.

Według wiceministra Dziadzio polski system energetyczny wyszedł z tej sytuacji "obronną ręką, ponieważ energia płynęła do odbiorców". Wiceminister przyznał jednak, że podobna awaria byłaby bardzo niebezpieczna dla krajowego systemu, gdyby wyłączono z niego elektrownię Turów.

Oskładkowanie umów zleceń. Ekspert: Elastyczne umowy też są potrzebne

Problemy związane z kopalnią Turów były kolejnym z tematów poruszonych przez wiceministra klimatu i środowiska. Dziadzio opisał cały terminarz sporu dotyczącego kopalni w Bogatyni. Zdaniem polityka strona polska kontaktowała się z Czechami regularnie na poziomie roboczym w ostatnich latach.

– Od 2016 r. strona czeska zaczęła "od czasu do czasu" podnosić kwestię negatywnego wpływu kopalni na środowisko, w tym sugerowała obniżanie wód, osiadanie gruntów, zapylenie, hałas itp. Dalsza intensyfikacja podnoszenia problemu nastąpiła w połowie 2019 r. – mówił wiceminister.

Dziadzio zauważył, że mimo prowadzonych od wielu lat rozmów, dopiero w grudniu 2020 roku pojawiły się "ogromne roszczenia" strony czeskiej. Negocjacje ze stroną czeską nasilały się przed wyborami w Czechach i "to jest wyraźnie sprawa polityczna".

Zdaniem Piotra Dziadzio, Turów ma tylko pośredni wpływ na poziom wód w Czechach, a w pobliżu ujęcia wody, co do którego Czesi zgłaszają problemy, funkcjonuje duża żwirownia.

Do Pragi poleciała delegacja polskich ministrów, którzy mają ustalić ostateczne szczegóły umowy w sprawie kopalni w Turowie i przyspieszyć cykl negocjacji z Czechami.

Wybrane dla Ciebie