Biały Dom spowolnił sprzedaż Łukoilu. Chce blokować wypływy. To ma być karta przetargowa
Biały Dom stara się wywrzeć presję na Rosję, aby ta przystąpiła do rozmów pokojowych z Ukrainą. Zamierza wykorzystać do tego rosyjską spółkę Łukoil jako kartę przetargową. Przesunięcie terminu sprzedaży aktywów Łukoilu ma na celu stworzenie warunków do negocjacji.
Amerykańskie Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) przedłużyło do 1 kwietnia termin finalizacji sprzedaży aktywów Łukoilu. Decyzja ta, jak podaje Reuters, jest częścią strategii nacisku na Rosję, by dążyła do zawarcia pokoju z Ukrainą.
Przedstawiciele USA, Rosji i Ukrainy nie osiągnęli znaczących postępów w ostatnich spotkaniach negocjacyjnych. Administracja USA już ostrzega, że prezydent Donald Trump traci cierpliwość.
OFAC dąży do zamrożenia wszystkich wpływów ze sprzedaży Łukoilu na amerykańskich kontach.
Obejmuje to również zagraniczne stacje benzynowe należące do koncernu, w tym te w Ameryce Północnej.
Jak przypomina Reuters, do sprzedaży, a co za tym idzie, zdjęcia sankcji z pól naftowych, zagranicznych rafinerii, sieci stacji paliw, magazynów, firm handlowych itp. potrzebna jest zgoda OFAC.
Rugowanie Rosjan
Sankcje bowiem przyśpieszyły proces rugowa rosyjskich aktywów w rafineriach w różnych częściach świata.
Groźba znalezienia się pod amerykańskimi sankcjami wtórnymi (nakładanymi na podmioty nadal prowadzące interesy z objętymi sankcjami firmami lub państwami) wprawiła w ruch proces derusyfikacji rafinerii również w Europie.
Jak pisaliśmy w money.pl, rosyjskie firmy naftowe posiadają udziały w co najmniej 10 rafineriach w Europie. Część z nich, jak choćby niemieckie zakłady, znajdują się pod zarządem komisarycznym. W innych toczy się proces ustawowego wymuszenia sprzedaży rosyjskich pakietów akcji.
Wpływy z ropy naftowej i gazu odpowiadają za mniej więcej jedną czwartą budżetu Rosji. Zamrożenie wpływów ze sprzedaży Łukoilu ma pozbawić Rosję dochodów potrzebnych do kontynuowania konfliktu.
Łączna wartość aktywów wystawianych na sprzedaż szacowana jest na około 22 mld dol. - pisze Rzeczpospolita.
Poważny problem Rosji
22 października USA nałożyły sankcje na największe rosyjskie koncerny naftowe Rosnieft i Łukoil oraz ich 34 spółki zależne. Te dwie rosyjskie firmy odpowiadają za połowę eksportu surowca z kraju, co przekłada się na eksport 2,2 mln baryłek ropy dziennie. Po dodaniu do tego objętych sankcjami przez poprzednią administrację USA firm Surgutnieftiegaz i Gazprom Nieft amerykańskim sankcjom podlegać będzie już 70 proc. rosyjskiej ropy.
Łukoil jest największym prywatnym koncernem Rosji, a od października stale traci dochody. Sytuacja w koncernie jest na tyle poważna, że firma musiała zwrócić się o pomoc rządową. Rosyjski gigant liczy na ulgi podatkowe oraz stara się otrzymać dodatkowe środki z budżetu federalnego.
Źródło: Reuters, Rzeczpospolita, money.pl