Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
ANA
|

Budżet 2022 "na sterydach". Eksperci komentują

50
Podziel się:

Przyjęty we wtorek budżet na 2022 rok jest pod dużym wpływem dochodów podatkowych w ostatnich miesiącach, które okazały się wyższe od planowanych. Eksperci ostrzegają jednak, że w tym i przyszłym roku budżet jest "na sterydach". Ponadto dług będący poza kontrolą parlamentu dynamicznie rośnie.

Budżet 2022 "na sterydach". Eksperci komentują
Rada ministrów przyjęła we wtorek projekt budżetu na 2022 rok (PAP, Darek Delmanowicz)

We wtorek rząd przyjął projekt budżetu na 2022 rok, który teraz trafi do Sejmu. W porównaniu z projektem budżetu z sierpnia, zarówno dochody, jak i wydatki będą wyższe. Dochody wyniosą nieco ponad 481 mld zł, a wydatki - nieco ponad 512 mld zł (podczas gdy w projekcie miesiąc temu zakładano odpowiednio: nieco ponad 475 mld zł oraz 505 mld zł).

- Przyjęty dziś budżet na przyszły rok jest pod dużym wpływem dochodów podatkowych z ostatnich miesięcy. Dochody podatkowe w tym roku są większe, niż zakładano. I za tym automatycznie idzie prognoza wzrostu dochodów również w przyszłym roku – mówi money.pl Jakub Sawulski, kierownik zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zobacz także: Budżet 2022. Jarosław Gowin: "Ogromny dług publiczny jest ukrywany"

Z kolei deficyt budżetowy - czyli różnica między dochodami, a wydatkami - ma wynieść w przyszłym roku 30,9 mld zł na minusie. To mniej niż w tym roku, kiedy najpierw zakładano dziurę budżetową na poziomie ponad 80 mld zł, a ostatnio okazało się że będzie ona jednak około dwa razy mniejsza.

Mniejszy deficyt budżetowy w przyszłym roku powinien cieszyć. Problem w tym, że mówi on niewiele o prawdziwym stanie finansów publicznych.

- Sam wynik budżetu państwa i 30 mld deficytu to jest nic nieznaczący wskaźnik i rząd może w zasadzie dowolnie ustalać tę wielkość. Jest to bowiem tylko fragment finansów publicznych – mówi money.pl Sławomir Dudek, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Dlaczego? Otóż wielomiliardowe wydatki na walkę ze skutkami pandemii z funduszu przeciwdziałania COVID-19 w BGK oraz tarcze antykryzysowe PFR nie są w żaden sposób ujęte w budżecie. W tym samym czasie, gdy puchnie nadwyżka budżetowa, rozkręca się emisja długu.

Dług publiczny w 2022. Resort podał prognozy

Aby sfinansować wydatki, które nie mają pokrycia w dochodach, rząd musi się zadłużać. To, jak zadłuża się polski rząd (a raczej jak zadłuża obywateli) najlepiej widać w statystykach dotyczących długu liczonych według tzw. metodologii unijnej, które uwzględniają wszystkie wydatki, w tym również na walkę ze skutkami pandemii.

We wtorek podczas konferencji prasowej minister finansów poinformował, że w 2022 roku deficyt sektora finansów publicznych liczony według metodologii unijnej ma wynieść 2,8 proc. PKB, natomiast dług sektora finansów publicznych - 56,6 proc. PKB.

Dług w relacji do PKB będzie zatem większy, niż rząd prognozował miesiąc temu - wtedy ustalił tę proporcję na 55,5 proc. PKB. Trzeba zauważyć, że Polska wypada pod wym względem znacznie lepiej niż wiele państw Unii Europejskiej. Jednak jest kilka kwestii, które mogą niepokoić.

- Rząd po przyjęciu budżetu może w każdej chwili zwiększyć wydatki nieujęte w budżecie i zmieniać wskaźniki długu i deficytu liczone według metodologii europejskiej. Moim zdaniem nie wiemy, jaki jest stan finansów publicznych – mówi Sławomir Dudek i zaznacza, że metodologia europejska inaczej ujmuje statystyki, a my nie znamy szczegółów i nie możemy rozliczyć wydatków.

Ostro na temat długu mówił ostatnio money.pl Jarosław Gowin. - Ogromny dług publiczny jest ukrywany przez rząd metodą kreatywnej księgowości, przede wszystkim jest przesuwany do Banku Gospodarstwa Krajowego - oceniał Gowin.

Budżet na sterydach

Z kolei Sławomir dudek podkreśla, że we wstępnej wersji budżetu z sierpnia znalazło się założenie, ze na koniec 2022 roku już 350 mld zł długu ma być poza kontrolą parlamentu. To oznacza, że co czwarta złotówka długu będzie poza kontrolą społeczną.

- Najgorsze, że dług poza kontrolą parlamentu bardzo dynamicznie rośnie. W tym i w przyszłym roku ma przyrosnąć o prawie 150 mld zł. Natomiast dług krajowy, pod kontrolą parlamentu, ma przyrosnąć w ciągu tych dwóch lat o 50 mld zł. Rząd zadłuża się zatem trzy razy szybciej poza kontrolą parlamentarną, poza kontrolą NIK, czyli w raju wydatkowym premiera, gdzie może on w zasadzie jednoosobowo decydować o wszystkim - ocenia główny ekonomista FOR.

Zwraca też uwagę, że co obecnie sytuacja makroekonomiczna jest dobra. Do tego mamy wysoką inflację. Oznacza to, że w tym i przyszłym roku mamy "budżet na sterydach" - na bardzo dobrej koniunkturze i do tego napędzany wzrostem cen, który jest korzystny dla budżetu.

Pytanie , co stanie się w latach kolejnych, w 2023 w 2024 roku, kiedy wzrost ma być słabszy. Wiele rządów pokazuje strategię średnioterminową, jak będą wyglądały finanse publiczne w nieco dłuższym horyzoncie czasowym. Polski rząd tego nie robi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(50)
Józef
7 miesięcy temu
Szanowni Wyborcy PISu, PO, Nowej Lewicy/Lewicy/SLD/Wiosny/Razemu, Konfederacji, nie idźcie na żadne wybory i nie głosujcie na swoje, a raczej ,,swoje'' komitety biorące udział w wyborach, bo nie ma po co!
pracownik
9 miesięcy temu
Wirtualne pieniądze to i wirtualny dług , nie ma się czego obawiać już nie długo rządy przejmie NWO i nic nie będzie prywatne więc i długów nie bedzie.
Wentyl
9 miesięcy temu
Zadluzenie Polski , YouTube trąbi 5 bln zlotych . Komu wierzyc , jak jestesmy oklamywani tak jak z inflacja . Zepsuty do granic rzad i panstwo z dykty .
wawa
9 miesięcy temu
CZŁOWIEK 2 krotnie karany za kłamstwo wam mowi ze jest dorze hahahahah
bed bab
9 miesięcy temu
Pinokio wam prawdy nie powie. Kłamstwo i zręczna propaganda to jego żywioł. szkoda że w tak zlej sprawie pod szyldem PIS. za to jarek tak go ceni, szczególnie porównując do siermiężnej Szydło.
...
Następna strona