Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Budżet UE. Polska postuluje trzy nowe podatki europejskie

- Warto, by się pojawił podatek cyfrowy jako źródło dochodów własnych, podatek od jednolitego rynku europejskiego, czy na przykład podatek od śladu węglowego - powiedział w czwartek w Brukseli premier Mateusz Morawiecki. Premier pojechał tam na szczyt poświęcony wieloletniemu budżetowi Unii Europejskiej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP)
Mateusz Morawiecki jest już w Brukseli. (Fot: IAN LANGSDON/ PAP/EPA)

- Dopuszczamy też inne podatki na poziomie europejskim - powiedział dziennikarzom Morawiecki.

- To zwiększy możliwości finansowania tych celów, które są w interesie zarówno państw bogatszych jak i tych, które są jeszcze na dorobku - wskazał.

Premier ocenił, że obecne negocjacje "są najtrudniejsze". Wszystko przez opuszczenie UE przez Wielką Brytanię.

- To oznacza, że będzie rocznie około 8-9 mld euro mniej (w budżecie - red.). Kiedy to pomnożymy razy siedem, wiemy, że jest to duża luka w budżecie - powiedział szef polskiego rządu.

Zobacz też: Europejska płaca minimalna. "Polska jest w dobrej pozycji"

Przedstawiciele państw unijnych będą dyskutowali w Brukseli o budżecie na kolejne siedem lat. Zadanie jest szczególnie trudne, ponieważ po wyjściu ze Wspólnoty Wielkiej Brytanii, zabraknie dużego płatnika netto. Część państw chce to wykorzystać, by ogólnie odchudzić unijny budżet. Inne - w tym Polska - chcą utrzymania wysokich wydatków na wyrównywanie różnic rozwojowych na terenie UE.

Polska strona nie godzi się także na cięcia budżetowe w wydatkach na politykę rolną i spójności. To właśnie z tej puli płynie najwięcej pieniędzy do Polski z Brukseli.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel ma trudny tydzień. Wszystko wskazuje, że o kompromis ws. budżetu UE będzie bardzo trudno
Propozycja unijnego budżetu nie przejdzie. Coraz bardziej napięta atmosfera przed szczytem

Nadzwyczajne obrady dot. budżetu unijnego na lata 2021-2027 mają rozpocząć się o godz. 15. Wezmą w nich udział głowy państw i szefowie rządów krajów członkowskich UE.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel wierzy, że porozumienie uda się osiągnąć już w czwartek.

- Jestem wdzięczny za ciężką pracę, którą wykonaliśmy razem. Jest wiele interesów, jest wiele obaw, wszystkie są uzasadnione, ale jestem przekonany, że możliwe będzie dokonanie postępu - mówił Michel, cytowany przez PAP.

- Ostatnie wysiłki, by osiągnąć kompromis są zawsze najtrudniejsze, ale czuję, że jest pozytywna chęć kontynuowania pracy, dialogu, aby podjąć decyzję o realizacji priorytetów UE na kolejne lata - dodał szef Rady Europejskiej.

Nowa propozycja UE jest zdecydowanie lepsza - zdradza minister Ardanowski.
Budżet Unii korzystniejszy dla Polski? Ardanowski: "Taka propozycja jest na stole"

Konflikt na forum UE toczy się pomiędzy tzw. "oszczędną czwórką", czyli Holandią, Austrią, Danią i Szwecją, a całą resztą państw członkowskich, wśród których znajduje się także Polska.

Wspomniana czwórka chciałaby, aby składki do budżetu unijnego wyniosły 1 proc. Dochodu Narodowego Brutto UE27 (DNB). To mniej niż zakłada propozycja Michela. Szef Rady Europejskiej zaproponował, aby wydatki były na poziomie 1,074 DNB.

Boris Johnson liczy, że szybko i łatwo porozumie się z Brukselą. Wygląda na to, że tylko on tak myśli
Brexit. Bruksela domaga się od Londynu gwarancji uczciwej konkurencji

Propozycja Michela jest jeszcze mniejsza (o ok. 39 mld euro), niż chciała Komisja Europejska. KE zakładała, że budżet wyniesie 1,11 proc. DNB. Jeżeli zatem przyjąć propozycję "oszczędnej czwórki", to budżet na poziomie 1 proc. DNB zmniejszyłby wydatki o ok. 70 mld euro, w porównaniu z propozycją KE.

Natomiast "polskie" stronnictwo chciałoby wydatkowania większego niż zaproponował Michel. Do tego sojuszu należą nie tylko biedniejsze państwa Europy Środkowo-Wschodniej, ale także m.in. Włochy, Hiszpania i Portugalia.

Wspólne stanowisko Holandii, Danii, Szwecji oraz Austrii zakłada również wprowadzenie reguły "pieniądze za praworządność". Z tym punktem widzenia zgadza się Michel, który jednak zaproponował stworzenie mechanizmu, który przewidywałby zmniejszenie środków za nieprzestrzeganie praworządności.

Emmanuel Macron otwiera drzwi dwóm nowym krajom do wstąpienia do UE.
Unia Europejska pożegnała Wielką Brytanię. Szykuje powitanie dwóch innych krajów

Jednak jego propozycja zakłada istotną zmianę dot. zamrażania środków. Zakłada bowiem, że do tego potrzeba będzie kwalifikowanej większości państw członkowskich. Oznacza to, że będzie to trudniej zrobić niż w propozycji przedstawionej przez Komisję Europejską.

Polska z kolei chce uzgodnić wspólnie szczegółowy katalog spraw i kryteriów, w oparciu o które decyzja o sankcjach mogłaby zostać podjęta. To miałoby także utrudnić zamrażanie środków za łamanie praworządności.

- Z naszej perspektywy nie ma zgody na to, żeby jednocześnie dokonać rewolucji w strukturze budżetu UE i jego obniżenia - powiedział Morawiecki.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
20-02-2020

kotjarka278Największy kłamczuch chce teraz doić Europę, bo źródło krajowe dla "dojnej" zmiany już wysycha!

20-02-2020

jupikten rząd jest najlepszy we wprowadzaniu podatków, mistrzostwo świata

20-02-2020

KrisDojna zmiana tylko podatki potrafi wymyślać.

Rozwiń komentarze (420)