Centralny Port Komunikacyjny. W tym roku mają ruszyć rozmowy o skupie ziemi

Jeszcze w tym roku mają ruszyć rozmowy z mieszkańcami Baranowa o skupie ziemi pod Centralny Port Komunikacyjny. Tak deklaruje pełnomocnik rządu ds. CPK Marcin Horała. Na razie nikt jeszcze nie wie, jakie ceny zaproponuje spółka właścicielom terenu.

okolice BaranowaTam, gdzie w przyszłości ma stanąć megalotnisko, dziś mieszka kilka tysięcy ludzi
Źródło zdjęć: © PAP | Jakub Kaminski
Agata Kalińska

- Na pewno ruszymy z rozmowami o wykupie ziemi jeszcze w tym roku - deklaruje Marcin Horała. - Finalizujemy prace nad specustawą, która będzie zawierać odpowiednie narzędzia, które ten wykup umożliwią. Ale nie musimy czekać na specustawę, by już zacząć z mieszkańcami rozmawiać - dodaje wiceminister infrastruktury.

Zaznacza, że rozmowy będą tylko dla chętnych.

- Mówimy o wykupie dobrowolnym - zastrzega Horała. Ile pieniędzy zostanie na to przeznaczone? Tu konkrety się kończą, a spółka CPK, która zajmuje się przygotowaniem inwestycyjnym megalotniska, a docelowo także jego budową, unika jasnych deklaracji.

Budowa CPK. "Rząd nic nie robi, a nas każdy omija"

Zadanie dla rzeczoznawcy

- Nie chcę jednoznacznie mówić, ile będzie kosztował wykup ziemi - komentuje prezes spółki Mikołaj Wild. - Jedną granicą jest cena rynkowa tej ziemi. Druga granica to wartość wyliczona według zasady korzyści, czyli ile ta ziemia będzie warta docelowo. I tu pojawia się problem. Bo jak wycenić grunt pod lotniskiem? Na pewno rzeczoznawcy będą mieli tu duże pole do popisu - dodaje.

Wild zwraca uwagę, że według polskiego prawa najbardziej na takim wykupie zyskują ci właściciele, którzy mają dużo ziemi rolnej. Znacznie mniej korzystne zasady są dla tych, którzy mają małą działkę z niewielkim domem. Często są to nieruchomości budowane metodą gospodarczą w połowie zeszłego stulecia.

- W takich domach na ogół mieszkają ludzie starsi. I powiedzmy, że wartość rynkowa takiej nieruchomości zostanie określona na 40 tys. zł. I co taki właściciel będzie miał z tą kwotą zrobić? - wskazuje prezes.

Druga grupa potencjalnych poszkodowanych to przedsiębiorcy. Ich ziemie i ewentualnie działające na tym terenie działki też trudno odpowiednio wycenić. - Chcemy się skupić na tym, by ten wykup był sprawiedliwy - deklaruje Mikołaj Wild.

"Nie budujemy pomnika"

CPK, czyli Centralny Port Komunikacyjny, ma być wizytówką rządów PiS. Zapowiedź budowy nowego lotniska, a wraz z nim nowych dróg i linii kolejowych, po których pojadą szybkie pociągi, składała jeszcze premier Beata Szydło. Pod koniec 2017 roku rząd przyjął plan budowy CPK i przygotowania do inwestycji mogły ruszyć.

Teraz, po prawie trzech latach inwestycja wciąż jest w fazie przygotowawczej. Jak pisaliśmy w money.pl, spółka szykuje się do budowy prawie tys. 1,8 linii kolejowych, poza tym przymierza się do wyboru partnera strategicznego i autora master planu. Ale wciąż na przykład nie jest znana ostateczna lokalizacja portu. A bez tego trudno mówić o wykupie ziemi.

Dzisiaj na terenie około 70 km kw., gdzie ma stanąć lotnisko, mieszka około kilku tysięcy osób.

Rząd nie wycofuje się z pomysłu budowy CPK, mimo że koronawirus dał się we znaki całej branży. Jak wynika tylko z informacji z tego tygodnia, australijskie linie Qantas tną zatrudnienie o 2,5 tys. etatów. Duże redukcje planuje też Finnair, natomiast polskie lotniska notują dwucyfrowe spadki liczby pasażerów. Jednak pełnomocnik rządu ds. CPK jest optymistą.

- Nie znam poważnego eksperta, który nie mówiłby, że ruch lotniczy w końcu wróci do normy - mówi Marcin Horała. Wskazuje, że może to potrwać kilka lat, ale też kilka lat zajmie budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego. - W 2019 r. mieliśmy w Polsce 50 mln pasażerów. W 2027 r. może ich być sześćdziesiąt, sześćdziesiąt parę milionów. Więc tak mniej więcej jedną trzecią, około 20 mln będzie mogło obsłużyć CPK - wylicza.

- Potrzeba budowy portu była identyfikowana już w 2010 r. - przypomina z kolei Mikołaj Wild. Jak wskazuje, analizy dotyczące ruchu mają być brane pod uwagę na etapie opracowania masterplanu dla lotniska. - Port Solidarność ma być nastawiony na zysk. I to ma swoje konsekwencje, bo nie budujemy pomnika, tylko biznes, który ma zarabiać - zapewnia.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Sygnał ostrzegawczy z polskiego przemysłu. Rozczarowujące dane
Sygnał ostrzegawczy z polskiego przemysłu. Rozczarowujące dane
Oto lotniska i linie, które najbardziej ucierpiały po ataku na Iran
Oto lotniska i linie, które najbardziej ucierpiały po ataku na Iran
Co z dostawami gazu dla Polski? "Są w pełni zabezpieczone"
Co z dostawami gazu dla Polski? "Są w pełni zabezpieczone"
Matka wysiadła, wózek z niemowlęciem został w pociągu. Urząd reaguje
Matka wysiadła, wózek z niemowlęciem został w pociągu. Urząd reaguje
Armatorzy uciekają z Ormuz. Chiny wycofują swoje statki
Armatorzy uciekają z Ormuz. Chiny wycofują swoje statki
Złoty już reaguje. Analitycy mówią, co nas czeka
Złoty już reaguje. Analitycy mówią, co nas czeka
Polska gospodarka przyspiesza. GUS pokazał dane za 2025 rok
Polska gospodarka przyspiesza. GUS pokazał dane za 2025 rok
Tłoczno u bram Cieśniny Ormuz. Tankowce na celowniku
Tłoczno u bram Cieśniny Ormuz. Tankowce na celowniku
Tak bogacze uciekają z Zatoki Perskiej. Koszt? 350 tys. dol.
Tak bogacze uciekają z Zatoki Perskiej. Koszt? 350 tys. dol.
Giełda w Rosji w górę. Kurs Rosnieftu wystrzelił po ataku na Iran
Giełda w Rosji w górę. Kurs Rosnieftu wystrzelił po ataku na Iran
Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie. Będzie pomoc państwa?
Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie. Będzie pomoc państwa?
LOT zawiesza kolejne rejsy. "Pomagamy zmienić rezerwację"
LOT zawiesza kolejne rejsy. "Pomagamy zmienić rezerwację"