Chiny pobiły rekord. Plan wzrostu wydobycia ropy zakończony sukcesem
W 2025 r. wydobycie ropy naftowej w Chinach osiągnęło rekordowy poziom 4,32 mln baryłek dziennie – pisze "Puls Biznesu". Eksperci wskazują, że dalszy wzrost będzie coraz trudniejszy, a sektor zbliża się do granic możliwości i opłacalności.
Chiny, będące największym na świecie importerem ropy naftowej, zakończyły siedmioletnią kampanię zwiększania wydobycia. W 2025 r. kraj ten osiągnął rekordowy poziom produkcji, wynoszący 4,32 mln baryłek dziennie. Było to możliwe dzięki intensywnym wierceniom na już wykorzystanych złożach, rozwojowi projektów offshore i rosnącej roli ropy łupkowej.
Analitycy przewidują, że w nadchodzącej dekadzie produkcja ropy naftowej w Chinach utrzyma się na poziomie nieco niższym niż rekordowe 4,32 mln baryłek dziennie. Rząd w Pekinie zakłada utrzymanie wydobycia na pułapie ok. 4 mln baryłek dziennie w planie na lata 2026-2030.
Sznur aut w Słubicach. Niemcy wykupują paliwo w Polsce na potęgę
Zależność od importu i nowe technologie
Chociaż Chiny zwiększyły własne wydobycie, kraj wciąż będzie silnie uzależniony od importu ropy, który w 2025 r. wyniósł aż 11,55 mln baryłek dziennie. Produkcja kluczowego pola naftowego Daqing nadal dostarcza ok. 600 tys. baryłek dziennie dzięki zaawansowanym technologiom, w tym wstrzykiwaniu mieszanek chemicznych zwiększających wydajność o 20 proc.
Chińskie koncerny rozwijają również metody wykorzystujące ciepło, gaz i dwutlenek węgla, co pozwala na dalsze eksploatowanie dojrzałych pól naftowych.
Rozwój projektów offshore
Poważnym elementem chińskiej strategii było rozwijanie projektów offshore, zwłaszcza inwestycji w Zatoce Pohaj. Produkcja w tym regionie w 2025 r. osiągnęła 740 000 baryłek dziennie. Projekty takie jak Bozhong 19-6 lub Bozhong 26-6 przyczyniły się znacznie do zwiększenia krajowej produkcji.
"Mimo imponujących osiągnięć, chiński sektor naftowy stoi przed rosnącymi wyzwaniami. Eksploatacja nowych złóż offshore zaczyna wyhamowywać, a rozwój niekonwencjonalnych źródeł ropy wiąże się z coraz wyższymi kosztami i większym ryzykiem technologicznym. W efekcie utrzymanie produkcji na stabilnym poziomie staje się priorytetem, a nie jej dalszy dynamiczny wzrost" – czytamy.
Źródło: pb.pl