W wydanym w niedzielę oświadczeniu przedsiębiorstwo zarzuciło brytyjskim władzom "ciągłe ignorowanie inwestycji i znacznego wkładu Jingye, oferując jednocześnie rekompensatę, która wynosi praktycznie zero" – przekazał rządowy dziennik "Global Times".
Jingye Group wszczęła już procedury negocjacyjne w ramach dwustronnych umów inwestycyjnych, zastrzegając sobie prawo do międzynarodowego arbitrażu.
Władze w Londynie ogłosiły finalizację nacjonalizacji British Steel 16 lipca. Jak tłumaczono, upaństwowienie strategicznego przedsiębiorstwa ma na celu ochronę krajowej produkcji na potrzeby przemysłu obronnego i uratowanie tysięcy miejsc pracy.
WIDEOPresja USA ws. nowego podatku w Polsce. Minister: ja się nie cofnę
Brytyjski rząd zapewnił, że przeprowadzona zostanie niezależna ocena w celu ustalenia ewentualnej kwoty odszkodowania.
Ministerstwo handlu ChRL wyraziło "stanowczy sprzeciw i silne niezadowolenie" z powodu tej decyzji. Według resortu krok ten "poważnie narusza uzasadnione prawa" prywatnej grupy Jingye oraz "osłabia zaufanie chińskich przedsiębiorstw do inwestowania" na brytyjskim rynku.
Jingye Group kupiła chylący się ku upadkowi koncern British Steel w 2020 roku. W zeszłym roku władze brytyjskie przejęły jednak kontrolę operacyjną nad zakładami, aby zapobiec rozważanemu przez chińskich właścicieli wygaszeniu dwóch wielkich pieców w Scunthorpe.
British Steel to jedna z ostatnich pozostałości po potężnym niegdyś sektorze stalowym Zjednoczonego Królestwa. Wytwarza stal pierwotną z rudy żelaza. Zatrudnia ok. 2,7 tys. osób i dostarcza stal branży samochodowej, kolejowej, budownictwu, ale też pośrednio sektorowi obronności.