Gospodarka łapie zadyszkę. Menedżerowie zdjęli różowe okulary

Wrześniowy odczyt wskaźników koniunktury gospodarczej rysuje obraz gospodarki dwóch prędkości, w której większość sektorów łapie zadyszkę na przełomie kwartałów. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że we wrześniu – w stosunku do sierpnia – mamy do czynienia z zauważalnym pogorszeniem. Lub – w najlepszym razie – stabilizacją nastrojów wśród polskich przedsiębiorców. Wyraźnie widać, że końcówka lata przyniosła rewizję planów biznesowych w wielu kluczowych branżach.

Co z koniunkturą gospodarczą?Co z koniunkturą gospodarczą?
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Zdecydowanie najbardziej pesymistyczne nastroje panują obecnie w przetwórstwie przemysłowym. Wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury spadł tam we wrześniu do poziomu minus 5,8, pogłębiając sierpniowy wynik, który wynosił -5,1. Co istotne, obecna wartość kształtuje się wyraźnie poniżej średniej długookresowej dla tego sektora, która wynosi 0,3. Oznacza to, że przemysł, będący tradycyjnie jednym z głównych motorów napędowych polskiej gospodarki, znajduje się w fazie wyraźnego spowolnienia.

Na przeciwległym biegunie znajduje się sektor finansowy i ubezpieczeniowy. Jednostki z tej branży oceniają koniunkturę najbardziej korzystnie ze wszystkich badanych – wskaźnik osiągnął tu imponujący poziom plus 30,3 (wzrost z 28,0 w sierpniu). Wynik ten znacznie przewyższa średnią długookresową (plus 25,4). Niewielkie polepszenie nastrojów odnotowano również w sekcji informacji i komunikacji, gdzie wskaźnik wzrósł z plus 9,9 do plus 11,4.

Koniunktura gospodarcza. Rozdźwięk między tu i teraz a przyszłością

Analitycy GUS zwracają uwagę na niezwykle interesujące zjawisko dotyczące struktury ocen przedsiębiorców. W większości badanych obszarów widać wyraźny dysonans między oceną sytuacji bieżącej a przewidywaniami na przyszłość. Składowe diagnostyczne, czyli oceny obecnej sytuacji firm, ulegają poprawie lub stabilizacji, podczas gdy składowe prognostyczne wyraźnie się pogarszają.

Zjawisko to jest najbardziej jaskrawe w przypadku zakwaterowania i gastronomii. Choć ogólny wskaźnik dla tej branży jest wciąż dodatni (3,3), to w stosunku do sierpnia (7,0) odnotowano tu najbardziej znaczące pogorszenie. Wynika to z faktu, że przedsiębiorcy z tej sekcji bardzo dobrze oceniają mijający sezon (wysoka poprawa diagnoz), ale jednocześnie z dużym niepokojem patrzą w przyszłość, co skutkuje drastycznym spadkiem prognoz na kolejne miesiące.

W pozostałych sektorach nastroje są mieszane, ze wskazaniem na lekkie ochłodzenie. Budownictwo odnotowało spadek wskaźnika z minus 0,1 do minus 2,0. Handel detaliczny również znalazł się pod kreską (minus 0,2 wobec plus 0,9 w sierpniu). Z kolei handel hurtowy balansuje na granicy zera (plus 0,1, spadek z plus 2,6), a transport i gospodarka magazynowa notują delikatny wzrost do poziomu plus 1,6.

Rynek pracy. Co z podwyżkami w firmach?

Wrześniowe badanie GUS rzuca również światło na plany kadrowe i płacowe polskich firm na najbliższy kwartał. Przedsiębiorcy przyjmują strategię wyczekiwania. Zdecydowana większość firm, niezależnie od sektora, zamierza w najbliższych trzech miesiącach utrzymać obecny poziom zatrudnienia. W przypadku pracowników relatywnie łatwych do zastąpienia odsetek firm deklarujących stabilizację kadr waha się od 76,4 proc. w przetwórstwie przemysłowym do niemal 88 proc. w handlu hurtowym.

Redukcje etatów, jeśli są planowane, dotkną przede wszystkim pracowników niższego szczebla (łatwych do zastąpienia) w branżach o najsłabszych nastrojach. W zakwaterowaniu i gastronomii ograniczenie zatrudnienia przewiduje 14,7 proc. podmiotów, a w przetwórstwie przemysłowym 13,1 proc. Zdecydowanie bezpieczniejsi są specjaliści – w przypadku pracowników trudnych do zastąpienia chęć zwolnień deklaruje zaledwie od 3 do 9 proc. firm, w zależności od branży.

Kluczowym pytaniem w kontekście jesieni pozostają wynagrodzenia. Z danych wynika, że głównym czynnikiem determinującym decyzje o podwyżkach nie jest już presja rynku, ale wewnętrzne możliwości przedsiębiorstw. Dla około 60–65 proc. firm to właśnie ich własna sytuacja finansowa w istotnym stopniu wpłynie na poziom wynagrodzeń w najbliższym czasie. Na drugim miejscu znajduje się konieczność utrzymania realnej wartości pensji, czyli podwyżki rekompensujące inflację – ten czynnik uważa za istotny od 42,7 proc. firm w handlu detalicznym do 52,5 proc. w transporcie i gospodarce magazynowej. Utrzymanie konkurencyjnych płac zeszło na dalszy plan.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Warto również zauważyć, jak firmy podejmują obecnie strategiczne decyzje finansowe i kadrowe. Gospodarka działa w trybie krótkoterminowym. Od 60 do ponad 70 proc. przedsiębiorstw opiera swoje plany w istotnym stopniu na bieżących danych. Długoterminowe oczekiwania (w perspektywie roku) mają znacznie mniejszy wpływ na politykę firm. Co dobitnie świadczy o utrzymującej się na rynku niepewności co do przyszłego kształtu koniunktury.

Wybrane dla Ciebie