Czechy stawiają na korony. Rząd Babisza kategorycznie odrzuca euro
Rząd Andreja Babisza zdecydowanie odrzuca wprowadzenie euro, dążąc do utrzymania korony czeskiej jako jedynej waluty w kraju. Obietnica ta jednak stoi przed konstytucyjnymi wyzwaniami.
Nowy rząd pod przewodnictwem Andreja Babisza złożył publiczną deklarację o odrzuceniu euro jako waluty w Czechach - pisze "Deutsche Welle". Zamiast tego zapowiada umocnienie korony czeskiej oraz promowanie prawa do korzystania z gotówki. Koalicja podjęła decyzję, mimo że ich inicjatywa wymaga zmian konstytucyjnych, co nie jest proste ze względu na brak wystarczającej liczby głosów w parlamencie.
Zmiana konstytucji, aby na stałe zapisać koronę czeską, wymaga poparcia trzech piątych głosów w obu izbach parlamentu.
Obecnie koalicja Babisza dysponuje 108 mandatami w Izbie Poselskiej, co jest niewystarczające do osiągnięcia wymaganej większości. Dodatkowo, Senat pozostaje wyzwaniem, gdzie tylko 15 senatorów wyraziło poparcie dla rządu. Pomimo wyzwań, inicjatywa ta ma głównie charakter polityczny, demonstrując eurosceptycyzm.
Wychował geniuszy Open AI. Mówi ostro o polonistach
Polityczna symbolika sprzeciwu
Według analityka Martina Ehla, sprzeciw wobec euro wśród czeskiej opinii publicznej jest głęboki. Przyczynia się do tego nieufność związana z kryzysami strefy euro oraz obawy o utratę suwerenności.
Ponadto, populistyczne partie w Czechach oraz części Europy sprzeciwiają się cyfryzacji waluty, widząc gotówkę jako ochronę przed nadmierną kontrolą państwa. Pomimo poparcia części przedsiębiorstw dla euro, politycy boją się ryzyka politycznego związanego z jego wprowadzeniem.
Źródło: dw.com