Co z rachunkami za prąd? Minister: ustawa prezydenta niepotrzebna
Minister Maciej Berek stwierdził w "Gościu Wydarzeń", że prezydencka ustawa dotycząca obniżki rachunków za energię elektryczną jest zbędna. Obecnie obowiązujące taryfy są zatwierdzone na poziomie, który nie wymaga dodatkowych regulacji. Zamiast tego koalicja planuje uproszczenie rachunków.
Podczas rozmowy w programie "Gość Wydarzeń" minister Maciej Berek wyraził wątpliwości co do potrzeby nowej ustawy prezydenckiej. Jak zauważył, aktualne taryfy za energię elektryczną, zatwierdzone przez Urząd Regulacji Energetyki, są na poziomie, który jeszcze niedawno wymagałby działań ustawowych. Minister podkreślił, że dzięki temu obecnie nie jest potrzebna żadna interwencja legislacyjna.
Maciej Berek zaznaczył, że zamiast wprowadzać nowe przepisy, koalicja dąży do uproszczenia rachunków za prąd.
Sceny w Sejmie. Starcie polityków PiS z dziennikarzem TVN
Chcemy, żeby odbiorcy energii mogli lepiej rozumieć to, co otrzymują - podkreślił.
Maciej Berek przekonywał, że decyzje Karola Nawrockiego o zawetowaniu 18 propozycji deregulacyjnych ą niezrozumiałe. Minister Berek zwrócił uwagę, że większość z tych propozycji miała charakter apolityczny i uzyskała szerokie poparcie w Sejmie.
Karol Nawrocki o obniżeniu cen prądu
Prezydent w trakcie kampanii zapowiadał obniżkę cen prądu o jedną trzecią w ciągu 100 dni urzędowania. W rozmowie w Polsat News przekonywał, że gotowa ustawa została zablokowana w Sejmie.
- Ludzie nie powinni czuć się zawiedzeni postawą prezydenta. Powinni czuć się zawiedzeni tym, jak kwestia cen prądu jest upolityczniona przez polski parlament i pytać marszałka Sejmu, dlaczego mrozi najlepszą gotową ustawę do obniżenia cen energii elektrycznej o 33 procent - powiedział Karol Nawrocki w niedzielnym "Śniadaniu u Rymanowskiego" w Polsat News i Interii.
- Jako kandydatowi na urząd prezydenta nie przeszło mi przez głowę, że w kwestii tak obiektywnej jak rachunki za energię elektryczną, przy przygotowaniu tak dobrej ustawy, która powinna zostać przyjęta jednogłośnie w polskim parlamencie, marszałek polskiego Sejmu będzie stawiał racje partyjne czy niechęć do prezydenta powyżej dobrobytu gospodarstw domowych - powiedział.
Źródło: Polsat News