Według doniesień Bloomberga inwestorzy kierują duże ilości miedzi do USA, co uszczupla dostępne zapasy w innych regionach. Kopalnie zaś z trudem radzą sobie z zaspokojeniem rosnącego popytu.
To podtrzymuje wzrost ceny miedzi mimo złagodzenia presji widocznej na rynku w poprzednim tygodniu.
Najmocniejszym sygnałem napięcia był skok spreadów na London Metal Exchange: w zeszłym tygodniu cena spot była o ponad 500 USD za tonę wyższa niż kontrakty terminowe z dostawą za trzy miesiące.
WIDEOSpokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze
Różnica zmalała, ale na wtorkowym zamknięciu wynosiła ok. 156 USD, nadal wyraźnie powyżej typowych poziomów.
W środę rano miedź drożała o 0,5 proc. do 14 415,50 USD za tonę, zbliżając się do dziennego rekordu 14 527,50 USD z stycznia. Pozostałe metale nieszlachetne utrzymywały się na dotychczasowych poziomach.
Źródło: Bloomberg