Węgry wracają do tematu euro. Magyar wyznaczył horyzont

Rząd w Budapeszcie podniósł tegoroczny cel deficytu budżetowego do 7,5 proc. PKB, choć wcześniejsze założenia mówiły o 3,7 proc. Jednocześnie gabinet premiera Pétera Magyara zapowiada spełnienie kryteriów z Maastricht ok. 2030 r., ale ekonomiści Citi oceniają ten plan jako mało wiarygodny.

Peter Magyar, Prime Minister of Hungary, delivers a speech in the Hungarian Parliament before the agenda on July 13, 2026, in Budapest, Hungary, during an extraordinary session of the National Assembly. Lawmakers are scheduled to decide on the 17th constitutional amendment later in this session. (Photo by Balint Szentgallay/NurPhoto via Getty Images)Peter Magyar
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Przemysław Ciszak

Po audycie wykonanym po zmianie władzy na Węgrzech rząd Pétera Magyara wskazał, że bez dodatkowych działań luka w finansach publicznych mogłaby sięgnąć nawet 8,3 proc. PKB.

Władze tłumaczą rewizję m.in. kosztami kryzysu energetycznego oraz skutkami suszy, która uderzyła również w produkcję rolną Węgier.

Węgry wracają do tematu euro

Wraca też temat wejścia do strefy euro. Premier Magyar mówił wcześniej, że poparcie społeczne dla wspólnej waluty na Węgrzech wynosi ok. 70-75 proc.


WIDEO
Spokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze


Jego gabinet chce spełnić warunki przyjęcia euro, czyli kryteria z Maastricht, około 2030 r. Sam zaznaczał jednak, że nie oznacza to automatycznego przyjęcia waluty w tym terminie.

Wątpliwości zgłaszają ekonomiści Citigroup Inc., cytowani przez media. Według nich bardziej realistycznym terminem osiągnięcia kryteriów wymaganych do przyjęcia euro byłaby połowa lat 30.

W kontekście polityki fiskalnej rządowy cel zapowiedział też Sándor Kármán: "Wyznaczyliśmy cel obniżenia deficytu budżetowego poniżej 3 proc. PKB do końca kadencji obecnego rządu, mając pełną świadomość tego, co odziedziczyliśmy".

Wybrane dla Ciebie