Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|
aktualizacja

Dane o bezrobociu są zaniżone. Prawda może przerażać

78
Podziel się:

Oficjalne informacje o bezrobociu są zbyt optymistyczne, bo większość osób, które straciły pracę, nie zarejestrowało się w urzędach pracy – stąd brak ich w jakichkolwiek statystykach – przekonuje prof. Joanna Tyrowicz z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego i ośrodka badawczego GRAPE.

Nie wszyscy, którzy stracili w ostatnich trzech miesiącach pracę, zdążyli się pojawić w urzędzie pracy. To odpowiada za stosunkowo niskie statystyki bezrobocia
Nie wszyscy, którzy stracili w ostatnich trzech miesiącach pracę, zdążyli się pojawić w urzędzie pracy. To odpowiada za stosunkowo niskie statystyki bezrobocia (PAP)

Zgodnie z danymi GUS, stopa bezrobocia w kwietniu wyniosła 5,8 proc., o 0,4 pkt. proc. więcej niż w marcu. W urzędach pracy było zarejestrowanych 965,8 tys. bezrobotnych, o 56,4 tys. więcej niż w marcu. W maju, według szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, bezrobocie wyniosło 6 proc. Liczba bezrobotnych w końcu maja wyniosła 1 mln 11,7 tys. osób, co oznacza wzrost o ok. 46 tys. osób w porównaniu z końcem kwietnia – informuje PAP.

Prof. Turowicz przekonuje, że w czasie pandemii pracę straciło ok. 660 tys. osób.

Tak by wynikało z badania "Diagnoza+", które wspólnie przeprowadziły UW, GRAPE i Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Z porównania szeregu danych autorom wyszło, że liczba osób bez pracy wzrosła w kwietniu do ok. 1,5 mln, a bezrobocie wyniosło wtedy 10,3 proc.

Zobacz także: Obejrzyj: Poziom bezrobocia. "Znacznie wzrośnie. Teraz jest niski, bo nie mamy danych"

Skąd więc takie dysproporcje w porównaniu z danymi oficjalnymi? Badaczka przekonuje, że wiele osób, które straciły pracę w czasie pandemii, nie od razu zaczęło szukać nowej pracy, ale też nie zarejestrował się jako bezrobotni choćby dlatego, że urzędy pracy przez kilka tygodni nie prowadziły bezpośredniej obsługi klientów.

Z "Diagnozy+" wynika, że tylko ok. 120 tys. z 660 tys. osób, które zostały bez pracy (18 proc.) zarejestrowało się w urzędach pracy, tymczasem normalnie rejestruje się 51 proc.

Dotychczasowe kanały poszukiwania nowej pracy w ostatnich tygodniach przestały działać i to z pewnością utrudni "nowym bezrobotnym" szukanie zajęcia.

- Fundamentem jest to, że nie wiadomo, jak szukać. Myśmy mieli zawsze bardzo słabe pośrednictwo pracy. Większość osób szukała przez znajomych i ogłoszenia. Jak przez znajomych, to trzeba się spotykać, a nie spotykaliśmy się. Jak przez ogłoszenia, to pracodawcy musieliby mieć wakaty, a pracodawcy sami nie wiedzą, czy chcą zwalniać, czy zatrudniać - zauważyła prof. Tyrowicz.

Światełko w tunelu

Pisaliśmy już w money.pl, że pomimo trudnej sytuacji, są też pozytywne sygnały. Liczba wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej zgłoszonych przez pracodawców do urzędów pracy w maju wyniosła 72,2 tys. i była o 14 tys., czyli o 24 proc. wyższa niż w kwietniu.

- Wzrost liczby ofert w maju miał miejsce we wszystkich województwach. W obecnej sytuacji na rynku pracy jest to niewątpliwie optymistyczny prognostyk na przyszłość. Dodatkowo, mimo panującej epidemii, są branże, w których brakuje rąk do pracy i firmy, które prowadzą rekrutacje - skomentowała statystyki minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(78)
oby
2 lata temu
oby jak najmnie osob stracilo prace
polki
2 lata temu
rzad szykuje nam program ---ukrainiec 2000 plus-----czyli 2000 tysiace ukraincow dziennie wpuszczane na rynek pracy w polsce,,,,k,,,,,,,a cisnie sie na usta
leya
2 lata temu
pinokio i prawda
ISIA
2 lata temu
w Polsce od lat Urząd Pracy nie tak wykonuje swoje obowiązki jak powinien ,tam się idzie albo po zasiłek,albo ubezpieczenie, ale nie po prace!!!!.a powinno być inaczej tam powinno zawsze być pełno ofert pracy aktualnych ,a te panie wszystkim się zajmują ,ale nie szukaniem pracy dla bezrobotnych.
Kama
2 lata temu
Kiedyś Money zajmował się ciekawymi informacjami statystycznym.Od jakiegoś czasu stał sie plugawcem,który szerzy kłamstwa i sieje strach i nienawiść. Nie warto w to wchodzić.
...
Następna strona