Dolar najtańszy od lat. Amerykańska waluta przełamała ważną barierę
Amerykańska waluta kontynuuje dynamiczne spadki względem złotego, przełamując kolejne psychologiczne bariery. Jak wynika z najnowszych danych rynkowych, kurs dolara spadł poniżej poziomu 3,53 zł, co potwierdza trwający od wielu miesięcy trend wyraźnego osłabienia "zielonego".
Sytuacja na rynku walutowym staje się coraz trudniejsza dla posiadaczy amerykańskiej waluty. We wtorkowe popołudnie, 27 stycznia, notowania dolara wykazały dalszą słabość, spychając kurs w okolice 3,52 zł. Zgodnie z aktualnymi odczytami rynkowymi, amerykańska waluta wyceniana była na poziomie 3,5246 zł, co oznacza spadek o blisko pół proc. w skali zaledwie jednej doby. Tak niskie poziomy cenowe stają się nową rzeczywistością, do której inwestorzy muszą się przyzwyczaić, obserwując, jak szybko dolar traci na wartości wobec polskiego złotego.
Obecna przecena nie jest zjawiskiem odosobnionym, lecz częścią szerszego procesu, który nabrał tempa od początku roku. Od pierwszych dni stycznia wartość dolara spadła o ponad 1,8 proc., a patrząc z perspektywy ostatnich dwunastu miesięcy, skala deprecjacji jest jeszcze bardziej uderzająca i przekracza 12 proc. Jeszcze rok temu za jeden "zielony" trzeba było płacić ponad 4,14 zł, co pokazuje, jak daleką drogę przebyły notowania w stronę umocnienia polskiej waluty. Dynamiczne zejście poniżej granicy 3,53 zł sugeruje, że rynek testuje obecnie minima, które jeszcze niedawno wydawały się mało prawdopodobne.
Ujawnia, kto szturmuje portale randkowe. Jedna płeć przeważa
Globalny odwrót od amerykańskiej waluty
Przyczyn słabości dolara należy szukać nie tylko w kondycji polskiej gospodarki, ale przede wszystkim w układzie sił na rynkach światowych. Kluczowym wskaźnikiem jest w tym przypadku relacja euro do dolara, gdzie wspólna waluta zyskuje o 0,40 proc., co automatycznie wywiera presję spadkową na notowania USD/PLN. Jednocześnie inwestorzy obserwują silne wzrosty na rynku kruszców – złoto drożeje o blisko 1,5 proc., co zazwyczaj idzie w parze z ucieczką kapitału od gotówkowego dolara w stronę bezpiecznych przystani i aktywów twardych.
Warto przypomnieć, że obecne poziomy cenowe oscylują wokół wieloletnich minimów. Jak wcześniej informował portal Money.pl, dolar już w przeszłości znajdował się "na deskach", próbując bronić się przed spadkiem do poziomów nienotowanych od ośmiu lat. Dzisiejsze notowania, schodzące poniżej 3,53 zł, są kontynuacją tamtych trendów i potwierdzają, że krótkotrwałe odbicia, które obserwowaliśmy w ubiegłych miesiącach, były jedynie korektami w długofalowym trendzie spadkowym. Rynek wydaje się obecnie ignorować czynniki, które mogłyby wesprzeć amerykańską walutę, skupiając się na globalnym apetycie na ryzyko, który sprzyja walutom rynków wschodzących, w tym złotemu.
Perspektywy dla złotego i ryzyka rynkowe
Analitycy zwracają uwagę, że tak silny złoty jest zjawiskiem korzystnym z punktu widzenia walki z inflacją, gdyż obniża koszty importowanych surowców, w tym ropy naftowej rozliczanej w dolarach. Z drugiej strony, tempo zmian budzi pytania o trwałość tego ruchu. Zmienność na poziomie 3,52 zł oznacza, że dolar znalazł się w strefie, która historycznie stanowiła silne wsparcie, a jej trwałe przełamanie mogłoby otworzyć drogę do jeszcze głębszych spadków. Należy jednak zachować ostrożność w prognozowaniu dalszego osłabienia, gdyż rynki finansowe rzadko poruszają się w linii prostej przez dłuższy czas.
Obecnie uwaga inwestorów skupia się na kolejnych publikacjach danych makroekonomicznych z USA, które mogą albo pogłębić wyprzedaż dolara, albo dać mu impuls do przynajmniej chwilowego odreagowania. Na ten moment jednak sentyment pozostaje jednoznacznie negatywny dla amerykańskiej waluty, a złoty korzysta z relatywnie dobrych nastrojów na giełdach, gdzie indeks WIG20 również notuje umiarkowane wzrosty. Przebicie poziomu 3,52 zł w dół byłoby sygnałem, że rynek nie znalazł jeszcze dna i jest gotowy na dalsze testowanie wytrzymałości amerykańskiej waluty w relacji do polskiego złotego.