Donald Trump podważył globalną pozycję dolara. Profesor ekonomii ostrzega przed skutkami

Udział dolara w światowych rezerwach walutowych systematycznie maleje - w ciągu ostatnich 25 lat zmniejszył się z niemal 70 proc. do niespełna 60 proc. Ten długotrwały proces znacząco przyspieszył wskutek nieprzewidywalnych i radykalnych działań administracji Donalda Trumpa.

100 dni Donalda TrumpaDonald osłabia Trumpa
Źródło zdjęć: © Flickr | Gage Skidmore, Pexels
Robert Kędzierski

Zmiany zachodzą obecnie w tempie, do którego nikt - włącznie z Amerykanami - nie jest przygotowany. Profesor Barry Eichengreen z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley ostrzega przed gwałtownym przyspieszeniem tego procesu, określając go jako "chaotyczną i potencjalnie destabilizującą transformację".

Nieprzewidywalna polityka Trumpa podważa zaufanie do dolara

Profesor Barry Eichengreen, uznany ekonomista specjalizujący się w międzynarodowych systemach walutowych, od lat przewidywał stopniowe zmniejszanie się znaczenia dolara amerykańskiego. Jednak obecna sytuacja zdecydowanie przekracza jego wcześniejsze prognozy. Wiele rządów, banków centralnych i przedsiębiorstw uświadomiło sobie, że nowa administracja amerykańska działa w sposób nieprzewidywalny i kapryśny, podejmując decyzje mogące drastycznie wpłynąć na wartość dolara.

Szczególne kontrowersje wzbudzają propozycje przedstawione przez głównego ekonomistę Trumpa, Stephena Mirana, w tzw. porozumieniu z Mar-a-Lago. Obejmują one m.in. pomysł opodatkowania dolarowych rezerw zagranicznych banków centralnych oraz przymusową zamianę pięcio- i dziesięcioletnich obligacji skarbowych na stuletnie papiery wartościowe o niskim oprocentowaniu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Impact'25 - Michał Stawecki, Dyrektor Marketingu Apart i Mennicy Apart

"Zawsze odrzucałem takie pomysły, sądząc, że nigdy nie zostaną zrealizowane, ponieważ skutki ich realizacji dla rynków finansowych i gospodarki byłyby zbyt dramatyczne" - przyznaje Eichengreen. Obecnie jednak nie wyklucza, że "szykuje się coś równie dramatycznego i destrukcyjnego, co poważnie zaszkodzi międzynarodowej reputacji dolara".

Profesor podkreśla, że decyzje podejmowane przez obecną administrację USA nie wynikają z przemyślanej strategii. "Prezydent USA podejmuje spontaniczne decyzje, nie ma za tym żadnego przemyślanego, logicznego planu" - stwierdza Eichengreen.

Korzyści i zagrożenia związane z międzynarodową rolą dolara

Globalny status dolara przynosi Stanom Zjednoczonym wymierne korzyści. Amerykańskie banki i firmy mogą wygodnie prowadzić międzynarodową działalność we własnej walucie, Departament Skarbu USA może zaciągać długi po niższym oprocentowaniu dzięki dużemu popytowi na bezpieczne obligacje amerykańskie za granicą, a rząd USA może skutecznie nakładać sankcje finansowe, jak w przypadku Rosji.

Dla inwestorów zagranicznych dolar tradycyjnie pełni funkcję bezpiecznej przystani - w czasach globalnych trudności gospodarczych zwykle zyskuje na wartości. Jednak obecna sytuacja jest nietypowa - mimo rosnącej niepewności, dolar traci na wartości. Eichengreen wskazuje dwa możliwe wyjaśnienia: rosnące prawdopodobieństwo, że administracja Trumpa celowo dąży do osłabienia dolara, oraz ogólne wątpliwości co do kompetencji i racjonalności nowej administracji.

Profesor zauważa, że cła wprowadzone przez Trumpa są szkodliwe dla amerykańskiej gospodarki. "Amerykańskie przedsiębiorstwa nie korzystają wyłącznie z zasobów dostępnych w Stanach Zjednoczonych. Potrzebują również półproduktów z zagranicy" - wyjaśnia. Cła sprawiają, że produkty stają się droższe, zyski amerykańskich przedsiębiorstw maleją, a firmy muszą redukować zatrudnienie.

Według Eichengreena, deficyt handlowy USA wynika głównie z niskiego poziomu oszczędności w kraju, a nie z kursu dolara. Rząd amerykański co roku zadłuża się o kolejne 6-7 proc. PKB, a system podatkowy nie sprzyja oszczędzaniu ani przez gospodarstwa domowe, ani przez przedsiębiorstwa.

Profesor ostrzega, że próba eliminacji deficytu handlowego poprzez wysokie cła może prowadzić do recesji i załamania inwestycji. "Cła mogłyby wyeliminować lub zmniejszyć deficyt handlowy, ale za wysoką cenę – USA zapłaciłyby za to załamaniem importu, nie zaś boomem eksportowym" - podkreśla.

Na pytanie o możliwą reakcję Unii Europejskiej na amerykańskie cła, Eichengreen radzi, by Europa opowiadała się za wolnym i otwartym handlem, jednocześnie dążąc do porozumienia z Chinami w celu zapobieżenia zalewaniu europejskiego rynku towarami pierwotnie przeznaczonymi na rynek amerykański.

Przyszłość globalnego systemu walutowego

Choć udział dolara w światowych rezerwach walutowych spada, żadna inna waluta nie jest obecnie gotowa, by przejąć jego rolę. Euro napotyka na ograniczenia wynikające z braku wystarczającej ilości obligacji skarbowych o najwyższym ratingu oraz niechęci Europy do emisji wspólnych obligacji na większą skalę.

Chiński juan, mimo wysiłków Pekinu, również pozostaje daleko w tyle - tylko 2 proc. światowych rezerw walutowych jest utrzymywanych w tej walucie, a jej udział w płatnościach transgranicznych wynosi zaledwie 4 proc. (dla porównania - dolar obsługuje około połowy takich transakcji).

Waluty mniejszych gospodarek, takich jak Szwajcaria, Australia, Kanada czy Singapur, zyskują na znaczeniu, ale są zbyt małe, by zastąpić dolara w roli globalnej waluty rezerwowej.

Eichengreen ostrzega przed możliwością powstania globalnego systemu walutowego bez dominującej waluty rezerwowej. Taki scenariusz przypomina sytuację z lat 30. XX wieku, gdy kryzysy bankowe w USA podważyły zaufanie do dolara, prowadząc do globalnego kryzysu płynności, który przyczynił się do Wielkiego Kryzysu.

"Moim zdaniem ostatnie zawirowania na rynkach były również związane z obawami o stabilność systemu finansowego i strachem przed kryzysem płynności. Wysokie cła amerykańskie nie są jedyną rzeczą, która obecnie przypomina lata 30. XX w." - konkluduje profesor Eichengreen.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Nowa strategia USA. To koniec złudzeń. Znamienne słowa o Europie
Nowa strategia USA. To koniec złudzeń. Znamienne słowa o Europie
Andrzeja Dudy z żoną poszli w biznes. Nieoczywisty wybór spółki
Andrzeja Dudy z żoną poszli w biznes. Nieoczywisty wybór spółki
Jedni seniorzy zyskują 278 zł, inni 480 zł. Stąd różnice w świadczeniach
Jedni seniorzy zyskują 278 zł, inni 480 zł. Stąd różnice w świadczeniach
Koniec dostaw rosyjskiego gazu do Polski. Ekspert mówi, co to oznacza
Koniec dostaw rosyjskiego gazu do Polski. Ekspert mówi, co to oznacza
Rolnicy załamani. Worki ziemniaków zalegają w magazynach
Rolnicy załamani. Worki ziemniaków zalegają w magazynach
Chińskie auta zdobędą rynki w USA? Niespodziewany ruch administracji Trumpa
Chińskie auta zdobędą rynki w USA? Niespodziewany ruch administracji Trumpa
Przepracował 67 lat. ZUS: to najwyższa emerytura w Polsce
Przepracował 67 lat. ZUS: to najwyższa emerytura w Polsce
Remontują legendarny żaglowiec. "Szukamy części po całym świecie"
Remontują legendarny żaglowiec. "Szukamy części po całym świecie"
Opłata za oglądanie zabytku. Nowe zasady dla turystów w Rzymie
Opłata za oglądanie zabytku. Nowe zasady dla turystów w Rzymie
ZUS wstrzymuje im świadczenie chorobowe. Tak to tłumaczy
ZUS wstrzymuje im świadczenie chorobowe. Tak to tłumaczy
Atak na polską sieć energetyczną. Eksperci wskazują sprawców
Atak na polską sieć energetyczną. Eksperci wskazują sprawców
Przewozi 730 tys. baryłek ropy. Rosyjski tankowiec wysłał komunikat
Przewozi 730 tys. baryłek ropy. Rosyjski tankowiec wysłał komunikat