Donald Tusk: "Wróciła czarna legenda, że przedsiębiorca to ktoś podejrzany"

- Niestety w ostatnich latach wróciła czarna legenda podsycana przez władzę, że przedsiębiorca to ktoś podejrzany - powiedział Donald Tusk, lider PO na spotkaniu z mieszkańcami Lublina. - Jak się musi czuć ktoś, o kim władza mówi "prywaciarze"? - pytał polityk.

Donald Tusk w Radomiu (2.07.2022)Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Iwanczuk

Donald Tusk w piątek (20 stycznia) rano spotkał się z pracownikami firmy Rafako, która znalazła się w fatalnej sytuacji w wyniku sportu z Tauronem o awarie bloku węglowego elektrowni w Jaworznie. Po południu przybył do Lublina. Głównym tematem rozmów była sytuacja jednoosobowych, małych i średnich firm.

- Niestety w ostatnich latach wróciła czarna legenda podsycana przez władzę, że przedsiębiorca to ktoś podejrzany - mówił przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Były przewodniczący Rady Europejskiej zaznaczył, że w ostatnich dniach i tygodniach spotkał się m.in. z właścicielami małych warsztatów ślusarskich, kancelarii prawnych, sklepów czy spółdzielni mleczarskich.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Bez "nadzwyczajnych kokosów", za to "same problemy"

Jak powiedział Donald Tusk, chociaż wszyscy mają różne problemy, jest rzecz, która jest dla nich wspólnym mianownikiem - czują się coraz gorzej w obecnej rzeczywistości.

- Nie mówię o firmach, które zarabiają miliony, ale o małych przedsiębiorcach, którzy ciężko pracując, nie mają z tego "nadzwyczajnych kokosów". A z tego tytułu, że sami dźwigają odpowiedzialność [za biznes - red.], mają same problemy - powiedział Tusk.

Lider PO wspomniał o wysokich rachunkach za gaz i prąd, ciepło, ale też kryzysie, w którym Polacy zaczynają ograniczać wydatki na usługi i produkty, które nie są pierwszej potrzeby. - Szczególnie zagrożona jest gastronomia i handel - powiedział polityk.

"My nie chcemy pieniędzy od państwa"

Tusk przytoczył dane przekazane przez "Rzeczpospolitą", z których wynika, że w 2022 r. upadło 4 tys. małych sklepów, a 10 tys. zawiesiło działalność. - Przerażająca statystyka. A wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że 2023 r. nie będzie łatwiejszy - mówił polityk PO.

Następnie Tusk zwrócił uwagę, że firmy, będąc w trudnej sytuacji, muszą "zwijać interes", sprzedając część sprzętu. - Ktoś musi sprzedać maszynę, bo dobijają go ceny gazu i prądu i on musi od tego, co zyskał na sprzedaży, zapłacić "składkę zdrowotną". A ona nie idzie na zdrowie, nie idzie na konto ZUS-u, nie może być dziedziczona. Znika - powiedział polityk.

- Dziwię się dobremu samopoczuciu władzy. Premier i ministrowie mówią, że nie jest źle, ale okazuje się, że tysiące ludzi w Piotrkowie Trybunalskim wychodzi na ulice, bo nie mają jak zapłacić rachunku za ciepło w mieszkaniu. Takich miejsc są setki w Polsce. Tam po prostu ludzie stracili już cierpliwość.

Po czym dodał: - Często słyszę od przedsiębiorców: "panie Tusk, my nie chcemy pieniędzy od państwa" - stwierdził Tusk i powiedział, że przedsiębiorcy chcieliby wiedzieć, jakie będą mieli rachunki, by móc zaplanować nawet najbliższą przyszłość. A także, jakie zapłacą podatki. - Bo tego też nikt nie wie - dodał polityk, odnosząc się do reformy "Polski Ład".

"Tak się nie da prowadzić działalności"

Prezes "jednego z największych targowisk w Lublinie" jako głos jako pierwsza osoba na widowni. - Wspólnie zainwestowaliśmy kilka mln zł, by stworzyć sobie miejsca pracy. W tej chwili, z ponad 200 osób, które prowadziły tam działalność, została jedna trzecia - powiedział.

Reszta ubyła w ciągu ostatnich lat, jak stwierdził przedsiębiorca, m.in. z powodu  rosnącego ZUS-u. - Jeszcze gorsze jest to, że w ciągu roku przepisy są diametralnie zmieniane. Na przykład ten ostatni "Polski Ład", który dał nam wszystkim zdrowo popalić i zmieniał wszystkie zasady prowadzenia działalności - powiedział przedsiębiorca.

- Było zwyczajem, że wszystkie zmiany podatkowe były ustalane do października, listopada poprzedniego roku. W tej chwili wprowadza się nowe przepisy, które działają wstecz. Tak się nie da prowadzić działalności. O Rafako będzie głośno, ale małe firmy umierają po cichu. A to są dramaty dla naszych rodzin - zakończył.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Wybrane dla Ciebie