Drony nad rosyjskimi zakładami chemicznymi. Moskwa twierdzi, że zestrzeliła 1200 bezzałogowców

Ukraińskie drony w nocy z 28 na 29 października miały zaatakować zakłady chemiczne w Baszkortostanie i obwodzie tulskim, w tym obiekty powiązane z rosyjską zbrojeniówką. Ministerstwo Obrony Rosji twierdzi, że jego obrona przeciwlotnicza zniszczyła 1214 maszyn.

KYIV, UKRAINE - MARCH 04: A man practices flying an FPV drone during a simulation session at the Killhouse Academy drone training center on March 04, 2026 in Kyiv, Ukraine. After four years of Russia's large-scale war against Ukraine, the initial battle of artillery, mechanized columns and defensive trenches have given way to drone-versus-drone warfare, obliterating conventional notions of frontlines and creating vast "kill zones" that expose soldiers, medics and civilians to enemy fire. (Photo by Chris McGrath/Getty Images)Ukraiński operator drona
Źródło zdjęć: © GETTY | Chris McGrath
Robert Kędzierski

Celem nocnego ataku przeprowadzonego 29 października miały być zakłady chemiczne położone w Baszkortostanie oraz w obwodzie tulskim. Jak informuje "Kyiv Post", nad kompleksem Baszkirskiej Kompanii Sodowej pojawił się dym, co miało być następstwem uderzenia dronów.

Republikański Państwowy Komitet ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Baszkortostanu we wczesnych godzinach czwartkowego poranka ogłosił alarm związany z zagrożeniem atakiem bezzałogowców. Port lotniczy w Ufie wstrzymał wszystkie przyloty i odloty. Mieszkańcy Sterlitamaku informowali natomiast o słyszalnych eksplozjach oraz trafieniach dronów.

Niezależny rosyjski serwis Astra przeanalizował zdjęcia i nagrania udostępnione przez kanały monitorujące. Z jego ustaleń wynika, że drony uderzyły w obiekt należący do Baszkirskiej Kompanii Sodowej (BSK). Po zgłoszonym ataku nad terenem zakładu unosił się dym.

Zakłady pomagają wojsku

BSK należy do grona największych kompleksów chemicznych w Rosji i jest wiodącym krajowym producentem sody kalcynowanej oraz sody oczyszczonej. Przedsiębiorstwo wchodzi w skład holdingu Roschim, który dysponuje pakietem kontrolnym wynoszącym 57,43 proc. udziałów.

Kompleks figuruje także w niejawnym rejestrze przedsiębiorstw obronnych prowadzonym przez rosyjskie Ministerstwo Przemysłu i Handlu. Spółka dostarcza zakładom przemysłu zbrojeniowego kwas solny i dichloroetan. BSK jest jedynym w Rosji producentem chlorku tereftaloilu, czyli związku wykorzystywanego do wytwarzania syntetycznych włókien balistycznych, polimerów o wysokiej wytrzymałości oraz materiałów aramidowych. Z tych surowców powstają kamizelki kuloodporne, hełmy, a także elementy ochronne sprzętu wojskowego i statków powietrznych.

Nie był to pierwszy atak na ten zakład. Drony obrały go za cel już 27 sierpnia, gdy również odnotowano dym nad terenem obiektu. Rosyjskie władze nie skomentowały wówczas tego zdarzenia.

Alarmy w wielu regionach i paraliż lotnisk pod Moskwą

Ostrzeżenia przed atakiem bezzałogowców ogłoszono również w kilku miejscowościach Kraju Permskiego. W stolicy regionu, Permie, syreny zawyły około godziny 6:30 czasu lokalnego, co doprowadziło do ewakuacji placówek oświatowych.

Region ten był już celem ataku 23 października. Drony uderzyły wówczas w zakłady chemiczne Azot w Bierieznikach, należące do grupy Urałchem. Fabryka wytwarza między innymi kwas azotowy, który rosyjski przemysł zbrojeniowy wykorzystuje do produkcji materiałów wybuchowych i prochu.

Nocne uderzenia objęły także Moskwę. Mer miasta Siergiej Sobianin przekazał, że w kierunku obwodu moskiewskiego leciało 613 dronów.

"Większość została zneutralizowana przez siły obrony powietrznej Ministerstwa Obrony w dużej odległości. 231 dronów zniszczono podczas zbliżania się do Moskwy" – oświadczył Sobianin.

W nocy wstrzymano pracę lotnisk Domodiedowo, Wnukowo i Żukowski. Jak poinformowała Federalna Agencja Transportu Lotniczego Rosawiacja, do rana ograniczenia zostały zniesione.

Rosyjski resort obrony w porannym komunikacie stwierdził, że obrona przeciwlotnicza przechwyciła i zniszczyła 1214 ukraińskich bezzałogowców o konstrukcji samolotowej. Według ministerstwa maszyny zestrzelono nad obwodami briańskim, biełgorodzkim, kurskim, kałuskim, tulskim, smoleńskim, lipieckim, woroneskim, twerskim, orłowskim, riazańskim, włodzimierskim, samarskim, saratowskim, penzeńskim i rostowskim. Do zestrzeleń miało dojść również nad obwodem moskiewskim, Republiką Baszkortostanu oraz Republiką Udmurcką.

Strona ukraińska nie odniosła się do doniesień o swoim udziale w atakach. Kijów nie potwierdził, że to Ukraina stoi za nocnymi uderzeniami.

Usuwanie skutków nalotu na Nowomoskowsk

Równolegle rosyjskie władze zajmowały się skutkami zmasowanego ataku dronów na Nowomoskowsk w obwodzie tulskim, do którego doszło wczesnym rankiem 28 października. Urzędnicy poinformowali o zabezpieczaniu uszkodzonych domów i monitorowaniu jakości powietrza. W komunikatach nie wspomniano jednak o zniszczeniach w zakładach chemicznych NAK Azot.

Władimir Tokariew, pierwszy zastępca szefa administracji Nowomoskowska, przekazał, że specjaliści zabezpieczają zniszczone budynki mieszkalne i szacują skalę strat.

"Specjaliści uszczelniają przegrody termiczne uszkodzonych domów, porządkują teren i sprawdzają budynki. Gdy skala zniszczeń zostanie oszacowana, zostanie określony zakres niezbędnych napraw" – powiedział Tokariew.

Urzędnik dodał, że podjęto już działania priorytetowe. Dla mieszkańców, których domy ucierpiały, uruchomiono tymczasowy punkt zakwaterowania.

Według oficjalnych komunikatów podczas nocnego ataku 28 października uszkodzone zostały domy jednorodzinne, bloki mieszkalne oraz "infrastruktura w strefie przemysłowej". Rosyjskie władze podały, że nad obwodem tulskim zniszczono 64 drony. Jedna osoba została ranna i trafiła do szpitala.

Do Nowomoskowska skierowano laboratoria regionalnej instytucji państwowej Priroda oraz tulskiego oddziału Rospotrebnadzoru, czyli rosyjskiego urzędu odpowiedzialnego za ochronę praw konsumentów i zdrowie publiczne. Ich zadaniem było zbadanie jakości powietrza w mieście.

Gubernator obwodu tulskiego Dmitrij Milajew poinformował, że według ustaleń laboratoriów "stan powietrza atmosferycznego w Nowomoskowsku mieści się w normie". Tokariew zapewnił z kolei, że nie odnotowano stężeń zanieczyszczeń przekraczających obowiązujące normy. Kanały monitorujące podają jednak, że nocny atak uszkodził zakłady NAK Azot.

Fabryka wytwarza substancje niezbędne do produkcji oktogenu, znanego też jako HMX, oraz heksogenu, określanego skrótem RDX. Oba związki służą do wytwarzania materiałów wybuchowych, w tym stosowanych w pociskach artyleryjskich.

Źródło: The Moscow Times

Wybrane dla Ciebie