UOKiK prześwietla łowców darmowych kredytów. Gra idzie o miliony

Zarabiają na odzyskiwaniu pieniędzy od banków, firm pożyczkowych i ubezpieczycieli za ich nadużycia. Teraz sami znaleźli się pod lupą UOKiK. Jak ustalił money.pl, urząd sprawdza reklamy Helpfindu, a informator zarzuca spółce żerowanie na klientach. Dwie inne firmy są sprawdzane od blisko dwóch lat.

European Economic Congress In Katowice - Day 2
Tomasz Chrostny (President, Office of Competition and Consumer Protection - UOKiK) during the European Economic Congress in Katowice, Poland on April 26,  2022 (Photo by Mateusz Wlodarczyk/NurPhoto via Getty Images)
NurPhoto
polska, w katowicach, international congress centre, eec, european economic congress, ekg, in katowice, convention, session, icc, 14th edition, economic, panel, speakers, panelists, europejski kongres gospodarczy, polityka, gospodarka, biznes, finanse, konwencja, sesja, miedzynarodowe centrum kongresowe, mck, 14 edycja, xiv, ekonomia, gospodarczy, prawo, prelegent, prelegenci, panelisci, polish, na europejskim kongresie gospodarczym, portretTomasz Chróstny, prezes UOKiK
Źródło zdjęć: © Getty Images | Mateusz Wlodarczyk
Karolina Wysota

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził money.pl, że wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie Helpfindu. Pod lupą urzędników znalazły się reklamy usług związanych z dochodzeniem roszczeń od instytucji finansowych oraz pomocą prawną oferowaną konsumentom. UOKiK sprawdza, czy przekaz marketingowy firmy mógł wprowadzać klientów w błąd.

– Postępowanie wyjaśniające to wstępny etap naszych działań, prowadzone jest w sprawie, nie przeciwko przedsiębiorcy – podkreśla urząd w odpowiedzi na pytania money.pl.

Na tym etapie UOKiK zbiera informacje i nie przesądza, czy Helpfind naruszył przepisy. Urząd zastrzega również, że nie prowadzi wobec spółki innych działań. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wpłynęło do niego sześć skarg na firmę.

Jedno z zawiadomień trafiło do UOKiK pod koniec sierpnia. Jak ustalił money.pl, jego autor zarzuca Helpfindowi stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Domaga się zbadania umów zawieranych przez spółkę z klientami, w tym zasad przejmowania od nich roszczeń wobec banków i firm pożyczkowych. Pismo skierowano również do Ministerstwa Sprawiedliwości i Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Nawet 80 proc. roszczenia dla firmy? Poważne zarzuty

Zawiadomienie zawiera zarzuty dotyczące nieprzejrzystych warunków współpracy z konsumentami, odkupywania od nich roszczeń za ułamek ich wartości oraz nierzetelnego prowadzenia spraw. Informator zarzuca również Helpfindowi wykorzystywanie przepisów, które mają chronić klientów przed nieuczciwymi praktykami instytucji finansowych.

Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą rozliczeń. Według autora zawiadomienia nawet 80 proc. wartości dochodzonego roszczenia może trafiać do Helpfindu jako wynagrodzenie. UOKiK nie potwierdza tych zarzutów. Na razie bada reklamy spółki.

Żeby zrozumieć, skąd biorą się kontrowersje, warto przyjrzeć się modelowi biznesowemu firm odszkodowawczych. Helpfind zajmuje się dochodzeniem roszczeń od ubezpieczycieli, banków i firm pożyczkowych. W ostatnim czasie szczególnie aktywnie działa na rynku tzw. sankcji kredytu darmowego.

To rozwiązanie przewidziane w ustawie o kredycie konsumenckim. Jeżeli bank lub firma pożyczkowa naruszy określone obowiązki ustawowe, klient może – po spełnieniu przewidzianych prawem warunków – spłacić wyłącznie pożyczony kapitał, bez odsetek i innych kosztów kredytu.

Banki często kwestionują jednak zasadność takich roszczeń, a spory trafiają do sądów. Kredytobiorca może dochodzić swoich praw samodzielnie, skorzystać z pomocy prawnika albo sprzedać roszczenie wyspecjalizowanej firmie.

Ten ostatni mechanizm nazywa się cesją wierzytelności. Firma odkupuje od klienta prawo do dochodzenia określonej kwoty, a następnie występuje przeciwko bankowi we własnym imieniu. Konsument otrzymuje uzgodnioną zapłatę, natomiast firma przejmuje ryzyko procesu. Jeśli wygra sprawę i odzyska od banku więcej, niż zapłaciła klientowi, różnica może stanowić jej zysk.

Cesja jest legalna i od lat stosowana na rynku odszkodowań. Wątpliwości mogą jednak budzić warunki takich transakcji: wysokość kwoty wypłacanej klientowi, sposób przedstawienia oferty czy informacje o konsekwencjach podpisania umowy. Właśnie te kwestie podnosi autor zawiadomienia dotyczącego Helpfindu.

Miliony zgłoszeń i tysiące spraw. Helpfind odpowiada

Helpfind należy do dużych podmiotów działających na rynku dochodzenia roszczeń. Jak przekazała spółka w odpowiedzi na pytania money.pl, dotychczas zgłosiło się do niej około 2 mln klientów. Firma deklaruje, że obsłużyła ponad 100 tys. roszczeń ubezpieczeniowych i bankowych, a od 2019 r. pozyskała około 160 tys. frankowiczów, współpracując przy prowadzeniu ich spraw z kilkudziesięcioma zewnętrznymi kancelariami.

Spółka nie ujawniła jednak szczegółowej struktury prowadzonych spraw, w tym liczby roszczeń dotyczących sankcji kredytu darmowego. Według własnych szacunków należy do liderów tego segmentu rynku.

Zapytany przez money.pl o postępowanie UOKiK, Helpfind potwierdził, że urząd bada jego komunikację marketingową. Zapewnił jednocześnie, że współpracuje z urzędnikami, udziela wyjaśnień i usprawnia sposób komunikowania się z klientami.

– Dokładamy wszelkich starań, aby nasza komunikacja była rzetelna, przejrzysta i prowadzona z poszanowaniem interesów konsumentów. W toku postępowania na bieżąco odpowiadamy na pytania Urzędu, uwzględniamy jego rekomendacje i doskonalimy nasze działania marketingowe – przekazała spółka.

Helpfind podkreśla, że jego działalność polega na wspieraniu osób dochodzących swoich praw wobec instytucji finansowych, a współpracę z UOKiK traktuje jako element odpowiedzialnego prowadzenia biznesu.

Zainteresowanie urzędu działalnością firm odszkodowawczych wykracza jednak poza Helpfind. UOKiK od blisko dwóch lat przygląda się również konkurencyjnym podmiotom. W ich przypadku urzędnicy badają bezpośrednio umowy cesji wierzytelności.

Dwie inne firmy pod lupą od blisko dwóch lat

UOKiK prowadzi postępowania wyjaśniające dotyczące Lexitor oraz Helios Dynamics, wcześniej działającej pod marką Zwroty Bankowe. Oba wszczęto w grudniu 2024 r. i do dziś nie zostały zakończone.

Urząd analizuje umowy cesji zawierane przez te firmy z konsumentami. Sprawdza, czy istnieją podstawy do wszczęcia postępowań dotyczących praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów lub stosowania niedozwolonych postanowień umownych.

Jedna ze sprawdzanych firm nie kryje już zniecierpliwienia. Helios Dynamics zarzuca UOKiK przewlekłość postępowania i nadmierne obciążanie jej kolejnymi żądaniami.

Jak twierdzi spółka, od grudnia 2024 r. otrzymała blisko 10 pism z urzędu. Kolejne wezwania przychodzą średnio co dwa–trzy miesiące. UOKiK domaga się m.in. dokumentów, danych księgowych, potwierdzeń rozliczeń z konsumentami oraz nagrań rozmów z klientami. Zdarza się, że firma musi wyszukiwać umowy zawarte konkretnego dnia albo nagrania dotyczące określonego zagadnienia.

Według zarządu Helios Dynamics przygotowanie odpowiedzi na pojedyncze wezwanie pochłania nawet kilkadziesiąt godzin pracy każdego z zaangażowanych pracowników. Spółka zapewnia, że realizuje wszystkie żądania, choć – jak przekonuje – odbywa się to kosztem bieżącej działalności.

– Spółka nie ma jednak nic do ukrycia i nie zna celu prowadzonego postępowania wyjaśniającego. W naszej ocenie postępowanie prowadzone jest tak długo, by UOKiK mógł coś znaleźć – twierdzi zarząd Helios Dynamics.

Firma zastrzega, że nie kwestionuje uprawnień kontrolnych urzędu. Uważa jednak, że zarówno długość postępowania, jak i zakres kolejnych żądań stanowią dla niej poważne obciążenie organizacyjne.

Firmy bronią cesji. "Podejmowaliśmy duże ryzyko"

Helios Dynamics nie zgadza się również z krytyczną oceną umów cesji wierzytelności. Przekonuje, że dzięki takim rozwiązaniom konsumenci mogą dochodzić pieniędzy od banków bez konieczności samodzielnego prowadzenia kosztownych i niepewnych procesów.

Spółka przypomina, że większość jej umów cesji powierniczej, również tych zawieranych przez podmioty działające wcześniej pod marką ZwrotyBankowe.pl, pochodzi z lat 2022–2024. Wówczas, jak podkreśla, orzecznictwo dotyczące sankcji kredytu darmowego było znacznie mniej korzystne dla osób występujących z roszczeniami przeciwko bankom.

– Spółka, jak i inne podmioty, podejmowały duże ryzyko biznesowe, przecierając szlaki w sprawach dotyczących sankcji kredytu darmowego. Był to okres znacznej niepewności orzeczniczej, w którym wiele spraw kończyło się niekorzystnie dla dochodzących roszczeń – wskazuje Helios Dynamics.

Jej zdaniem warunków umów zawieranych przed kilkoma laty nie należy oceniać wyłącznie z perspektywy późniejszych, korzystniejszych dla kredytobiorców rozstrzygnięć sądowych.

Firma zapewnia, że wraz z rozwojem działalności umożliwiła klientom wybór między cesją wierzytelności a prowadzeniem sprawy z pomocą indywidualnie dobranego pełnomocnika. Większość miała jednak decydować się na cesję.

Helios Dynamics tłumaczy to nie tylko obawami przed kosztami procesu, lecz także lękiem przed pogorszeniem relacji z bankiem. Według spółki część kredytobiorców obawiała się wypowiedzenia umowy, problemów z uzyskaniem kolejnego kredytu czy negatywnych konsekwencji związanych z informacjami przekazywanymi do Biura Informacji Kredytowej.

Ile klient może stracić, pozywając bank?

Na poparcie swoich argumentów Helios Dynamics przedstawia wyliczenia, które mają pokazać, dlaczego konsumenci decydują się na sprzedaż roszczeń zamiast samodzielnej walki z bankiem.

Według danych spółki średnia wartość roszczenia z tytułu sankcji kredytu darmowego w prowadzonych przez nią sprawach wynosi około 22 tys. zł. Przy takiej kwocie, jak wylicza firma, opłata sądowa od pozwu wynosi 1100 zł, a wniesienie apelacji oznacza kolejny wydatek tej samej wysokości. W razie przegranej dochodzą koszty zastępstwa procesowego strony przeciwnej, szacowane przez spółkę średnio na 5400 zł.

Łącznie daje to 7600 zł potencjalnych wydatków, nie licząc innych możliwych kosztów postępowania. To wyliczenie Helios Dynamics, oparte na przyjętym przez nią scenariuszu procesowym.

Spółka przekonuje, że konsument, który zdecyduje się na cesję, nie musi samodzielnie ponosić takiego ryzyka. W zamian godzi się jednak na warunki finansowe zaproponowane przez nabywcę roszczenia.

– Demonizowanie przez UOKiK umów cesji zawieranych przez konsumentów jest niezrozumiałe również dlatego, że ich stosowanie stanowi powszechną praktykę w branży ubezpieczeniowej i odszkodowawczej – przekonuje Helios Dynamics.

Firma uważa, że urząd powinien koncentrować się przede wszystkim na praktykach banków. Przywołuje przy tym wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24, dotyczący naliczania odsetek od kredytowanych kosztów.

Według szacunków Helios Dynamics problem sankcji kredytu darmowego może dotyczyć ponad 7 mln umów kredytu konsumenckiego.

– Dla większości prawników przepisy ustawy były jednoznaczne, jednak banki interpretowały je dowolnie przez pryzmat swojego interesu ekonomicznego – twierdzi spółka.

Lexitor, druga z firm objętych postępowaniem wszczętym w grudniu 2024 r., nie odpowiedziała na prośbę money.pl o komentarz.

Wybrane dla Ciebie