Drony zaatakowały rosyjskie zakłady przemysłowe w Kraju Permskim. Wybuchł pożar
Pożar wybuchł po ataku ukraińskich bezzałogowców na zakłady przemysłowe w Kraju Permskim na wschodzie europejskiej części Rosji – poinformowała w środę agencja Reutera, powołując się na władze tego regionu.
"Pracownicy zostali ewakuowani, nie zanotowano ofiar" – poinformował w komunikatorze Telegram gubernator Kraju Permskiego Dmitrij Machonin. Na miejscu ma trwać akcja służb ratowniczych.
Ukraiński portal Militarnyj podał, powołując się na relacje świadków opublikowane w Telegramie, że celem ataku była przepompownia ropy do rurociągu Kholmogory-Klin należąca do firmy Transnieft, w pobliżu miasta Perm. Obiekt uznawany jest za istotny element infrastruktury energetycznej
Pożar miał objąć m.in. zbiorniki z ropą naftową.
Obszar Permski znajduje się 1700 km od granicy z Ukrainą. Ukryte u zachodniego podnóża Uralu zakłady przemysłu maszynowego, zbrojeniowego, petrochemicznego, chemicznego, drzewnego i spożywczego znalazły się w polu rażenia już w ubiegłym roku.
To w tym rejonie działa min JSC Metafrax Chemicals - strategiczny obiekt chemiczny w Kraju Permskim, druga pod względem wielkości firma w Rosji, zakłady chemiczne Azot (w mieście Bieriezniki)
Atak na port wojenny
Według rosyjskiego resortu obrony, w nocy z wtorku na środę zestrzelono łącznie 98 ukraińskich bezzałogowców nad kilkoma obwodami zachodniej części Rosji, m.in. woroneskim, kurskim, biełgorodzkim, rostowskim i astrachańskim.
Miały zostać zniszczone także trzy drony nawodne, które atakowały port wojenny w Sewastopolu na Krymie.
Ukraińska armia poinformowała o zestrzeleniu 154 ze 170 dronów, jakimi Rosja minionej doby atakowała Ukrainę.