Ekonomista: Rosja nie wygra "wojny na wyniszczenie" przy wsparciu Zachodu dla Ukrainy

Andriej Klepacz, główny ekonomista rosyjskiego Wnieszekonombanku, ocenił, że przy wsparciu Zachodu dla Ukrainy Moskwa nie będzie w stanie wygrać gospodarczo "wojny na wyniszczenie". Jego słowa przytoczył The Moscow Times.

KRASNOYARSK, RUSSIA - AUGUST 3: Russian President Vladimir Putin speaks during his meeting with children, on August 3, 2026 in Krasnoyarsk, Russia. Russian President Vladimir Putin is attending "Big Break," an educational competition for schoolchildren and their teachers. (Photo by Contributor/Getty Images)Władimir Putin
Źródło zdjęć: © GETTY | Contributor
Marcin Walków

Klepacz zabrał głos podczas debaty Klubu Nikickiego, działającego od 2000 r. środowiska naukowców, przedsiębiorców i ekspertów. Według niego Rosja ponosi coraz większe koszty w związku z ukraińskimi uderzeniami, a jednocześnie traci tempo w globalnym wyścigu technologicznym.

"Przegrywamy" w konkurencji technologicznej i ekonomicznej

– Jesteśmy w tyle. Tracimy w globalnej konkurencji technologicznej i ekonomicznej. Przegrywamy nie tylko z Chinami i USA, ale pod pewnymi względami przegrywamy z Ukrainą. Gospodarka Ukrainy jest oczywiście częściowo zniszczona, ale mimo wszystko przetrwała – powiedział cytowany przez portal ekspert.

– Nie wygramy konkurencji w tej wojnie na wyniszczenie. Żyjemy w złudzeniu, że wszystko się tam zawali. Nie zawaliło się i nie zawali. Nasze koszty rosną – kontynuował Klepacz. Ekonomista przypomniał też, że po boomie militarnym w latach 2023–2024 rosyjska gospodarka weszła w tym roku w recesję.


WIDEO
Niespokojna noc w Rosji. Ukraińcy uderzyli w ważny port


Ataki na infrastrukturę i ryzyko "kryzysu społecznego"

– Konflikt na Ukrainie, z udziałem NATO, trwa dłużej niż Wielka Wojna Ojczyźniana i nie widać jego końca. Obie strony nasilają ataki, w tym na infrastrukturę drugiej strony. Straty spowodowane ukraińskimi atakami na porty, złoża ropy i gazu, zakłady chemiczne i logistykę rosną i stają się już istotną barierą makroekonomiczną dla rosyjskiego wzrostu gospodarczego – powiedział Klepacz.

Według niego konsekwencją narastających napięć może być nieoczekiwany "kryzys społeczny" w Rosji. – Ale nikt nie spodziewał się też rewolucji lutowej. Lenin napisał w grudniu 1916 r., że "nie dożyjemy" rewolucji, jednak doczekał się jej zaledwie kilka miesięcy później – dodał ekonomista, cytowany przez Moscow Times.

– Wierzę, że Rosja się nie załamie, ale jestem niemal pewien, że dojdzie do kryzysu społecznego. Nie załamiemy się gospodarczo, ale nasze zacofanie się pogłębi, ze wszystkimi tego konsekwencjami – podsumował Klepacz.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie